O czym jest ten film
- Autor pokazuje pełny proces tworzenia reklam z AI — od pytań strategicznych, przez research konkurencji, po generowanie grafik i wideo — na fikcyjnej marce odzieżowej „Łyso Ci” i na własnym, realnym produkcie.
- Przed każdą kampanią odpowiada na trzy pytania: czym produkt się wyróżnia, do kogo kierowany jest przekaz i co robi konkurencja.
- Rozróżnienie między ruchem ciepłym i zimnym przesądza o języku, wyglądzie kreacji i opisach w reklamie.
- Biblioteka reklam Facebooka pozwala bezpłatnie podejrzeć aktywne i archiwalne reklamy konkurencji wraz z datami emisji, targetowaniem i zasięgami — demonstracja na przykładzie Pumy.
- ChatGPT lub Claude mogą przeprowadzić analizę konkurencji w formie dialogu i podpowiedzieć, jak się wyróżnić.
- Głównym narzędziem lekcji jest Higgsfield Ads Studio (sponsor odcinka, płatny abonament): generuje statyczne grafiki oraz odtwarza istniejące spoty (Ad Multiplier).
- Fundamentem dobrej generacji jest brand kit — nazwa, unikalna propozycja sprzedaży, kolory, grupa odbiorcza, fonty — wypełniany ręcznie albo pobierany automatycznie z istniejącej strony produktu.
- Zdjęcia referencyjne produktu i konkretne polecenia wyraźnie podnoszą jakość wyników; pierwsze generacje bez nich bywają improwizacją.
- Gdy grafiki wychodzą przeładowane tekstem, ratuje je precyzyjna informacja zwrotna: jedna korzyść, mniej słów, jedno wezwanie do działania.
- Higgsfield można spiąć z Claude’em przez MCP lub API i zbudować własny panel reklamowy z automatycznymi rundami poprawkowymi i oceną kreacji.
10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania
1.Zacznij od trzech pytań, nie od generatora
Na czym polega: Skuteczność reklamy rozstrzyga się przed otwarciem narzędzia. Trzeba wiedzieć, czym produkt się wyróżnia, do kogo mówimy i co robi konkurencja — inaczej nawet ładna kreacja trafia w próżnię.
Jak stosować: Zanim uruchomisz jakiekolwiek narzędzie, spisz po jednym zdaniu na każde z tych pytań. Ten tekst stanie się briefem — dla Ciebie i dla AI, które będzie budować brand kit i generacje.
Na co uważać: Odpowiedź „niższa cena” bywa pułapką: jeśli dziesięciu konkurentów robi to samo taniej, komunikat cenowy się nie przebije. Szukaj wartości i bonusów, których inni nie dają.
2.Ustal, czy piszesz do ruchu ciepłego, czy zimnego
Na czym polega: Ludzie, którzy markę już kojarzą, i ci, którzy widzą ją pierwszy raz, potrzebują innego języka, innej kreacji i innych opisów.
Jak stosować: Przy każdej reklamie zaznacz sobie, do którego typu odbiorcy mówisz, i dopiero wtedy dobieraj ton oraz przekaz. Doprecyzuj też odbiorcę (płeć, wiek, problemy) — to ułatwia dobór komunikatu Tobie albo AI.
Na co uważać: Przekaz skrojony na zimny ruch będzie zbyt wyjaśniający dla stałych odbiorców — i odwrotnie.
3.Podejrzyj kreacje konkurencji w bibliotece reklam
Na czym polega: Facebook udostępnia publiczną bibliotekę reklam (Google ma analogiczne rozwiązanie), w której widać aktywne i archiwalne materiały dowolnej marki wraz z datami emisji, targetowaniem i zasięgami.
Jak stosować: Wpisz nazwę konkurenta albo dużej marki z branży, wyłącz filtr „aktywne”, obejrzyj kreacje i sprawdź, co dzieje się po kliknięciu — czyli na stronie sklepu. Zapisuj powtarzające się motywy: to gotowa lista tematów do testów.
Na co uważać: To, że jakaś reklama długo się wyświetlała, nie musi oznaczać, że była skuteczna — traktuj te dane jako inspirację, nie jako receptę.
4.Zrób z AI dialog o pozycjonowaniu
Na czym polega: ChatGPT lub Claude potrafią przeprowadzić analizę konkurencji — wystarczy opisać markę i produkt, a potem pogłębiać rozmowę o tym, jak się wyróżnić.
Jak stosować: Zacznij poleceniem w stylu „przeanalizuj moją konkurencję: mam taką markę i taki produkt — jak mogę się wyróżnić?”. Każdą odpowiedź traktuj jako punkt wyjścia do kolejnego pytania.
Na co uważać: Model wie tylko to, co ma w danych — podeślij mu własne obserwacje z biblioteki reklam, żeby analizował realia, a nie wyobrażenia.
5.Brand kit wypełnij sam — przynajmniej za pierwszym razem
Na czym polega: Ads Studio buduje reklamy na podstawie opisu marki: nazwa, przewaga sprzedażowa, wygląd kreacji, kolory, odbiorcy, fonty, opis ogólny. Można go wypełnić ręcznie lub pozwolić agentowi pobrać dane z adresu strony produktu.
Jak stosować: Przy pierwszej marce wypełnij formularz ręcznie — to porządkuje wiedzę o ofercie. Przy kolejnych, jeśli masz działającą stronę, skorzystaj z opcji automatycznej i po prostu skoryguj wynik.
Na co uważać: Automat potrafi upchnąć cały przekaz strony w jednej grafice — zawsze sprawdzaj pobrany zestaw przed generacją.
6.Zdjęcia referencyjne produktu to połowa sukcesu
Na czym polega: Generacje bez zdjęć produktu są improwizacją. Po dołączeniu realnych fotografii albo wcześniejszych generacji wyniki są wyraźnie lepsze i spójniejsze z marką.
Jak stosować: Przed generacją prześlij zdjęcia produktów z komputera albo wybierz je z historii konta. Możesz dołączyć także przykładowe reklamy, którymi agent ma się zainspirować.
Na co uważać: Pilnuj parametrów plików — zbyt duże zdjęcia trzeba będzie przesłać ponownie. Pamiętaj też o prawach autorskich do cudzych materiałów.
7.Mów agentowi konkretnie, czego chcesz
Na czym polega: Im dokładniej opiszesz oczekiwany efekt, tym częściej go dostaniesz. Krótkie polecenie to dobry test domyślnego zachowania, ale nie strategia.
Jak stosować: Zamiast „zrób reklamę” pisz pełne wytyczne: styl, jeden przekaz, wezwanie do działania. Przy poprawkach opisuj słownie zmianę, np. „łysi mężczyźni, prezentacja produktów w mieście i na siłowni, trzy nowe generacje”.
Na co uważać: Każda generacja kosztuje kredyty — lepiej wydać je na dobrze opisany wariant niż na serię przypadkowych.
8.Pierwsza generacja to szkic, nie finał
Na czym polega: W demonstracji na realnym produkcie pierwsze grafiki były przeładowane tekstem i żadnej nie dałoby się użyć. Dopiero informacja zwrotna — jedna kluczowa korzyść, mniej słów, jedno wezwanie do działania, jeden wyraźny przycisk — przyniosła materiały nadające się do wykorzystania.
Jak stosować: Gdy wynik rozczarowuje, opisz agentowi, co konkretnie jest nie tak i co ma zmienić, a potem powtórz cykl. To normalny etap pracy z AI, nie porażka.
Na co uważać: Nie porzucaj procesu po pierwszym nieudanym podejściu, ale też nie akceptuj słabych kreacji tylko dlatego, że „juiz są”.
9.Dobierz model wideo do języka reklamy
Na czym polega: Ad Multiplier w czasie nagrania pracował na modelu Seedance 2.5 — kosztownym, ale bardzo dobrym jakościowo, który słabo radzi sobie z polszczyzną.
Jak stosować: Reklamy z tym modelem rób nieme, a warstwę językową dodaj w postprodukcji: muzyka, napisy, lektor opowiadający o produkcie. Jeśli spot ma mieć głos od razu, autor poleca Wan 3.0.
Na co uważać: Wyższa jakość i dłuższy film pobierają więcej kredytów — ustawianie HD „na zapas” potrafi zabić budżet.
10.Automatyzuj produkcję, ale decyzję zostaw sobie
Na czym polega: Przez MCP lub API Higgsfield można połączyć z Claude’em i zbudować np. panel do przeglądania, filtrowania i publikowania kreacji. Agent potrafi też sam wykonać rundy poprawkowe z oceną według najlepszych praktyk reklamowych.
Jak stosować: Opisz w rozmowie z modelem, czego potrzebujesz („panel do zarządzania i publikowania reklam”), połącz narzędzia i przepuść materiały przez cykl: tworzenie → ocena → poprawka. Podglądaj kreacje w wielu formatach, żeby dopasować je do różnych urządzeń i oszczędzić budżet.
Na co uważać: Automatyczne rundy zwiększają zużycie kredytów, a mimo to nie gwarantują idealnych wyników — ostateczna ocena zawsze należy do człowieka.
Redakcyjne tłumaczenie
Od czego zaczynam każdą kampanię
W tym materiale pokażę, jak tworzę grafiki i filmy reklamowe z pomocą sztucznej inteligencji — na przykładzie marki odzieżowej oraz mojego realnego produktu. Po drodze zwrócę uwagę na to, co decyduje o skuteczności reklamy, i pokażę, jak podejrzeć kreacje Twojej konkurencji.
Zanim zabiorę się za tworzenie, zawsze odpowiadam sobie na trzy pytania. Od nich zależy, czy reklama zadziała.
Pierwsze: czym mój produkt jest wyjątkowy? Dlaczego ktoś, kto zobaczy reklamę, miałby go kupić? Co go przekona — niższa cena czy jakieś szczególne właściwości? Zastanawiam się też, czym wyróżniam się wśród innych ofert na rynku.
Drugie: do kogo kieruję przekaz? Mówię do osób, które już mnie kojarzą i mają do mnie zaufanie — to tzw. ciepły ruch — czy do ludzi, którzy o mnie, moim produkcie i marce nie wiedzą nic, czyli do ruchu zimnego? Od tej odpowiedzi zależy, jak będzie wyglądać kreacja, jakim językiem będę mówił i jakie opisy dodam. Warto przy tym doprecyzować odbiorcę: czy to kobiety, w jakim wieku, z jakimi problemami. To ułatwia dobór przekazu — Tobie albo sztucznej inteligencji, która będzie pomagać.
Trzecie: jak wygląda oferta i reklamy konkurencji? Możesz mieć naprawdę dobry produkt, ale jeśli dziesięciu konkurentów robi to samo i to taniej, takim komunikatem trudno się przebić. Trzeba pokazać ofertę z innej strony — niekoniecznie ceną, lecz wartością, którą wnosisz, albo dodatkowymi bonusami.
Dopiero po odpowiedziach na te trzy pytania można sięgać po kreacje.
Podejrzyj, co robi konkurencja
Oto krótki i prosty sposób na ręczny research. Wejdź na stronę o nazwie biblioteka reklam Facebooka — Google ma bardzo podobne rozwiązanie. Wybierz „wszystkie reklamy” i wpisz nazwę firmy, którą chcesz obejrzeć. Ja na początek wpisuję dużą markę — Pumę.
To prawdziwa skarbnica wiedzy. Widzimy reklamy aktywne, a po wyłączeniu statusu „aktywne” — praktycznie wszystkie, jakie kiedykolwiek się wyświetlały, wraz z informacją, od kiedy do kiedy trwała emisja. Po wejściu w szczegóły sprawdzisz targetowanie i zasięg: do kogo reklama dotarła i jak wyglądały kreacje, które się sprawdzały. W przypadku Pumy są to bardzo proste rozwiązania: produkt na jasnym tle. Pooglądaj te materiały, zapisz wnioski i zobacz, co dzieje się dalej, czyli po przejściu do sklepu.
Kolejny krok to AI — ono również pomaga w analizie konkurencji. Polecam ChatGPT albo Claude’a. Wpisujesz: „przeanalizuj moją konkurencję — mam taką markę, taki produkt; jak mogę się wyróżnić?” — i prowadzisz dialog, który ma doprowadzić do tego, żeby Twoja propozycja i reklama były jak najlepsze.
Ads Studio: pierwszy brand kit i pierwsza generacja
Kiedy research jest gotowy i wiesz, do kogo kierujesz ofertę, możesz zaczynać tworzenie. Do materiałów reklamowych potrzebujesz jednego z narzędzi dostępnych na rynku. Ja pokażę wszystko w Higgsfieldu — to sponsor tego odcinka, link znajdziesz w opisie filmu i w komentarzu. Jeśli chcesz podążać za mną, kliknij w link i otwórz Ads Studio. To nowe narzędzie Higgsfielda, które w założeniu ma tworzyć reklamy w kilka kliknięć. Czy tak będzie na pewno? Sprawdźmy na żywo.
Po wejściu w zakładkę mamy dwie opcje. Pierwsza to statyczne reklamy, czyli grafiki. Druga to Ad Multiplier, którym można praktycznie skopiować każdą reklamę z internetu — musisz tylko uważać na prawa autorskie.
Klikam w statyczną reklamę i najpierw muszę stworzyć brand kit. Są dwie drogi: wypełniasz wszystko ręcznie albo — jeśli masz stronę produktu — pozwalasz agentowi zrobić to za Ciebie. Za pierwszym razem wybieram pracę ręczną, bo to bardzo istotne: przed tworzeniem reklamy warto mieć wszystko opisane. Formularz obejmuje nazwę marki oraz selling point, czyli to, o czym już mówiłem: główne korzyści i unikalną propozycję sprzedaży, która zachęci klienta do zakupu. Do tego wygląd reklamy, kolory, grupa odbiorcza, fonty i ogólny opis. Można też przesłać dodatkowe grafiki, którymi dysponujesz.
Swoją markę nazwałem „Łyso Ci”. To fikcyjna marka odzieżowa, na której będę wszystko pokazywał. Uzupełniam wszystkie elementy, zapisuję pierwszą markę i klikam „Dalej”. Teraz wybieram, ile reklam ma powstać — jedną czy pięć. To w zasadzie jedyny punkt do uzupełnienia w tym kroku. Na początek polecam mniejszą liczbę, bo automat działa różnie. Przycisk generowania pozwala od razu stworzyć przykładowe materiały — z mojego konta pobrano za to 20 kredytów. Higgsfield nie jest darmowy: trzeba założyć konto i opłacić abonament, żeby mieć dostęp do generacji.
Czekam na pięć pierwszych wyników, niczego nie zmieniając — pokażę, jak wygląda domyślny efekt. Po prawej stronie agent wykonuje kolejne zadania i tworzy kreację. Po chwili mamy gotowe reklamy: „gładko i dumnie”, „aerodynamika, brak włosów, wiele zalet”, „śmieszny prezent dla Twojego łysego”, „Łyso Ci — nam dobrze”. Ciekawe i zabawne, ale nie przesłałem zdjęć produktowych, czyli realnych fotografii, które agent mógłby wykorzystać. Dlatego mocno improwizował.
Zdjęcia referencyjne zmieniają wynik
Dużo lepiej jest dołączyć zdjęcia referencyjne — i tak właśnie zrobię. Po kliknięciu w odpowiednie miejsce można przesłać pliki z komputera albo sięgnąć do wcześniejszych generacji. Ponieważ swoją markę stworzyłem w AI, mam już gotowe kreacje, na przykład koszulkę z żartobliwym napisem „błąd: włosy nieznalezione”. Dokładam ją, czapkę i bluzę, a potem opisuję, jak ma wyglądać reklama.
Od tego opisu bardzo dużo zależy: jeśli wiesz, czego konkretnie oczekujesz, dostajesz to znacznie częściej. Warto też przesłać reklamy, które Ci się podobają, żeby agent mógł się nimi zainspirować. Ja tym razem zostawię sporo przypadkowi i wpiszę prosto: „Stwórz grafiki reklamowe do tych produktów. Prosty styl, jeden przekaz, czytelne wezwanie do działania: «kup teraz»”. Tyle — reszta powinna wygenerować się automatycznie. Zobaczmy, co wyjdzie z tak prostego polecenia.
Zdjęcia musiałem przesłać drugi raz, bo były za duże, ale tym razem poszło od razu. Wyniki mają polskie napisy, „Kup teraz” jest bardzo minimalistyczne, a całość wygląda trochę jak reklamy Pumy — nie dzieje się tu za dużo.
A jeśli dzieje się za mało? Jeżeli po analizie uznasz, że Twoje materiały muszą być żywsze i pokazywać ruch, wystarczy to poprawić. Przykładowe polecenie: „Chcę, żeby w moich ubraniach byli łysi mężczyźni. Ma to być prezentacja produktów w środku miasta i na siłowni. Zrób trzy nowe generacje”. Opisujesz słownie, co ma się dziać na grafikach i co chcesz zmienić. Wynik: czarna bluza z kapturem i pan w czapce — dość poważny, aż zbyt, a do tego zbędny napis. Można dopisać, żeby modele byli bardziej radośni, i dalej pracować nad efektem.
Ad Multiplier: wideo, które odtwarza cudzy pomysł
Druga funkcja narzędzia. Wchodzę ponownie w Ads Studio, tym razem w Ad Multiplier, i klikam „Try”. Najpierw muszę przesłać referencję, czyli film, który zostanie w pewien sposób odtworzony. Wybieram klip z kotem. Dodatkowo przesyłam wygenerowane wcześniej zdjęcie mojej twarzy i produktu oraz grafikę miasta, w którym chcę być pokazany.
Ze zdjęciem postaci wiąże się jeden trik: żeby została lepiej odwzorowana, warto osobno przygotować zbliżenie na twarz, a samą sylwetkę pozostawić bez twarzy — dzięki temu jakość jest lepsza.
Po przesłaniu plików mamy kilka opcji. Można wpisać prompt, czyli polecenie opisujące, co konkretnie ma się wydarzyć; można zmienić wezwanie do działania, jeśli film zawiera napis typu „kup teraz”; można też wybrać jakość. Ja ustawiam HD. Im wyższa jakość i dłuższy film, tym więcej kredytów zostanie pobranych z konta.
W tym momencie system wykorzystuje model Seedance 2.5. (Informacja dodatkowa: Seedance to model generowania wideo rozwijany przez ByteDance; jego konkurent Wan pochodzi od Alibaby.) Jest dość kosztowny, ale — co za tym idzie — jakość jest bardzo dobra. Ma jednak jeden minus: nadal źle obsługuje język polski. Jeśli więc chcesz zrobić reklamę, najlepiej zrób ją niemą, a potem dodaj muzykę, napisy czy głos lektora opowiadającego o produkcie. Gdyby spot od razu miał mieć głos, dobrym pomysłem jest Wan 3.0.
Generowanie filmów trochę potrwa, więc zanim pokażę wynik, wróćmy na chwilę do Ads Studio.
Brand kit pobrany automatycznie — i lekcja pokory
Tworzenie reklamy można skrócić: zamiast wypełniać formularz ręcznie, wybierz opcję ze stroną internetową. Jeśli podasz adres działającej strony produktu, system pobierze wszystko sam — niczego nie będziesz musiał wpisywać, a brand kit będzie gotowy.
Wklejam link do realnego produktu, nad którym pracuję: system pozwalający automatycznie montować rolki reklamowe i edukacyjne — wszystko, czego potrzebujesz. Zobaczmy, jak agent zareklamuje mój produkt. Po wklejeniu adresu system analizuje stronę, wykorzystuje znajdujące się na niej materiały i zdjęcia, i mamy gotowy brand: kolory, grupa odbiorcza. Jeśli coś wymaga korekty, po prostu wpisujesz poprawki, a potem klikasz „Dalej”. Dalej przechodzimy ten sam proces i wybieramy liczbę reklam. Im lepsze polecenie i lepsze przykłady, tym lepszy wynik. Pamiętaj jednak, żeby nie oddawać wszystkiego automatowi — wyniki bywają bardzo różne.
Generuję pięć kreacji. Wynik? Polskie znaki są, jest kolorowo… ale nie wiadomo, o co chodzi. Zdecydowanie za dużo tekstu — na kolejnych grafikach podobnie, choć odrobinę lepiej. Agent próbuje upchnąć całą treść strony w jednym komunikacie i to nie wychodzi. Żadnej z tych grafik bym nie wykorzystał — i to jest cenna uwaga, którą trzeba teraz przekazać agentowi: dlaczego nie wyszło, co mi się nie podoba, co ma zmienić.
Otwieram więc rozmowę. Mówię (dyktuję): „Grafiki są przeładowane, jest zbyt dużo komunikatów. Skup się na jednej kluczowej korzyści i na informacji, dla kogo jest ten kurs, po co i jaką daje korzyść. Postaraj się przekazać to wizualnie, mniej tekstu. Jedno wezwanie do działania i jeden wyraźny przycisk, który odróżnia się od reszty grafiki”. Taki opis powinien wyraźnie usprawnić generacje.
I faktycznie: tak wyglądało za pierwszym razem, a tak wygląda teraz. Jest zdecydowanie lepiej. Kolejna grafika, kolejna, kolejna — moim zdaniem niektóre z nich można już wykorzystać. Z AI właśnie taki proces przechodzi: jeśli za pierwszym razem coś nie wyjdzie, nie zniechęcaj się, tylko daj informację zwrotną. Przekaż, co konkretnie agent zrobił źle, i w ten sposób dojdziesz do satysfakcjonującego wyniku.
Film z kotem: dwa podejścia
Wszystkie generacje zapisują się w historii filmów — i mamy tam naszego kota. Pierwsze podejście, bez polecenia, niestety nie wyszło tak, jak chciałem: kot nie został podmieniony, kot się obraca, a ja jestem w tle. To zresztą też ciekawy pomysł na reklamę, ale nie o to mi chodziło.
W drugim podejściu wpisałem w pole prompt dokładnie to, czego oczekuję: „podmień kota na łysego mężczyznę”. To by wystarczyło, ale dodałem jeszcze kilka dodatkowych informacji. Wynik jest już znacznie lepszy: system odtworzył ruch kamery, wszystko zgadza się z filmem wyjściowym. W postprodukcji można by jeszcze dodać dźwięk albo dodatkowe napisy — o tym mówiłem we wcześniejszych filmach, a także będę pokazywał w swoim kursie.
Własny panel reklamowy: Higgsfield połączony z Claude’em
Pokażę jeszcze, jak sam podchodzę do reklam i jak wykorzystuję połączenie Higgsfielda z moim systemem na komputerze. Higgsfield można spiąć z ChatGPT lub Claude’em przez MCP albo — jeśli wolisz — przez API. (Informacja dodatkowa: MCP to otwarty standard łączenia modeli językowych z zewnętrznymi narzędziami.) W wariancie API nie płacisz abonamentu, tylko za faktyczne zużycie — o tym mówiłem w ostatnim filmie i tak właśnie to zrobiłem. Połączyłem Higgsfielda z Claude’em i stworzyłem własny panel reklamowy.
W praktyce wygląda to tak: otwierasz ChatGPT lub Claude’a, łączysz się przez MCP (pokazywałem to wielokrotnie w moich filmach; jest też wtyczka Higgsfield) i wpisujesz, co chcesz stworzyć — na przykład: „panel do zarządzania i publikowania reklam”. Oto panel, który zrobiłem przed nagraniem: zwykła strona w HTML-u działająca lokalnie na moim komputerze, wyświetlająca wszystkie generacje. Mogę przefiltrować reklamy pod kątem ruchu zimnego i ciepłego, zobaczyć, jak wyszły, i od razu mieć podgląd w różnych formatach. To bardzo ważne: żeby oszczędzać budżet, kreacje trzeba dobrze dostosować do różnych urządzeń. Działa też wideo — już nie zdążę go pokazać, ale również bardzo dobrze. Materiał mogę zatwierdzić i wysłać do Mety, a wtedy mój agent po prostu go opublikuje.
Do Claude’a napisałem też, żeby stworzył reklamy na podstawie najlepszych praktyk reklamowych i je ocenił. Następnie wykonał rundę poprawkową, znowu je ocenił i zrobił kolejną rundę. Takie działanie zwiększa zużycie kredytów w Higgsfieldzie, ale często przynosi znacznie lepsze rezultaty. Choć — według samego agenta — to wciąż nie są idealne reklamy; według mnie również nie. Zrobię więc jeszcze kilka rund poprawkowych.
Twoja ocena jest najważniejsza
Pamiętaj, że w pracy ze sztuczną inteligencją bardzo ważna jest Twoja ludzka ocena. Jeśli chcesz, żebym rozwinął temat reklam w kolejnych materiałach — napisz w komentarzu i zostaw łapkę w górę; będę miał większą motywację do nagrania. Dziękuję za oglądanie, tutaj znajdziesz inne filmy na kanale i do zobaczenia w kolejnych materiałach.
Pozdrawiam — Krzysztof Gonet.