Zbudowałem darmową wieloosobową grę quizową o SEO (open source)

2026-10-21 • Daniel Agrici • AI zagraniczne •nowość •waga 2/5 •13 min czytania

Keywordia to darmowa, otwartoźródłowa gra quizowa o SEO i Google dla 2–6 osób: 336 pytań ze źródłami, mapa do podboju i tryb z botami. Dobre narzędzie treningowe dla agencji i zespołów marketingowych.

Robocza publikacja redakcyjna na podstawie publicznego transkryptu YouTube. Źródło: YouTube.

O czym jest ten film

  1. Daniel Agrici udostępnia Keywordię — darmową, otwartoźródłową grę quizową o SEO i marketingu w Google; kod jest na GitHubie, a autor postawił publiczne demo na Railway.
  2. Mechanika łączy quiz z podbojem mapy świata: dobre odpowiedzi dają terytoria, a o granicach rozstrzygają pojedynki między graczami.
  3. Baza liczy 336 pytań w sześciu kategoriach: Google Search, Google Ads, treści i YouTube, Google Maps, narzędzia AI oraz klienci i agencje — każde pytanie ma podane źródło.
  4. Partia biegnie trzema etapami: wybór stolicy, ekspansja, wojna; wygrany atak na region daje 400 punktów, skuteczna obrona 100, a stolica pada po trzech wygranych pojedynkach.
  5. Gra mieści od 2 do 6 osób; można ćwiczyć z botami albo założyć pokój i wysłać znajomym link — bez zakładania kont, bez reklam i bez śledzenia.
  6. Cała technologia to niewielki serwer Node.js i przeglądarka, więc każdy może uruchomić własną instancję.
  7. System pilnuje uczciwości: przejście na inną kartę (np. do ChatGPT) blokuje możliwość odpowiedzi.
  8. Inspiracją był Conquiztador, popularna kilkanaście lat temu gra quizowa z mapą; projekt powstał metodą tzw. vibe codingu, czyli tworzenia oprogramowania głównie z pomocą AI.
  9. Autor poleca zabawę agencjom jako element wdrażania nowych osób — rywalizacja ma budować wiedzę i pewność siebie, podobnie jak Duolingo przy nauce języków.
  10. Keywordia powstała dla społeczności AI Marketing Hub (darmowej i płatnej z codziennymi wydarzeniami), ale autor udostępnia ją każdemu.

10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania

1.Nauka przez rywalizację działa w SEO tak jak Duolingo w językach

Na czym polega: Autor wprost porównuje Keywordię do Duolingo — krótkie, wciągające sesje sprawiają, że wiedza osiada w głowie lepiej niż z suchej dokumentacji.

Jak stosować: Zamiast kolejnego wewnętrznego szkolenia zagraj z zespołem 10-minutową partię; powtarzaj regularnie, np. na koniec spotkań zespołu.

Na co uważać: To dodatek, nie podstawa szkolenia — gra utrwala fakty, ale nie nauczy kogokolwiek strategii od zera.

2.Każde pytanie ma źródło — po rundzie wracaj do dokumentacji

Na czym polega: Wszystkie pytania oparto na oficjalnych materiałach (dokumentacja Google, polityki YouTube), a gra przy każdym z nich pokazuje, skąd pochodzi.

Jak stosować: Po partii przejrzyj pytania, na które padły błędne odpowiedzi, i zajrzyj do podlinkowanych źródeł — to gotowy plan uzupełnienia braków.

Na co uważać: Limity i liczby z pytań (np. znaki w opisach, obszary działalności w wizytówce) zmieniają się w czasie — przy realnych wdrożeniach zawsze weryfikuj u źródła.

3.Własna instancja: Node.js i przeglądarka, bez kont i śledzenia

Na czym polega: Całość to jeden mały serwer Node.js i przeglądarka; bez rejestracji, bez reklam, bez profilowania użytkowników.

Jak stosować: Pobierz repozytorium z GitHuba, wdróż na własnym serwerze (autor użył Railway) i graj wyłącznie we własnym gronie — dane nie opuszczają twojej infrastruktury.

Na co uważać: Jeśli udostępniasz instancję szerszej grupie, zadbaj o wydajność — sam autor zabezpieczył swoje demo hasłem właśnie po to, by serwer nie padł pod obciążeniem.

4.Anty-oszustwa: wyjście z karty blokuje odpowiedź

Na czym polega: System wykrywa, gdy gracz przełączy się na inne okno — choćby po to, żeby podpytać ChatGPT — i zamyka mu możliwość odpowiedzi.

Jak stosować: Skoro podpowiedzi są odcięte, wyniki w miarę oddają realną wiedzę — partie można traktować jako lekki test kompetencji zespołu.

Na co uważać: Blokada łapie też przypadkowe kliknięcia poza grę; niech uczestnicy zamkną zbędne okna przed startem.

5.Pytania liczbowe rozstrzygają remisy — strzelaj rozsądnie

Na czym polega: Gdy w pojedynku obaj gracze trafią, o zwycięstwie decyduje pytanie z liczbą — wygrywa odpowiedź najbliższa poprawnej wartości.

Jak stosować: Nie znasz dokładnej liczby? I tak strzelaj w dobrym rzędzie wielkości — autor kilka razy wygrał właśnie „najbliższym strzałem” (np. 750% przy poprawnych 900%).

Na co uważać: Przy równych kompetencjach to spora doza szczęścia — takich punktów nie traktuj jako miernika wiedzy.

6.Punktacja i taktyka: 400 za podbój, 100 za obronę, stolica pada po trzech porażkach

Na czym polega: Wygrany pojedynek o region to 400 punktów i przejęcie terenu; obrona daje 100 punktów; trzy wygrane ataki na stolicę burzą ją wraz z całą ziemią.

Jak stosować: W grze zespołowej ustalcie plan: kto zajmuje które tereny na starcie i kogo atakować w pierwszej kolejności — tak quiz zyskuje warstwę współpracy.

Na co uważać: Prowadzenie po fazie ekspansji nie gwarantuje wygranej — autor wygrał całą partię mimo błędów, bo najczęściej trafił w pytaniach.

7.Boty do samotnego treningu i sprawdzenia ustawień

Na czym polega: Można zagrać w pojedynkę przeciwko botom, zanim zaprosi się ludzi do pokoju.

Jak stosować: Rozegraj kilka rund sam, żeby dobrać tematy, liczbę rund i czas na odpowiedź pod swój zespół.

Na co uważać: Boty odpowiadają błyskawicznie — przy zbyt krótkim limicie czasu możesz nie zdążyć nawet przeczytać pytania (autorowi się to zdarzyło).

8.Pokój na 2–6 osób z jednym linkiem

Na czym polega: Tworzysz pokój, konfigurujesz rozgrywkę i wysyłasz znajomym link — nikt niczego nie instaluje, wszyscy grają w przeglądarce.

Jak stosować: Idealne na zdalne spotkania zespołu: link wklejasz na czacie i po chwili cała ekipa rywalizuje o mapę.

Na co uważać: Limit to 6 graczy — przy większym zespole zorganizuj kilka pokoi albo mini turniej.

9.Otwarty kod = quiz pod dowolną branżę

Na czym polega: Projekt jest w pełni otwarty, a autor zbudował go metodą „vibe codingu”, więc podmiana bazy pytań i tematów na inną dziedzinę jest realna dla każdego.

Jak stosować: Zrób fork repozytorium i stwórz wersję z pytaniami o prawo, medycynę czy wewnętrzne procedury firmy — trening wiedzy dla dowolnego działu.

Na co uważać: Przy własnej bazie pytań sam odpowiadasz za ich poprawność i aktualność źródeł — w oryginale tę rolę pełnią oficjalne dokumentacje.

10.Onboarding w agencji: zamiast testu wiedzy — mecz o mapę

Na czym polega: Autor wprost poleca grę agencjom z nowymi ludźmi: rywalizacja o terytoria angażuje bardziej niż arkusz pytań, a przy okazji buduje pewność siebie w tematach Google i pracy z klientem.

Jak stosować: Wpleć krótkie partie w proces wdrażania nowych osób — dostajesz zabawę z mierzalnym wynikiem zamiast formalnego egzaminu.

Na co uważać: Część pytań jest bardzo szczegółowa (np. rok zmiany nazwy AdWords na Google Ads); dla zupełnie początkujących zacznij od jednego, węższego tematu.

Redakcyjne tłumaczenie

Rozgrzewka: kilka pytań na próbę

Na dobry początek szybki test. Jak nazywa się program, który pobiera strony internetowe na potrzeby wyszukiwarki Google? PageRank? Googlebot? Graf wiedzy? A może Search Console? Zegar tyka, więc bez zastanowienia — oczywiście Googlebot.

Pytanie numer dwa: ktoś zgłasza prośbę o przejęcie własności wizytówki twojego klienta. Ile dni ma właściciel na odpowiedź? Tu już nie poszło mi tak gładko — obstawiałem cztery dni i przegrałem, bo prawidłowa odpowiedź to trzy. W tej chwili zmierzałem się z botem, ale równie dobrze całą partię można rozegrać zespołowo.

Potem pytanie o to, czy wynik z narzędzia SEO pozwala prognozować przyszłe pozycje klienta w Google. Tu kompletnie przegapiłem moment odpowiedzi i rundę rozstrzygnęli między sobą boty.

Ostatnie z serii: odpowiadasz na opinię klienta w Google — kto zobaczy twoją odpowiedź po jej zatwierdzeniu? Wszyscy, bo te informacje na mapach są publiczne. Punkt dla mnie i kolejny fragment mapy podbity.

Keywordia, czyli quiz, w którym wiedza zdobywa terytoria

Nazywa się Keywordia. Działa na żywo, jest darmowa, a jej kod wisi na GitHubie — link znajdziecie w opisie filmu. Zbudowałem ją dla naszej społeczności, żebyśmy mogli się razem bawić, odpowiadać na pytania i po prostu lepiej ogarniać codzienne tematy zawodowe.

Hasło przewodnie brzmi: odpowiadaj szybko i zajmuj mapę. Keywordia to darmowa wieloosobowa gra quizowa dla marketerów, stworzona przez społeczność AI Marketing Hub. Zakładasz pokój, wysyłasz kod zaproszenia, rozwiązujesz przystępne pytania o Google, wyszukiwanie i pracę z klientem — a dobrymi odpowiedziami budujesz stolicę. Potem rozrastasz swoje terytorium i przejmujesz krainy sąsiadów. Wszystko rozgrywa się na mapie świata.

Bez kont, bez reklam, bez śledzenia. Cała technologia to jeden mały serwer Node.js i przeglądarka. Możecie pobrać projekt i postawić go u siebie, żeby pograć choćby ze znajomymi. A jeśli prowadzisz agencję albo po prostu chcesz doszlifować wiedzę o wyszukiwarce, AI w results page’ach, pozycjach czy obsłudze klientów — ta gra jest dla ciebie.

Pokój, tematy, ustawienia

W lobby tworzysz pokój i wybierasz temat: wyszukiwanie, reklamy, treści, mapy, sztuczna inteligencja, klienci — wszystkie naraz albo pojedynczo. Widzisz, ilu graczy weźmie udział; wystarczą dwie osoby. Ustawiasz też liczbę rund oraz czas na odpowiedź, tworzysz pokój i wysyłasz znajomym link z zaproszeniem. Tyle formalności.

Repozytorium i publiczne demo

Cały projekt jest otwarty — wejdźcie na GitHub, pobierajcie, testujcie, grajcie z przyjaciółmi. Ja swoją instancję postawiłem na Railway i udostępniam ją jako demo, żeby każdy mógł zobaczyć produkt na własne oczy przed wdrożeniem. (Informacja dodatkowa: Railway to platforma chmurowa do szybkiego uruchamiania aplikacji internetowych.) Dodałem hasło — Potato@123, z wielkiej litery — bo nie chcę, żeby zbyt liczni odwiedzający przewrócili mój serwer; ma ono też służyć społeczności do wspólnych gier.

Co dostajesz w pakiecie

  • 336 pytań,
  • 6 tematów,
  • 4 mapy: Stany Zjednoczone, Europa, Afryka i Azja,
  • rozgrywkę uczciwą już w samym założeniu — prostą i minimalistyczną,
  • powrót do partii po zerwaniu połączenia,
  • zabezpieczenie przed kombinowaniem: jeśli odejdziesz od ekranu, choćby po to, żeby odpalić narzędzia AI, system to wykryje i po prostu nie pozwoli ci odpowiadać.

Trzy etapy: stolica, ekspansja, wojna

Pełna partia wygląda tak: najpierw wybór stolic, potem ekspansja, dalej wojna z oblężeniami, a na końcu podium. Cała idea to uczenie się przez zabawę — odpowiadając na pytania, podbijasz terytoria.

W tle jest odrobina nostalgii. Kilkanaście lat temu bardzo popularna była gra Conquiztador, dziś już nie. Pomyślałem: czemu nie przenieść tego pomysłu na grunt nauki? (Informacja dodatkowa: Conquiztador to internetowa gra quizowa z podbojem terytoriów na mapie świata, w Polsce przeżywająca szczyt popularności około 2007–2012 roku.) Moja wersja obejmuje wyszukiwanie i marketing z pogranicza AI, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zbudować własną dla innej dziedziny — kod stworzyłem metodą tzw. vibe codingu, czyli głównie rozmawiając z modelem AI, więc przerobienie projektu na inne tematy nie wymaga supermocy.

Mam tu też krótką prezentację przygotowaną przez naszego Claude’a, która podsumowuje całość: wieloosobowy quiz o Google, wyszukiwaniu i pracy z klientem. Dobrze odpowiadasz — rośnie twój kraj i zabierasz sąsiadom regiony. Wygrywa najbystrzejszy. Do tego 336 pytań, 6 tematów, maksymalnie 6 graczy i zero kont — żadnej rejestracji, żadnego logowania przez Google. Hostujesz na serwerze albo wysyłasz znajomym link.

Jedna partia, trzy etapy: załóż, rozszerz, podbij. Potem wchodzą pojedynki — to one rozstrzygają o każdej granicy. Po fazie ekspansji gracze atakują nawzajem swoje terytoria: poprawna odpowiedź w pojedynku o region daje ci ten teren i 400 punktów. Skuteczna obrona to 100 punktów. Jeśli obaj duelujący się trafią, decyduje pytanie liczbowe — wygrywa odpowiedź najbliższa prawdziwej wartości. A trzy wygrane ataki na stolicę burzą ją wraz z całą ziemią, którą ta posiadała.

Sześć tematów i źródła pod każdym pytaniem

Tematy to: Google Search, Google Ads, treści i YouTube, Google Maps, narzędzia AI oraz klienci i agencje. Ważny szczegół: każde pytanie ma podane źródło — cała wiedza pochodzi z materiałów, do których gra odsyła. Całość da się rozegrać w 10 minut. Możesz ćwiczyć z botami, założyć pokój albo postawić własny serwer.

Partia pokazowa z botami

Zanim wystartuję, rozejrzyjmy się po interfejsie. Przy każdym temacie widać pełną listę pytań oraz miejsce, z którego każde pochodzi — na przykład pytania o SEO, o realizacji zleceń czy o polityki antyspamowe Google. Reguły znajdziesz w sekcji „Jak grać”, w tym dwie najważniejsze: przy remisie w pojedynku wygrywa najbliższa liczba, a stolica pada po trzech przegranych starciach.

Gram z botami, bo w tej chwili jestem sam. Wpisuję nazwę gracza — Daniel — wybieram mapę: Stany Zjednoczone, Europa, Afryka albo Azja. Biorę Europę. Tematy na potrzeby demo wszystkie, choć równie dobrze możesz wybrać tylko wybrane. Rund: cztery, żeby pokaz nie ciągnął się w nieskończoność. Czas na odpowiedź: 15 sekund.

Start — faza stolic. Każdy wybiera swój kawałek mapy: ja zakładam stolicę, jeden z botów ląduje we Włoszech. Rusza ekspansja.

Ile znaków mieści maksymalnie tytuł playlisty na YouTube? Nie trafiłem — dałem 120, a prawidłowo jest 150, więc tym razem sąsiedzi mnie przeskoczyli.

Stara strona przekierowuje na kolejną, a ta na następną — za ile przeskoków w takim łańcuchu nadąży Googlebot? To pamiętam: dziesięć. Tyle kroków robot potrafi wykonać dla jednej strony; jeśli w środku natrafi na linki, po prostu przejdzie przez te podstrony.

W którym roku wystartowały Google Maps? Strzeliłem 2001, boty obstawiały okolice 2000–2002, a prawidłowa odpowiedź to 2005 — czyli najbliżej byłem ja i dobieram kolejne terytoria.

Ile znaków może mieć pojedynczy opis w reklamie elastycznej? Podałem 80 — o dziesięć za mało, bo limit wynosi 90.

A maksymalna długość opisu filmu na YouTube? Moje 600 to był grubo chybiony strzał: limit sięga 5000 znaków.

Kiedy Google zostało oficjalnie zarejestrowane jako firma? 1998 — pełną odpowiedzią zamykam podbój i dobieram kolejny teren.

Nakładasz na siebie kilka korekt stawek w Google Ads — jaki jest maksymalny łączny procent podbicia? Sam nie znałem odpowiedzi. Dałem 750, a prawidłowo jest 900 procent, więc i tak wygrałem trafnością.

Nie podpowiesz sobie ChatGPT-em

A teraz coś, co warto zobaczyć na własne oczy. W trakcie pytania chciałem podejrzeć odpowiedź w ChatGPT — wystarczyło, że kliknąłem poza grę i kursor opuścił stronę, a system mnie zablokował. Całkowicie. Nie miałem jak odpowiedzieć. Czyli o wyniku decyduje to, co masz w głowie, a nie w drugiej karcie przeglądarki.

Pojedynki o granice

Zaczyna się druga faza — podbój. Atakuję terytorium sąsiada. Klientowi spada ruch po aktualizacji algorytmu: jak Google określa te zmiany — jako testy, szerokie modyfikacje, przeglądy ręczne czy kary? Trafiam: to szerokie zmiany i teren jest mój.

Hydraulik obsługuje mnóstwo miejscowości — ile obszarów działalności może wymienić jego wizytówka? Podałem 15, prawidłowo jest 20.

Boty atakują się też między sobą, więc na mapie stale coś się dzieje. Kilka pytań z tej fazy:

  • Google Ads przydziela każdemu słowu kluczowemu wynik jakości — w skali od 1 do 10.
  • Który przywilej członkostwa na YouTube nie jest dozwolony? Jednoosobowe spotkanie z twórcą na żywo — to niemal pewniak. Tą odpowiedzią obroniłem swoje terytorium, bo tak właśnie wygląda obrona: poprawną odpowiedzią.
  • Zaufany serwis medyczny udostępnia na swojej domenie cudzą stronę o „najlepszych kasynach”, żeby wywindować ją w wynikach. Co to za praktyka? Nie zdążyłem — boty odpowiedziały w mgnieniu oka.
  • Czy firma może zapłacić Google za wyższą pozycję lokalną na mapach? Nie, w żadnym wypadku. (Przy tym pytaniu odezwał się mi nawet telefon; uspokoiłem go, że nie o Google asystenta chodzi.)
  • Jak często Google przelicza Wynik Reklamy? Ja stawiałem na raz w tygodniu — błąd. Dzieje się to za każdym razem, gdy ktoś czegoś szuka. Ciekawostka, przy której sam się doszkoliłem.
  • Zdarzają się pytania, na które nie znam odpowiedzi — choćby o samooceny w ramach helpful content. Wtedy boty po prostu ścigają się między sobą.
  • Odpowiadasz na opinię klienta — kto widzi twoją odpowiedź? Wszyscy, bo na mapach wszystko jest publiczne.
  • Kwiaciarnia wpisuje słowa kluczowe białym tekstem na białym tle, tak żeby widział je tylko Google. To klasyczny ukryty tekst.
  • W którym roku AdWords zmienił nazwę na Google Ads? Obstawiałem 2016, prawidłowo 2018 — ale znowu byłem najbliżej i rozgromiłem bota o imieniu Atlas.
  • Tytuł zapowiada pełny mecz, a film to krótki fragment — jak traktuje to YouTube? Tu się zaczaiłem za długo i obrońca utrzymał swój kraj.

Runda czwarta z sześciu: ustawiasz średni dzienny budżet — co może zrobić Google Ads w dzień wzmożonego ruchu? Przeczytałem pytanie byle jak i źle odpowiedziałem; prawidłowo: system może wydać więcej niż dzienna stawka, do określonego dziennego limitu. Mimo to wygrałem całą partię, bo to ja najczęściej trafiałem w pytaniach.

Po co to wszystko

To jest właśnie ta zabawa w pigułce — a teraz wyobraźcie ją sobie w towarzystwie. U nas w społeczności rozegraliśmy już kilka partii; produkt jest świeży i planujemy go dalej rozwijać. Jeśli macie soczyste pomysły, dajcie znać — czekam na uwagi.

Repozytorium czeka na GitHubie: pobierajcie, stawiajcie, grajcie z przyjaciółmi. A jeśli prowadzisz agencję i masz w zespole nowe osoby — zagrajcie razem albo pozwól im podbijać nawzajem swoje kraje. Tak uczy się najlepiej: przez rywalizację i dobrą zabawę, zupełnie jak w Duolingo. Do tego buduje to pewność siebie — zamiast suchego testu wiedzy dostajesz mecz. Keywordia powstała z początku dla mojej społeczności AI Marketing Hub, ale pomyślałem, że taki pomysł trzeba po prostu oddać światu. Link w opisie.

Na koniec: zaproszenie do społeczności

Dołączcie do darmowej społeczności AI Marketing Hub — a jeśli to za mało, mamy też wersję pro, w której omawiamy mnóstwo tematów i prowadzimy kalendarz wydarzeń niemal każdego dnia roboczego. Dziś na przykład przerabialiśmy jeden wpis na dziesięć sztuk — różne formaty na social media robione w naszym Home, czyli AI Marketing Hub Home. Ale dość o tym — gra na was czeka. Bawcie się dobrze. Do usłyszenia w następnym odcinku. Ciao.