O czym jest ten film
- Praca z GPT-6 Astra zaczyna się od aplikacji desktopowej ChatGPT lub Codexa — zwykły czat w przeglądarce nie pokaże rzeczywistej jakości modelu.
- Dla bezpieczeństwa warto wydzielić osobny profil systemu bez uprawnień administratora albo przeznaczyć pod agenta stary, nieużywany komputer.
- Do prostych zadań wystarcza tryb niskiego wysiłku — najniższy poziom rozumowania Astry wypadł w testach lepiej niż najwyższy poziom w GPT-5.6.
- Astra dobrze rozmawia: sprawdzone prompty („luki w myśleniu”, „problem oczami osoby Y”), sprawne dyktowanie głosowe i asystent głosowy przechodzący między rozmowami.
- Model potrafi też naśladować styl pisarski autora po wczytaniu kilku jego tekstów.
- Kilka dni po premierze Astry OpenAI wypuściło ulepszony model obrazu (Image 2.5), lepiej trzymający się zadanego stylu.
- Astra dobrze radzi sobie z obiektami 3D — można zamówić interaktywny model dydaktyczny, np. silnika spalinowego z quizem i klikalnymi elementami.
- Strony internetowe da się z nią budować w minuty (skill Scroll Craft), a hosting można podpiąć przez MCP i sterować nim wprost z rozmowy z agentem (segment sponsorski: Hostinger).
- Research wieloagentowy: tańsze subagenty przeszukują dziesiątki źródeł (Reddit, Twitter), a główny model składa z tego raport; wbudowana przeglądarka pozwala zalogować się do portali społecznościowych.
- Najbardziej zaawansowane scenariusze: Computer Use na odizolowanym komputerze, zdalne sterowanie nim z telefonu oraz polecenie /cel, przy którym agent pracuje do skutku — kosztem sporej liczby kredytów.
Redakcyjne tłumaczenie
Wstęp: tydzień z GPT-6 Astra
Minął tydzień, odkąd użytkownicy dostali dostęp do GPT-6 Astra. Autor spędził ten czas na testach i dzieli się ponad tuzinem praktycznych zastosowań nowego modelu — ułożonych od całkowitych podstaw po scenariusze najbardziej złożone, w których agent przejmuje stery nad komputerem. Z założenia w wariancie bezpiecznym, czyli na sprzęcie wydzielonym właśnie do tego celu.
Zasada zerowa: aplikacja desktopowa, nie czat w przeglądarce
Punkt wyjścia brzmi banalnie, ale autor celowo zaczyna od niego, żeby wszyscy pracowali na tych samych narzędziach. Rozmowa z GPT-6 w zwykłym, przeglądarkowym czacie marnuje potencjał modelu — dostępność wariantów bywa tam nieprzejrzysta i nie da się w ten sposób poznać, jak dobry jest ten model naprawdę. Krok w dobrą stronę to przejście na ChatGPT Work, ale optimum to pobranie aplikacji ChatGPT lub Codexa na komputer (wystarczy wpisać w wyszukiwarkę „ChatGPT download”). Aplikacja daje nieporównywalnie więcej możliwości oraz dostęp do Codexa — agentowego narzędzia od OpenAI.
Część osób nie chce instalować takich aplikacji na swoim sprzęcie, bo obawia się o prywatność plików. Autor widzi dwa wyjścia. Pierwsze: założenie na własnym komputerze — Macu lub Windowsie — osobnego profilu bez uprawnień administratora i rozmawianie z agentami wyłącznie tam. Drugie, jego własne: odpalenie starego komputera z Windowsem, założenie na nim świeżego konta i puszczenie agenta w takim odizolowanym środowisku. Zainstalowany tam Codex może robić, co chce, bo pracuje na czystym koncie przeznaczonym tylko dla niego. Na końcu odcinka autor pokazuje też, jak obsługiwać sesje z tamtego komputera z poziomu swojego głównego — i to tylko w jedną stronę.
Proste zadania? Włącz tryb niskiego wysiłku
Większość osób ma nawyk „maksowania” — ustawiania jak najwyższego poziomu rozumowania, żeby odpowiedzi były jak najlepsze. Autor przypomina wykres z bloga opublikowanego przy premierze modelu: najniższy poziom rozumowania GPT-6 Astry za każdym razem wypadał lepiej niż najwyższy poziom w GPT-5.6 Sol. W poprzedniku tryb niski był wyraźnie słabszy — widać to było i słychać. W Astrze niski wysiłek wcale nie jest „zły”, więc do prostszych zadań spokojnie wystarczy tryb lekki.
Sam autor pracuje głównie z Codexem — jest bardziej zaawansowany, można z nim zrobić więcej, a po oswojeniu wcale nie przytłacza. ChatGPT Work to również dopuszczalna opcja.
Jak Astra rozmawia: prompty, głos i styl
Po tygodniu codziennego użytkowania autor ocenia, że z Astrą „naprawdę fajnie się gada”. Model nie produkuje neologizmów i dziwnych skrótów myślowych, które znał z modeli takich jak Opus 5 i inne z rodziny Claude. (Informacja dodatkowa: Opus 5 należy do rodziny Claude firmy Anthropic — konkurenta OpenAI.)
Do szybkiego sprawdzenia, co nowy model ma w sobie, służą dwa ulubione prompty autora:
„Czy widzisz jakieś luki w myim myśleniu?”
„Pomóż mi zobaczyć problem X oczami osoby Y — tak, jakbym patrzył na świat z jej perspektywy, gdzie to ona jest głównym bohaterem.”
To wciąż zwykłe zapytania, ale — jak podkreśla — pokazują, że Astra „ma coś w sobie”.
Dwie rzeczy praktyczne. Po pierwsze, bezpośrednio z aplikacji można dyktować polecenia — transkrypcja jest bardzo dokładna, więc da się w ten sposób wygodnie wysyłać zapytania. Po drugie, pod spodem działa agent głosowy: da się rozpocząć czat głosowy, który słucha i rozmawia, a przy tym porusza się między różnymi rozmowami — jest świadomy tego, co robi się w drugim wątku. W efekcie można zarządzać wieloma czatami naraz, trochę w stylu Jarvisa z filmów o Iron Manie. Autor sam nie jest wielkim fanem, ale zachęca do przetestowania.
Ostatnia obserwacja z serii „podstawy”: Astra przyzwoicie imituje styl pisarski użytkownika. Autor załączył swojego newslettera na Substacku i polecił modelowi pobrać pięć ostatnich artykułów oraz nauczyć się jego stylu. Następnie kazał napisać — w trzech wersjach — artykuł na podstawie załączonego filmu. Przy okazji poprosił agenta o obsługę dźwięku w tle i z tym też sobie poradził. Wyniki są, jego zdaniem, bardzo blisko jego stylu; coś trzeba by poprawić samemu, a newsletter jest w stu procentach pisany przez niego od A do Z, ale efekt „nie jest źle”. Dla jednych ciekawostka, dla innych bardzo praktyczne narzędzie.
Nowy model obrazu przyszedł tuż po Astrze
Mało kto zauważyło, że dwa–trzy dni po premierze Astry OpenAI wypuściło ulepszone modele obrazu: GPT Image Model i Image Model 2.5. Różnica jest niewielka, ale wyraźna — nowy model lepiej trzyma się załączonego stylu, który wcześniej „uciekał”. Jeden wariant jest tańszy i szybszy, drugi droższy i wolniejszy. Krótko mówiąc: warto wiedzieć.
Modele 3D, które tłumaczą, jak działa świat
Astra dobrze radzi sobie z wizualizacjami i obiektami 3D. Praktyczne zastosowanie: gdy czegoś się nie rozumie — na przykład jak działa silnik spalinowy — można poprosić o wygenerowanie modelu 3D, który wszystko wyjaśni. Model może przeprowadzić przez cały cykl pracy od A do Z, dodać quiz poglądowy, a każdy element zrobić klikalnym i opisać na trzy różne sposoby, z przypisanym zdjęciem, żeby widać było, jak dana część wygląda naprawdę. Przykład autora — jego własne, indywidualne zamówienie — wygląda jego zdaniem po prostu świetnie. Do tego dochodzą inne zastosowania, jak wizualizacje mieszkania. Główna wartość jest edukacyjna: nauka przez interaktywny model.
Strony internetowe w kilka minut — i hosting sterowany z czatu
To było możliwe już z wcześniejszymi modelami, ale Astra robi strony lepsze niż poprzednik — ładne i dobrze konwertujące. Autor korzysta ze skilla Scroll Craft autorstwa Nate’a Herka (do znalezienia na GitHubie po wpisaniu „scrollcraft”; poleca też jego kanał na YouTube). Skill — czyli gotowy dodatek rozszerzający możliwości agenta — sprawia, że strony są bardziej wielowymiarowe. Autor podkreśla, że już w żaden inny sposób stron nie robi, zwłaszcza na własne potrzeby.
(Segment sponsorski.) Strony trzeba gdzieś hostować, i tu wchodzi partner odcinka — Hostinger z planem „Bez Limitu”, który robi dokładnie to, co obiecuje nazwa: pozwala hostować strony bez ograniczeń. Przy planie na co najmniej 12 miesięcy dochodzi darmowa domena na rok, a poza tym pakiet zabezpieczeń i usprawnień, żeby użytkownik nie musiał zajmować się technikaliami. W koszyku warto wpisać kod MIKOLAJ10 na dodatkowe 10% rabatu.
Najciekawsze jednak: panelem hostingu można sterować z poziomu rozmowy z agentem, przez MCP. (Informacja dodatkowa: MCP, czyli Model Context Protocol, to otwarty standard łączenia modeli językowych z zewnętrznymi narzędziami i usługami — tutaj pozwala agentowi działać w panelu hostingu tak, jak zrobiłby to człowiek.) Instalacja jest prosta: z panelu Hostinguera kopiuje się polecenie, wkleja do nowej rozmowy w Codexie i prosi o instalację. Codex przeprowadza użytkownika przez cały proces krok po kroku. Po podpięciu da się z czatu zarządzać serwerem, dodawać kluczowe ustawienia i aplikacje, publikować strony, sprawdzać dostępność domen czy obsługiwać Wordpresa — i sporo więcej. Dla autora największą zaletą jest to, że nie musi wychodzić z okna Codexa. Jeśli techniczna strona zarządzania stroną lub serwerem kogoś przeraża, to może być dobre rozwiązanie.
Research wieloagentowy z wbudowaną przeglądarką
Kolejne zastosowanie to w gruncie rzeczy dwa w jednym: wieloagentowy research połączony z analizą danych. Autor nie pokazuje swojego promptu, bo był — jak sam przyznaje — wyjątkowo koślawy, ale idea jest prosta. W rozmowie z GPT ustawia się średni wysiłek i prosi mniej więcej tak:
„Przeprowadź wieloagentowy research z użyciem pomniejszych, tańszych agentów: przeszukaj 20 forów na Reddicie i 20 postów na Twitterze, a następnie znajdź najlepsze sposoby i prompty na analitykę danych z wykorzystaniem AI.”
Mechanika polega na tym, że w przeglądanie stron uderza kilku lub kilkunastu subagentów — każdy ma swoje własne okno rozmowy i każdy działa na tańszym modelu, bo samo czytanie stron nie jest wymagającym zadaniem. Subagenty czytają i wracają z wynikami do lepszego modelu, czyli GPT-6 Astry, który — jeśli dobrze opisze się cel — składa z tego bardzo ciekawą odpowiedź.
Druga rzecz: wbudowana w aplikację Codexa przeglądarka pozwala zalogować się w miejsca, które normalnie byłyby dla agentów niedostępne — na Twittera, Facebooka czy Instagrama. Trzeba jednak uważać. Nie należy zakładać konta bezpośrednio w przeglądarce aplikacji. Lepiej stworzyć konto w zewnętrznej przeglądarce, na przykład Chrome, przez około jeden dzień „pozachowywać się na nim jak człowiek” i dopiero potem zalogować się wewnątrz aplikacji — wtedy powinno być wszystko w porządku i agent sam przejrzy wybrane platformy. Ryzyko blokady zawsze istnieje, więc podłączać warto konto dodatkowe. To właśnie ta funkcja otwiera możliwość researchu na portalach społecznościowych.
MVP natychmiast, nie „kiedyś”
Wielu z nas przychodzą do głowy pomysły na aplikacje czy rozwiązania software’owe — i zwykle lądują w notatniku, do którego nigdy nie wracamy. Autor proponuje inny rytuał: gdy tylko pomysł najdzie, wejść do aplikacji, wybrać Astrę i powiedzieć „zbuduj mi plan na MVP mojego pomysłu”, krótko opisując, czym pomysł jest i z czego się składa. Potem przejść szybką rozmowę, w której model pokaże, jak taki plan miałby działać — i od razu wysłać go do wykonania. MVP, jak wyjaśnia, to po prostu minimalnie działający produkt, czyli najmniejsza wersja rozwiązania, którą da się sprawdzić.
Chodzi o to, żeby nie rozpychać notatek coraz to nowymi „genialnymi” pomysłami, które na pewno zarobią milion dolarów, tylko wdrażać je od razu w formie MVP i sprawdzać, czy mają sens. Efekt bywa zaskakujący — częsty okazuje się wniosek, że sensu nie ma. Po zbudowaniu warto jeszcze raz przejść przez rozmowę, dopytując o rzeczy typowe dla projektów startupowych.
Oddanie kontroli nad komputerem
Brzmi przerażająco — i właśnie dlatego autor stanowczo odradza oddawanie kontroli nad głównym komputerem. Jego recepta: odpalić jakiś stary, nieużywany sprzęt, założyć tam nowe konto bez uprawnień administratora, zainstalować aplikację Codexa i pozwolić agentowi działać — z włączoną funkcją Computer Use. Sprawdza się ją w ustawieniach albo we wtyczkach: jeśli agent ma dostęp do „komputera”, może się nim posługiwać.
Agent poradzi sobie z Excelem — to akurat proste — z CapCutem czy innym narzędziem montażu, a także z robieniem prezentacji w Canvie. Autor postanowił przetestować górną półkę możliwości: załączył swoje zdjęcie i kazał „namalować go w Canvie”. Patrząc na ekran tamtego komputera, widział, jak agent włącza narzędzia, dobiera kolory, zmienia grubość linii — i ostatecznie maluje jego portret na podstawie zdjęcia. Jak mówi, widok mrozi krew w żyłach. Przykład jest głupkowaty, ale obserwowanie agenta w akcji, trochę jak w filmie science fiction, otwiera oczy na to, co jest możliwe.
(Promocja własna: do końca następnego tygodnia zakup kursu Claude Code dla nieprogramistów — kierowanego zwłaszcza do przedsiębiorców, marketerów i freelancerów — obejmuje w cenie także dostęp do kursu z Codexa.)
Ten odizolowany komputer można obsługiwać z telefonu
Gdy odizolowane środowisko już działa — na przykład na komputerze włączonym cały czas — w ustawieniach, w sekcji połączeń, można wskazać, które inne urządzenia mają prawo nim sterować: telefon albo inny komputer. Autor z laptopa (Mac) obsługuje swoim starym Dellem Optiplex 7000, który non stop pracuje nad czymś w tle. Podpiął też telefon i z jego wysokości zajmuje się projektami biegnącymi na komputerze. To — jak mówi — wyższy poziom abstrakcji, ale prosto go uruchomić. Demonstracja: „zrób mi zrzut ekranu urządzenia Optiplex 7000 i wyślij”.
Autor uczciwie zaznacza, że bywa wolno. Zrzut ekranu zajął mu sporo nerwów: po pięciu–sześciu minutach agent nie zrobił go w tej rozmowie, ale sprytnie podciągnął obraz z innej, wcześniejszej rozmowy, w której mu się to udało — i wysłał. Działa to więc czasem trochę pokracznie, ale działa. Tego samego dnia autor, nie będąc w domu, użył tej ścieżki z telefonu: wysłał stronę na właściwą domenę i mógł ją sobie podejrzeć. Efekt bardzo go zadowolił.
Wyznacz cel: /cel i mierzalne kryteria ukończenia
Ostatnie z zaawansowanych zastosowań to wyznaczanie celu. Wystarczy wpisać polecenie „/cel”, ustawić cel — i agent będzie pracował, póki go nie skończy. Całe zadanie użytkownika polega na tym, żeby jasno opisać kryteria ukończenia, a przede wszystkim zrobić je mierzalnymi. Przykłady: „optymalizuj tę stronę, póki nie osiągnie takiego i takiego wyniku w teście szybkości” albo „buduj aplikację, póki nie będzie w pełni działającym MVP narzędzia, za które regularnie płacę” — własna, lokalna wersja na własny użytek. Da się po prostu powiedzieć: działaj, dopóki nie skończysz, a samemu wyjść na spacer.
Za pierwszym razem nie wiadomo do końca, o co chodzi i jak to działa. Ale po kilku tak wyznaczonych celach — zapewnia autor — człowieka szokuje, jak satysfakcjonujące jest wyjście na spacer albo pójście spać, podczas gdy agent pracuje. Warunek jeden: dobrze opisany cel.
Haczyk: cele zżerają mnóstwo kredytów. Dlatego autor radzi przynajmniej na miesiąc wykupić droższą subskrypcję — około 400 zł, co przy możliwościach agenta nazywa śmiesznymi pieniędzmi. Opcja resetu limitów jest — jego zdaniem — dostępna też w tańszym płatnym planie za około 100 zł: gdy tygodniowy limit zużycia się wyczerpie, klikamy „użyj resetu” i licznik wraca do zera. Sam autor z takiego resetu już skorzystał; jego kolejny wygasa 5 października. (Informacja dodatkowa: ceny, kwoty i terminy promocji pochodzą z dnia nagrania i mogą się różnić od aktualnych.)
Na koniec
Autor zaprasza do swojego kursu Claude Code — i wkrótce także Codexa — dla nieprogramistów, w szczególności przedsiębiorców. Uczestnicy budują tam m.in. własną platformę społeczościową z kompletnym ekosystemem. Dziękuję za uwagę — i do zobaczenia w przyszłym odcinku.
10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania
1.Pracuj w aplikacji desktopowej, nie w przeglądarce
Na czym polega: pełne możliwości GPT-6 Astry — w tym dostęp do agentowego Codexa — otwiera dopiero aplikacja desktopowa. Zwykły czat w przeglądarce nie pokazuje rzeczywistej jakości modelu i utrudnia nawet wybór wariantu.
Jak stosować: wpisać w wyszukiwarkę „ChatGPT download”, zainstalować aplikację ChatGPT lub Codexa i tam przenieść codzienną pracę z modelem.
Na co uważać: aplikacja ma dostęp do plików na komputerze. Jeśli to niepokoi, wydzielić osobny profil systemu bez uprawnień administratora albo przeznaczyć pod agenta stary, nieużywany sprzęt.
2.Do prostych zadań wystarcza niski wysiłek rozumowania
Na czym polega: według wykresu opublikowanego przy premierze najniższy poziom rozumowania GPT-6 Astry wypadał lepiej niż najwyższy poziom GPT-5.6. W poprzedniku tryb niski był wyraźnie słabszy — w Astrze to już przeszłość.
Jak stosować: przy prostych zadaniach ustawiać tryb lekki zamiast z przyzwyczajenia maksować rozumowanie; pełną moc zostawiać na naprawdę wymagające tematy.
Na co uważać: „proste” znaczy proste — przy złożonej analizie czy kodzie nie warto ścinać kosztów bez porównania wyników obu trybów.
3.Szybki sprawdzian modelu: prompty i tryb głosowy
Na czym polega: dwa prompty-testery — „Czy widzisz jakieś luki w moim myśleniu?” oraz „Pomóż mi zobaczyć problem X oczami osoby Y” — pokazują klasę modelu w zwykłej rozmowie. Do tego aplikacja świetnie transkrybuje dyktowanie, a czat głosowy potrafi przechodzić między rozmowami i „wie”, co dzieje się w innych wątkach.
Jak stosować: używać obu promptów jako rozgrzewki przy nowym temacie; zamiast pisać — dyktować; wieloma wątkami zarządzać głosem, à la Jarvis.
Na co uważać: tryb głosowy nie każdemu odpowiada — sam autor nie jest jego fanem, więc najpierw test, potem nawyk. Odpowiedzi traktować jako punkt wyjścia do własnej oceny, nie wyrocznię.
4.Imitacja własnego stylu pisarskiego
Na czym polega: po załączeniu pięciu ostatnich tekstów (np. newslettera) Astra uczy się stylu autora i potrafi napisać szkic — na przykład trzy wersje artykułu na podstawie nagrania — bardzo zbliżony do oryginału.
Jak stosować: załączyć reprezentatywną próbkę własnych tekstów, polecić „nauczenie się” stylu, a potem zlecić konkretne zadanie z prośbą o kilka wersji do wyboru.
Na co uważać: wynik to zawsze szkic do ręcznej redakcji, nie tekst do publikacji bez poprawek — autor stanowczo podkreśla, że jego newsletter pisze w stu procentach sam.
5.Modele 3D do rozumienia trudnych tematów
Na czym polega: Astra dobrze generuje obiekty 3D. Można zamówić interaktywny model — np. silnika spalinowego — z przejściem przez cały cykl pracy, quizem i klikalnymi elementami opisanymi na trzy sposoby, z dodanymi zdjęciami rzeczywistych części.
Jak stosować: gdy temat „nie klika” z tekstu, poprosić o model 3D i doprecyzować zamówienie: które elementy mają być klikalne, ile wariantów wyjaśnienia, czy dołożyć quiz i zdjęcia. Sprawdza się też przy wizualizacji wnętrz.
Na co uważać: efekt zależy od precyzji opisu — bez doprecyzowania poziomu szczegółowości łatwo dostać wersję zbyt uproszczoną.
6.Strony www w minuty i hosting z poziomu czatu
Na czym polega: Astra buduje ładniejsze i lepiej konwertujące strony niż poprzednik, a skill Scroll Craft (Nate Herk, GitHub) dodaje im głębi. Panel hostingu można podpiąć przez MCP i sterować nim wprost z rozmowy z Codexem: publikacja stron, domeny, WordPress, ustawienia serwera.
Jak stosować: wyszukać „scrollcraft” na GitHubie i dodać skill do środowiska; z panelu hostingu skopiować polecenie instalacji MCP, wkleić do nowej rozmowy w Codexie i poprosić o instalację — agent przeprowadzi przez resztę.
Na co uważać: skill pochodzi od osoby trzeciej — przed instalacją warto przejrzeć, co dokładnie robi. Fragment o hostingu to materiał sponsorski, więc decyzję o usłudze podejmować jak przy każdej reklamie: na własną rękę.
7.Research wieloagentowy z tańszymi subagentami
Na czym polega: można rozesłać kilkunastu subagentów na tańszych modelach, żeby przeszukały dziesiątki forów i postów, a wyniki złożyć w głównym modelu. Wbudowana przeglądarka Codexa potrafi dodatkowo zalogować się na Twittera, Facebooka czy Instagrama i przeglądać te serwisy za użytkownika.
Jak stosować: ustawić średni wysiłek i jasno opisać cel oraz źródła, np.: „przeszukaj 20 forów na Reddicie i 20 postów na Twitterze, znajdź najlepsze prompty do analityki danych z AI”.
Na co uważać: konta społecznościowe zakładać w zwykłej przeglądarce i „pochodzić” na nich dzień jak człowiek, dopiero potem logować się w aplikacji. Ryzyko bana i tak istnieje — podłączać konto dodatkowe, nie główne.
8.MVP od ręki zamiast notatnika
Na czym polega: pomysły zapisane „na później” zwykle nigdy nie wracają. Zamiast kolekcjonować je w notatkach, można od razu poprosić o plan minimalnie działającego produktu, sprawdzić go krótką rozmową i kazać modelowi zbudować prototyp.
Jak stosować: gdy pojawi się pomysł, wejść do aplikacji, wybrać Astrę i powiedzieć „zbuduj mi plan na MVP mojego pomysłu”, opisać go w dwóch–trzech zdaniach, a po rozpisaniu — „zrób to”. Po zbudowaniu przejść rozmowę jeszcze raz, dopytując jak przy projekcie startupowym.
Na co uważać: zaskoczeniem bywa to, jak często pomysł nie ma sensu — i to również jest wartościowy wynik testu. MVP służy do weryfikacji, nie jest produktem końcowym.
9.Computer Use i zdalne sterowanie — tylko w izolacji
Na czym polega: po włączeniu Computer Use agent sam operuje komputerem: obsłuży Excela, narzędzia montażu czy Canvę — w teście namalował portret autora na podstawie zdjęcia, sam dobierając kolory i grubość linii. Odizolowany komputer można dodatkowo udostępnić telefonowi lub innemu komputerowi i sterować nim zdalnie, np. publikując stronę na domenę spoza domu.
Jak stosować: wydzielić stary sprzęt, założyć konto bez uprawnień administratora, zainstalować tam Codexa, włączyć Computer Use, a w ustawieniach połączeń zezwolić wybranym urządzeniom na sterowanie.
Na co uważać: nigdy nie robić tego na głównym komputerze z danymi. Agent bywa powolny i kapryśny — zrzut ekranu zajął mu 5–6 minut i przyszedł dopiero z innej rozmowy — więc nie planować na tym krytycznych terminów.
10.Polecenie /cel — praca do skutku, ale za kredyty
Na czym polega: polecenie „/cel” ustawia cel, przy którym agent pracuje, póki go nie osiągnie. Cała sztuka polega na mierzalnym kryterium ukończenia — na przykład konkretnym wyniku strony w teście szybkości albo w pełni działającym MVP aplikacji.
Jak stosować: opisać cel i warunek zakończenia tak, żeby dało się go sprawdzić, uruchomić — i wyjść na spacer albo iść spać. Po kilku takich celach widać, ile pracy da się realnie oddelegować.
Na co uważać: ten tryb zżera mnóstwo kredytów. Warto na czas intensywnej pracy wziąć droższy plan albo wykorzystać reset tygodniowych limitów. Ceny i warunki subskrypcji podane w nagraniu mogą być już nieaktualne.