O czym jest ten film
- Autor zbudował własną nakładkę („Grok Router”), która pozwala podmienić model językowy obsługujący główny czat w GrokBocie.
- Przełączanie odbywa się jedną komendą w czacie:
/providerz nazwą dostawcy albo/models. - Obsługiwane ścieżki to m.in. subskrypcja Codex, konto OpenRouter oraz — teoretycznie — SDK Claude Code.
- Demonstracja na żywo: po przełączeniu na OpenRouter saldo konta faktycznie spada o kilka centów po wykonaniu ciężkiego zapytania badawczego.
- Kluczowa idea: warstwa operacyjna (pliki, uprawnienia, historia czatów, kontrola ekranu) zostaje po stronie GrokBota, wymieniana jest tylko warstwa decyzyjna.
- Punkt wyjścia dla całego pomysłu: każdy GrokBot ma własny komputer z terminalem, a przez terminal da się zalogować do zewnętrznych kont CLI.
- Ograniczenie pierwsze: zewnętrzny model może prosić o akcje na plikach, ale Grok musi mieć te akcje zatwierdzone i wpisane na białą listę.
- Ograniczenie drugie: subagenci uruchamiani przez GrokBota nadal działają na Groku — zewnętrzny model odpowiada za syntezę, nie za zbieranie danych.
- Konfigurację można ustawiać osobno dla każdego bota: inny model do researchu, inny do budowania, inny do szybkich odpowiedzi.
- Rozwiązanie jest eksperymentalne, powstało na macOS i wymaga planu za 20 dolarów, żeby w ogóle uwierzytelnić się w GrokBocie.
Redakcyjne tłumaczenie
Dowód, że to działa
Jestem właśnie w GrokBocie i chcę, żebyście to zobaczyli. Wysyłam bardzo prostą prośbę: /provider, a potem po prostu „codex”. W ciągu kilku sekund będę mógł obsługiwać tego GrokBota za pomocą swojej istniejącej subskrypcji Codeksa. Jeśli teraz zapytam go, jakim jest modelem, odpowie, że pod maską działa na 5.6. Wymyśliłem też, jak zrobić to samo z dowolnym modelem na świecie — czy to Claude, czy Kimi K3.
(Informacja dodatkowa: GrokBot to agentowa aplikacja xAI, w której model steruje własnym środowiskiem komputerowym. Codex to CLI OpenAI działający na subskrypcji ChatGPT.)
Jeśli więc złapaliście bakcyla GrokBota, ale nie chcecie być przywiązani do Groka, ten materiał jest dla was. Zachowałem wszystko, co ludzie kochają w GrokBocie, i podmieniłem tylko model stojący za głównym czatem. Pod koniec filmu dam wam dokładnie ten router, który budowałem przez kilka dni, żebyście mogli zrobić to samo.
Żeby udowodnić, że to nie są czary-mary, przełączę model jeszcze raz — tym razem na OpenRouter, żeby móc używać w tym samym środowisku czegoś takiego jak Claude. Klikam, wpisuję provider, a potem open router. Po wysłaniu wiadomości środowisko powinno zacząć korzystać z Claude 4.6 poprzez moją subskrypcję OpenRoutera.
Żeby pokazać, że to naprawdę działa, ustawię saldo konta obok okna GrokBota. Kiedy wyślemy zapytanie i dostaniemy odpowiedź, zobaczycie, że saldo spada o kilka centów. Widzicie z boku, że mam 20,93 dolara. Wysyłam poważniejsze zapytanie: „Chcę, żebyś przeprowadził pełny research, bez używania jakichkolwiek subagentów, i sprawdził, czy powinienem kupić Mac Studio z M5, czy Mini z M6, jeśli chcę uruchamiać model open source o rozmiarze 200 GB”.
To powinno uruchomić serię narzędzi, które ten model językowy nadal jest w stanie obsłużyć. Kilka minut później dostajemy solidną odpowiedź, która wyczerpująco odpowiada na pytanie. Klikam na saldo po prawej — i proszę bardzo, jestem o kilka centów biedniejszy.
Czy chcę teraz wystrzelić serię zapytań i zbankrutować na Claudzie? Raczej nie. Ale chodzi o samą możliwość: można podmienić dowolny model — Claude, Kimi, GLM, co tylko chcecie. A jedyne, co muszę zrobić, żeby je przełączyć, to wpisać /models.
Jak powstał Grok Router
Udało mi się to zrobić, budując własną aplikację o nazwie Grok Router, którą — powtórzę — oddam wam całkowicie za darmo. Działa to tak: przy pierwszym uruchomieniu GrokBota klikam „install router”, mówię dokładnie, co próbuję zainstalować, i podaję odpowiednie dane uwierzytelniające — na przykład do SDK Codeksa, żeby móc korzystać ze wszystkich modeli GPT, oraz do mojego konta OpenRouter.
Naturalnie sklejałem to metodą Frankensteina. To nie jest natywna funkcja GrokBota i nie przeszła jeszcze próby czasu, czyli kolejnej aktualizacji aplikacji. Ale sądząc po tym, jak to zaprojektowałem, jestem dość pewien, że nadal będzie działać w następnych wersjach.
Najtrudniejszy problem: zachowanie kontekstu
Jedną z najtrudniejszych części tego zadania było znalezienie sposobu na przełączanie modeli w trakcie rozmowy tak, żeby nadal dziedziczyć transkrypt GrokBota — czyli żeby nowy model nie tracił kontekstu tego, o czym mówiliśmy.
Wiedziałem, że coś takiego jest możliwe, bo każdy GrokBot ma własny komputer. A jeśli wejdziecie na ten komputer, zobaczycie w prawym dolnym rogu terminal. A tam, gdzie jest terminal, jest też sposób na dostanie się do istniejących kont.
Pierwsze, co spróbowałem — przechodząc do czatu „social guru” i otwierając go — to po prostu otworzyć terminal i zalogować się do swojego konta Claude Code. Zajęło mi to niecałe dwie minuty. Przeszedłem weryfikację i mogłem stamtąd napisać „cześć”. Wysyła się i działa normalnie.
Pytanie brzmiało więc: skoro sam mogę wysyłać zapytania, to czy mógłbym dać GrokBotowi możliwość samodzielnego korzystania z tego CLI i po prostu przekazywania mi odpowiedzi? Wstępne wyniki mówiły: tak. Ale nadal oznaczało to wydawanie kredytów Groka tylko po to, żeby wysłać zapytanie i odebrać całą tę podróż w obie strony.
To dało mi wskazówkę: mimo że inny model potrafi odpowiadać wewnątrz tego samego produktu, musieliśmy znaleźć sposób na wysyłanie zapytania bezpośrednio do tego modelu, zanim w ogóle dotknie ono Groka.
Architektura całości
Oto cały system. Przy takim ustawieniu nadal zachowujecie GrokBota, a wraz z nim pliki, uprawnienia, czaty, historię kontroli ekranu i całą resztę.
Jedno zastrzeżenie: żeby to działało, potrzebujecie minimalnego planu. Inaczej nie uwierzytelnicie się w GrokBocie w ogóle. Czyli potrzebny jest plan za 20 dolarów. Kiedy już go macie, możecie zacząć używać takiego routera do wysyłania zapytań gdzie indziej.
Tak naprawdę nie przebudowałem GrokBota. Zostawiłem warstwę operacyjną całkowicie bez zmian, a wymieniłem warstwę decyzyjną.
Prześledźmy, co się dzieje, kiedy wysyłacie wiadomość. Wysyłacie ją do GrokBota, on ją przejmuje i sięga do swojego zapisanego pliku dostawców. Jeśli chcecie, żeby wiadomość poszła do OpenRoutera — pójdzie tam. Jeśli chcecie Codeksa — proszę bardzo. Jeśli chcecie wciągnąć swoją subskrypcję Claude Code przez SDK — też się da, choć osobiście bym z niej w tym przypadku nie korzystał, ze względu na całe to lawirowanie w ich polityce. Ale jeśli ktoś chce, może.
Po dokonaniu wyboru Grok usuwa się w cień, a odpowiedź obsługuje wybrany dostawca. Od tego momentu jest już prosto: wszystkie wywołania narzędzi i tak dalej obsługuje ten model. Chronicie więc swoje limity zużycia w Groku i możecie zajść naprawdę daleko przy subskrypcji za 20 dolarów miesięcznie.
Ograniczenie pierwsze: uprawnienia i biała lista
Warto zaznaczyć, że w tej wersji zmiana modelu nie daje mu automatycznie pełnego dostępu do całego komputera w środowisku GrokBota. Powiedzmy, że przełączyliście się na Claude i chcecie, żeby otworzył plik. Ten plik technicznie musiałby być na białej liście w zestawie akcji, żeby Grok mógł go błyskawicznie otworzyć i przekazać wszystkie informacje do Claude’a — a ten zajął się już wnioskowaniem oraz analizą, o którą prosicie.
Na razie więc zewnętrzny model może prosić, ale to Grok musi mieć odpowiednie zgody i wpisy na białej liście, żeby dane narzędzie faktycznie się uruchomiło. Macie w efekcie „mózg w słoiku”: mózg da się wymienić, ale kończynami zarządza Grok.
Ograniczenie drugie: subagenci
Kolejnym ograniczeniem są subagenci, czyli pomocnicy. Jeśli poprosicie o coś w rodzaju „zbadaj ceny, recenzje i pozycjonowanie”, a GrokBot na wstępie uzna, że musi w tym celu uruchomić serię agentów, to ci agenci nadal dziedziczą Groka i jego możliwości. Mógłbym wejść głębiej w to, dlaczego tak jest, ale żeby zachować lekki i ogólny charakter tego materiału, na razie to pominę.
Najważniejsze jest to, że jeśli subagenci zostaną uruchomieni i agenci Groka przyniosą wszystkie informacje, główną rozmowę i tak może nadal obsługiwać wybrany przez was dostawca. Subagenci mogą więc pójść i zebrać research, ale synteza dzieje się już na poziomie waszego dostawcy modelu. Można to sobie wyobrazić jako możliwość poproszenia Groka o pomoc wtedy, kiedy jest potrzebna.
Dostęp do darmowych modeli i konfiguracja per bot
Skoro można używać OpenRoutera, otwiera się też droga do darmowych modeli, które da się tam uruchamiać. Jest u nich całe repozytorium takich modeli. Nie działają w pełni niezawodnie — czasem zdarzają się przekroczenia limitu czasu na całej linii — ale znajdziecie takie jak choćby ten, MiniMax w wersji darmowej. W zależności od opóźnień i liczby osób obciążających daną usługę odpowiedzi bywają wolniejsze lub szybsze. Ogólnie jednak zyskujecie sposób na sięgnięcie po wszystkie te dodatkowe darmowe modele — jeśli wasze zapytania są naprawdę banalnie proste.
Zamiast wybierać jednego dostawcę do wszystkich czatów, możecie to ustawiać per bot. Wasz bot researchowy może używać Claude’a. Bot budujący może korzystać z GPT-5.6. A do bota od szybkich odpowiedzi możecie wziąć coś w rodzaju Luny. Każdy bot ma więc własną konfigurację modelu, którego wolicie z nim używać.
Instalacja i dokumentacja
Zbudowałem to na Macu, więc na macOS zadziała dużo gładziej, prosto z pudełka. W repozytorium starałem się jednak zamieścić jak najwięcej instrukcji, w tym plik AGENTS.md i ogólny README. Możecie więc teoretycznie wziąć całe to repozytorium, podać je swojemu ulubionemu modelowi — Codeksowi, Claude’owi, Gemini, Kimi, czemukolwiek — i zacząć odtwarzać rozwiązanie, mówiąc: „chcę zainstalować tę aplikację na tym komputerze”, tak żeby dało się kliknąć „install router” i żeby zadziałało z waszym GrokBotem.
AGENTS.md nie tylko przeprowadza przez całą architekturę, przy której można sobie ponerdować, ale niżej zawiera też serię zasad nie do negocjacji. Jedną z nich jest przejście na konkretną wersję GrokBota, żeby wszystko poszło jak najgładziej. W miarę jak aplikacja będzie się aktualizować, spodziewam się, że i ja, i wy będziemy musieli dogadywać się z naszymi modelami, żeby utrzymywać to w działaniu. To jednak jeden z tych projektów, które zamierzam dalej rozwijać.
Zastrzeżenia i co dalej
Podałem już wszystkie zastrzeżenia. To jest rzecz skrajnie eksperymentalna. Chciałem po prostu móc to podkręcić i lepiej wykorzystać, bo nie potrafiłem uzasadnić płacenia 300 czy 100 dolarów za dodatkową subskrypcję. Na ten moment używam Codeksa. Będę to dalej ulepszał, ale zróbcie własne rozeznanie i upewnijcie się, że to rozwiązanie jest odpowiednie dla was.
Przy okazji: budując tę wersję, kończyłem też przebudowę całej aplikacji GrokBota tak, żeby działała znacznie lepiej — przynajmniej według moich standardów. Wymyśliłem nawet, jak dać każdemu ze swoich agentów własny komputer. Możecie więc używać dowolnego modelu — OpenRoutera, Codeksa, albo wnieść własnego Claude’a — i mieć całe to doświadczenie GrokBota, ale ze znacznie większą przejrzystością komunikatów między poszczególnymi agentami. Ludzie z mojej społeczności już biorą ten build i z nim pracują.
10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania
1.Warstwę decyzyjną można oddzielić od warstwy operacyjnej
Na czym polega: GrokBot to dwie rzeczy naraz — środowisko wykonawcze (własny komputer, pliki, uprawnienia, historia) i model podejmujący decyzje. Autor pokazuje, że to drugie da się wymienić bez naruszania pierwszego.
Jak stosować: Zanim zaczniecie szukać alternatywy dla całego narzędzia agentowego, sprawdźcie, czy nie wystarczy podmienić samego modelu. To zwykle o rząd wielkości mniej pracy niż migracja środowiska.
Na co uważać: Rozdzielenie działa tylko dopóty, dopóki producent nie zmieni sposobu, w jaki warstwy się ze sobą komunikują. Autor sam przyznaje, że jego rozwiązanie nie przetrwało jeszcze żadnej aktualizacji aplikacji.
2.Terminal na maszynie agenta jest furtką do zewnętrznych kont
Na czym polega: Odkryciem, które uruchomiło cały projekt, było to, że każdy GrokBot ma własny komputer z terminalem — a przez terminal da się zalogować do konta Claude Code w niecałe dwie minuty.
Jak stosować: Jeśli badacie możliwości dowolnego narzędzia agentowego, sprawdźcie najpierw, czy daje dostęp do powłoki. Obecność terminala zwykle oznacza możliwość wpięcia zewnętrznych CLI i subskrypcji.
Na co uważać: Logowanie do własnych kont na cudzej maszynie oznacza pozostawienie tam poświadczeń. Zastanówcie się, kto ma dostęp do tego środowiska i co się stanie z tokenami, gdy instancja zostanie zutylizowana.
3.Samo podpięcie CLI to za mało — trzeba przejąć trasowanie zapytania
Na czym polega: Pierwsze podejście autora — pozwolić GrokBotowi wywoływać obce CLI i przekazywać odpowiedzi — zadziałało, ale wciąż zużywało kredyty Groka na cały obieg zapytania.
Jak stosować: Jeśli celem jest oszczędzanie limitów, wiadomość musi trafić do wybranego dostawcy, zanim dotknie oryginalnego modelu. Kryterium sukcesu to spadek zużycia, a nie sam fakt, że inny model odpowiada.
Na co uważać: Łatwo pomylić „inny model odpowiada” z „inny model przetwarza zapytanie”. Weryfikujcie na liczniku zużycia, a nie na treści odpowiedzi.
4.Przełączanie modelu odbywa się komendą w czacie
Na czym polega: Cała obsługa sprowadza się do > albo /models wpisanego w trakcie rozmowy, z zachowaniem dotychczasowego transkryptu.
Jak stosować: Traktujcie to jak przełącznik kosztowy w trakcie zadania — droższy model do trudnego kroku, tańszy do reszty, bez zaczynania rozmowy od nowa.
Na co uważać: Dziedziczenie transkryptu było, jak przyznaje autor, najtrudniejszym elementem konstrukcji. Po każdej aktualizacji aplikacji to właśnie ten mechanizm sprawdzajcie w pierwszej kolejności.
5.Zewnętrzny model ma mózg, ale nie ma rąk
Na czym polega: Podmieniony model może prosić o operacje na plikach, ale wykonuje je Grok — i tylko wtedy, gdy dana akcja jest zatwierdzona i wpisana na białą listę.
Jak stosować: Przygotujcie białą listę pod konkretny typ pracy, zanim uruchomicie zadanie. Zewnętrzny model nadaje się do analizy i wnioskowania, nie do improwizowanego grzebania w systemie plików.
Na co uważać: Zadanie, które wymaga nieprzewidzianego wcześniej dostępu, po prostu utknie. Nie planujcie w tym trybie długich, autonomicznych sesji na plikach.
6.Subagenci nadal działają na oryginalnym modelu
Na czym polega: Jeśli GrokBot zdecyduje się rozdzielić zadanie na agentów pomocniczych, ci agenci dziedziczą Groka i jego możliwości — podmiana dotyczy tylko głównego czatu.
Jak stosować: Wykorzystajcie ten podział świadomie: niech subagenci Groka zbierają dane, a synteza i wnioski niech dzieją się na waszym dostawcy. To sensowny podział pracy, nie tylko obejście ograniczenia.
Na co uważać: Uruchomienie subagentów zużywa limity Groka, których właśnie chcieliście oszczędzić. W demonstracji autor nieprzypadkowo napisał w prompcie „bez używania jakichkolwiek subagentów” — to praktyczna technika kontroli kosztu.
7.Konfigurację warto ustawiać osobno dla każdego bota
Na czym polega: Zamiast jednego dostawcy dla całego środowiska, każdy bot może mieć swój model: Claude do researchu, GPT-5.6 do budowania, coś szybkiego do prostych odpowiedzi.
Jak stosować: Podzielcie boty według profilu zadania i przypiszcie modele do profili, nie do nastroju chwili. To zamienia wybór modelu w decyzję konfiguracyjną, podejmowaną raz.
Na co uważać: Im więcej różnych dostawców, tym więcej kont, limitów i awarii do pilnowania. Zacznijcie od dwóch profili, nie od pięciu.
8.OpenRouter otwiera dostęp do darmowych modeli, ale z zastrzeżeniami
Na czym polega: Przez OpenRouter da się sięgnąć po całe repozytorium darmowych modeli, np. darmowy wariant MiniMax.
Jak stosować: Kierujcie tam wyłącznie zapytania, które autor sam określa jako „banalnie proste” — proste przeformułowania, krótkie odpowiedzi, rzeczy bez konsekwencji.
Na co uważać: Autor wprost mówi o przekroczeniach limitu czasu i nieprzewidywalnych opóźnieniach zależnych od obciążenia. Darmowy model nie nadaje się pod nic, co musi się skończyć w określonym czasie.
9.Motywacją jest ekonomia, nie technologia
Na czym polega: Autor zbudował to rozwiązanie, bo nie potrafił uzasadnić kolejnej subskrypcji za 100 czy 300 dolarów, mając już plan za 20 dolarów — który jest zresztą minimum, żeby w ogóle uwierzytelnić się w GrokBocie.
Jak stosować: Zanim wykupicie wyższy plan, policzcie, ile z waszego zużycia to faktycznie decyzje modelu, a ile praca środowiska. Jeśli przeważa to drugie, router może być tańszy niż upgrade.
Na co uważać: Kosztu utrzymania takiej konstrukcji też trzeba pilnować. Godziny spędzone na naprawianiu jej po każdej aktualizacji potrafią przekroczyć różnicę w cenie subskrypcji.
10.Repozytorium jest pomyślane do odtworzenia z pomocą modelu
Na czym polega: Projekt powstał na macOS, ale zawiera AGENTS.md z architekturą i zasadami nie do negocjacji oraz README — z myślą o tym, żeby podać całe repo modelowi i kazać mu przeprowadzić instalację na waszym systemie.
Jak stosować: To użyteczny wzorzec dystrybucji także dla waszych własnych narzędzi: opiszcie architekturę i twarde ograniczenia w pliku dla agenta, zamiast pisać instalator na każdą platformę.
Na co uważać: Jedna z zasad dotyczy przypięcia konkretnej wersji GrokBota. Model odtwarzający konfigurację nie sprawdzi za was, czy ta wersja jest nadal aktualna — a autor sam zapowiada, że utrzymanie będzie wymagało ręcznej pracy przy każdej aktualizacji aplikacji.