O czym jest ten film
- Autor definitywnie żegna się z macOS i Windowsem — Omarchy pracuje u niego zarówno na desktopie, jak i na laptopie.
- Omarchy to darmowa, otwartoźródłowa dystrybucja Linuksa zaprojektowana od podstaw pod pracę z AI; według autora to obecnie najlepszy system dla użytkowników sztucznej inteligencji.
- Wymagania sprzętowe praktycznie nie istnieją: system ruszył podobno nawet na dwunastoletnim iPodzie touch i na pierwszej generacji Nintendo Switch.
- Instalacja sprowadza się do poproszenia agenta AI o wgranie systemu na pendrive i uruchomienia komputera z wciśniętym F12 — autorowi zajęło to niecałe pięć minut.
- Cały system obsługuje się skrótami z klawiszem Super, a okna nie nakładają się na siebie: obowiązuje kafelkowanie, które naturalnie ogranicza liczbę otwartych aplikacji.
- ChatGPT, Claude, Cursor, Hermes czy terminal Ghostty są dostępne tuż po instalacji, a system zlicza zużycie tokenów (u autora: około miliarda tygodniowo).
- Ponieważ kod jest otwarty, każdy element systemu da się przerobić jednym promptem do agenta — tak powstał Herder HUD, pływający panel do zarządzania agentami, widoczny także w trakcie grania.
- Autor dobudował sobie ponadto Grove (sesje skupienia z blokadą mediów społecznościowych i wirtualnym ogrodem) oraz korzysta z wbudowanej listy zadań.
- Przestrzenie robocze przełączane skrótem Super+cyfra pełnią stałe role: boty Groka, praca w ChatGPT, muzyka, a przeglądarka — trzymana osobno, bo najbardziej rozprasza.
- Zgodność nie stanowi problemu: obszerny katalog aplikacji, Steam i Battle.net, a każdą stronę WWW można zamienić w pełnoekranową aplikację; do tego sklep z tysiącami wtyczek, do których każdy może dołożyć własną.
10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania
1.Instalacja przez agenta AI: pendrive i pięć minut
Na czym polega: Nie trzeba nic wiedzieć o Linuksie. Na dowolnym komputerze z agentem (ChatGPT, Hermes, OpenClaw, Claude Code) prosisz o wgranie Omarchy na pendrive, po czym uruchamiasz docelową maszynę z tego pendrive’a i instalujesz system.
Jak stosować: Wygrzeb jakikolwiek pendrive i podłącz go do komputera z agentem. Napisz np.: „Wgraj Omarchy na ten pendrive i poprowadź mnie krok po kroku przez instalację”. Na pierwszy raz spokojnie wystarczy stary laptop ze studenckich czasów.
Na co uważać: Pendrive zostanie w pełni nadpisany, więc nie trzymaj na nim danych. Klawisz menu rozruchu różni się między producentami (F12, F2, Esc). Na sprzęcie służbowym taka instalacja zwykle wymaga zgody IT.
2.Klawisz Super zamiast myszki
Na czym polega: Cały system obsługuje się skrótami, a kluczem jest klawisz Super — Command na klawiaturze Maca albo klawisz Windows na PC. Podstawy: Super+W zamyka aplikację, Super+Enter otwiera terminal, Super+spacja wywołuje menu programów, Super+cyfra przenosi między przestrzeniami roboczymi.
Jak stosować: Przez pierwszy tydzień świadomie sięgaj po skróty zamiast po mysz — po kilku dniach wchodzą w krew i przestajesz o nich myśleć.
Na co uważać: Odruchy z Maca i Windows będą ciągnąć cię z powrotem do klikania. Przy niestandardowej klawiaturze sprawdź najpierw, czy klawisz Super jest poprawnie zmapowany.
3.Kafelkowanie, czyli okna, które się nie zasłaniają
Na czym polega: Każde nowe okno dzieli ekran zamiast przykrywać poprzednie. Gdy otwierasz zbyt wiele aplikacji, robi się ciasno — więc naturalnie zostajesz przy tym, czego naprawdę używasz.
Jak stosować: Trzymaj otwarte maksymalnie dwie–trzy rzeczy naraz i zamykaj każdą (Super+W) od razu po skończeniu pracy z nią.
Na co uważać: To zmiana nawyków, nie jednorazowy trik — pierwsze dni potrafią irytować, dopóki nowy rytm nie wejdzie w krew. Przy małym ekranie ogranicz się do dwóch okien.
4.Stałe role przestrzeni roboczych
Na czym polega: Przestrzeń robocza to wirtualny pulpit z przypisaną rolą, przełączany skrótem Super+cyfra. Autor trzyma np. boty Groka w pierwszej, ChatGPT w trzeciej, muzykę w czwartej, a przeglądarkę osobno — bo tam czyha pokusa przewijania mediów społecznościowych.
Jak stosować: Ustal raz prosty układ (praca, komunikacja, przeglądarka, muzyka) i go nie zmieniaj. Przy konkretnym zadaniu od razu wskakujesz do właściwej przestrzeni i nic cię po drodze nie rozprasza.
Na co uważać: Kusi, by wrzucać wszystko do jednej przestrzeni — wtedy wraca stary chaos. Przeglądarkę warto trzymać z dala od miejsc „roboczych”.
5.Narzędzia AI od pierwszego uruchomienia plus licznik tokenów
Na czym polega: ChatGPT, Claude, Cursor, Hermes, Grokbot czy terminal Ghostty są dostępne tuż po instalacji, a system zlicza tokeny ze wszystkich wywołań AI na komputerze.
Jak stosować: Po instalacji zaloguj się do kont i uzupełnij klucze API. Raz na tydzień sprawdzaj zużycie, żeby wiedzieć, które agenty najbardziej obciążają budżet.
Na co uważać: Miliard tokenów tygodniowo u autora to skala osoby budującej z agentami cały dzień — własne zużycie wyjdzie mniejsze. Przy płatnych modelach jednak licznik szybko uczy pokory.
6.Modyfikacja systemu operacyjnego jednym promptem
Na czym polega: Otwarty kod plus wbudowane wszędzie AI oznaczają, że każdą niedogodność można naprawić rozmową: „zmień mi to”, „dobuduj tamto”. Agent pisze kod i montuje zmianę w systemie — Herder HUD powstał w ten sposób w kilkanaście minut.
Jak stosować: Zaczynaj od małych, konkretnych poleceń (co dokładnie, gdzie, kiedy ma być widoczne). Po każdej zmianie przetestuj, czy nic się nie sypie.
Na co uważać: Przed zatwierdzeniem warto przejrzeć, co agent napisał. Duża aktualizacja systemu może nadpisać lokalne poprawki — trzymaj je jako osobne wtyczki albo pliki konfiguracyjne.
7.Herder HUD: agenci pod ręką także w grze
Na czym polega: Pływający przycisk z literą H pokazuje w każdej chwili status wszystkich agentów (Codex, Claude, Hermes, OpenClaw) — również wtedy, gdy grasz na pełnym ekranie.
Jak stosować: Zainstaluj Herdera do zarządzania wieloma agentami w terminalu, a potem wtyczkę HUD ze sklepu Omarchy. W grze wystarczy jedno kliknięcie, by wysłać agentom prompt i wrócić do rozgrywki.
Na co uważać: Zostawianie agentów bez nadzoru sprawdza się przy zadaniach odwracalnych. Decyzje krytyczne — wdrożenia, płatności, wysyłki — lepiej odblokowywać już po powrocie do biurka.
8.Grove: blokada mediów społecznościowych z wirtualnym ogrodem
Na czym polega: Wybierasz drzewko i czas skupienia. Na czas sesji system blokuje serwisy społecznościowe, a po jej ukończeniu w twoim wirtualnym ogrodzie wyrasta kolejne drzewko.
Jak stosować: Uruchamiaj przed pracą wymagającą skupienia; zacznij od krótkich sesji (25–50 minut) i stopniowo je wydłużaj.
Na co uważać: Blokada obejmuje komputer — telefon pozostaje furtką. I pilnuj, by samo sadzenie drzewek nie stało się nową formą zwlekania.
9.Każda strona WWW może być aplikacją
Na czym polega: Czego nie ma w katalogu programów (a są tam m.in. Steam, Notion, Obsidian, Spotify, Telegram), to można dodać jako „aplikację webową”: podajesz nazwę i adres strony, a potem otwiera się ona jak pełnoekranowy, natywny program.
Jak stosować: Zamień w aplikacje usługi, z których żyjesz na co dzień — pocztę, kalendarz, narzędzia firmowe — i przypnij je do osobnych przestrzeni roboczych.
Na co uważać: Webappka to opakowanie strony, nie pełna wersja natywna — niektóre funkcje (powiadomienia systemowe, integracje) mogą działać inaczej. Do czegoś bardziej złożonego poproś agenta o napisanie własnej aplikacji.
10.Sklep z wtyczkami bez bramkarzy
Na czym polega: Omarchy ma marketplace z tysiącami wtyczek tworzonych przez społeczność, a publikacja własnej jest prosta: zlecasz agentowi napisanie dodatku i wrzucenie go do sklepu. Autor tak udostępnił swój Herder HUD.
Jak stosować: Zanim coś zbudujesz sam, przeszukaj sklep — jest spora szansa, że ktoś już to zrobił. Jeśli nie ma, poproś agenta o napisanie i publikację.
Na co uważać: Wtyczki są dziełem ludzi, nie firmy — zanim zainstalujesz coś na ważnej maszynie, zerknij na kod i na reputację autora.
Redakcyjne tłumaczenie
Koniec z Maciem i Windowsem
Gotowe, decyzja zapadła i przesiadka zakończona. Odchodzę od Maca i od Windows. Jestem w stu procentach na Omarchy — mam go i na komputerze stacjonarnym, i na laptopie. Jeśli pracujesz z AI, to według mnie na tej planecie nie ma lepszego systemu operacyjnego. Wyżej sięgać nie można. Dla kogoś, kto żyje sztuczną inteligencją, to spełnienie marzeń.
W tym materiale pokażę całość: dlaczego właśnie Omarchy, co ciekawego w nim robię i pełny przegląd mojego zestawu. Nawet jeśli oglądałeś inne filmy na ten temat, pokażę rzeczy, których raczej nigdzie nie zobaczysz. Opowiem, jaki sprzęt jest potrzebny, jak zainstalować system, co zrobić na początek i dorzucę kilka trików.
Czym jest Omarchy — i dlaczego uzależnia
Omarchy to darmowy, otwartoźródłowy system operacyjny — jedna z dystrybucji Linuksa. (Informacja dodatkowa: Omarchy opiera się na Arch Linux, a projekt utrzymuje m.in. David Heinemeier Hansson, twórca frameworka Ruby on Rails.) Jeśli nigdy nie miało się z Linuksem do czynienia, uspokajam: to nie jest skomplikowana, głęboka technika. To system — widzicie go właśnie na ekranie — zaprojektowany od podstaw z AI w centrum. Sztuczna inteligencja jest wpleciona w każdą funkcję, zaraz to pokażę. Patrzysz na to i zastanawiasz się, czemu Mac i Windows wciąż tego nie mają.
Jest też po prostu piękny. I wydajny: nigdy w życiu nie zrobiłem na komputerze tyle, co w ostatnich tygodniach. Jeśli jakakolwiek część twojej pracy odbywa się przy ekranie, w Omarchy odrobisz jej więcej. Do tego jest fajny i łatwy — nie musisz być linuksowym maniakiem. Pod moim poprzednim filmem o Omarchy połowa komentarzy wyglądała tak: „O, chłopak odkrył swoją pierwszą dystrybucję Linuksa, popatrzcie na entuzjastę”. A ja powtarzam: nie trzeba znać Linuksa z przeszłości. To narzędzie, z którego po prostu można się cieszyć.
Bo to jest główna myśl, którą chcę przekazywać w moich materiałach: wolno wam bawić się narzędziami, których używacie. Jesteśmy w roku 2026 — zabawa jest dozwolona.
Jaki komputer? Praktycznie każdy
A teraz konkrety, zanim pokażę całą „magię”. Jaki sprzęt jest potrzebny? Dosłownie każdy. Nie żartuję. Kilka tygodni temu byłem na spotkaniu społeczności Omarchy w San Francisco i jeden z uczestników uruchamiał system na iPodzie touch. Na iPodzie touch sprzed dwunastu lat! Najpierw opadła mi szczęka, jak te urządzenia były małe — przyzwyczailiśmy się do gabarytów dzisiejszych telefonów — a potem z tego, że na takim muzealnym sprzęcie działa pełnoprawny system. Wejdź więc do szafy, wygrzeb laptopa z czasów studiów. Masz w szufladzie pierwszą generację Nintendo Switch? Możesz zainstalować na nim Omarchy. Serio.
Instalacja w niecałe pięć minut
Sama instalacja jest banalna i zajęła mi niecałe pięć minut. Potrzebny jest pendrive. Wszystkie swoje mam zakopane na dnie plastikowego pojemnika w szafie i nie chciało mi się w nim grzebać, więc po drodze kupiłem nowy za jakieś 30 dolarów. Podpinacie go do dowolnego komputera, na którym działa agent AI — ChatGPT, Hermes, OpenClaw, Claude Code, cokolwiek. I po prostu piszecie: „Chcę zainstalować Omarchy na drugim komputerze. Wgraj go na tego pendrive’a i poprowadź mnie krok po kroku przez instalację”. Agent wyjaśni resztę: wyciągasz pendrive, wkładasz go do docelowej maszyny, przy starcie trzymasz F12 — i gotowe. Zero wiedzy technicznej. Nie przesadzam z tymi pięcioma minutami.
Nikt mi za to nie płaci
Zanim pójdziemy dalej — do tych, którzy już piszą w komentarzach, że jestem opłacony i robię komuś reklamę: jeśli naprawdę wierzycie, że wolne, otwartoźródłowe projekty płacą influencerom za promocję, to nie wiem, w jakim świecie żyjecie. Nikt mi nie płaci. Da się po prostu pasjonować produktem i o nim opowiadać.
Klawisz Super, motywy i pierwsze kroki
To jest mój ekran główny. Wybrałem motyw Osaka Nights, bo to mój ulubiony kolor na świecie — byłem kilka miesięcy temu w Japonii i ta paleta przypomina mi tamte widoki. Całość wygląda świetnie i tak też się jej używa.
Najważniejsza rzecz, którą trzeba zapamiętać: Omarchy jest zbudowany pod klawiaturę. Wszystko robi się skrótami, a kluczem do nich jest klawisz Super — na klawiaturze Maca to Command, na komputerze z Windowsem klawisz Windows. Trzymasz Super i wciskasz kolejny klawisz: Super+W zamyka aplikację, Super+Enter otwiera terminal, Super+spacja wywołuje menu programów. Skrótów jest sporo, ale uczą się same, bo używa się ich co chwilę.
Druga sprawa: motywy. Jest ich cała gama i przełącza się je jednym skrótem. Lubię Tokyo Night — klik i cały system zmienia wygląd, łącznie z aplikacjami: otwieram terminal, a on jest wystylizowany pod aktualne tło. Kiedy przełączam się na Solitude — czarno-biały, monochromatyczny motyw — terminal też staje się czarno-biały. Nigdy nie uważałem się za estetę, a po trzech tygodniach z Omarchy jestem.
AI wpisane w każdą warstwę
Teraz sedno. Sztuczna inteligencja jest zintegrowana ze wszystkim, fabrycznie. System pokazuje też, ile tokenów zużywasz: ostatnio mocno pracuję na Astrze 6 i w ciągu tygodnia wyszło mi około miliarda tokenów. Każde wywołanie AI na tym komputerze jest zliczane, więc zawsze widzisz swoje realne zużycie.
Spójrzcie na aplikacje. Większość tego, co widać, jest wbudowana od razu: ChatGPT, Claude, Cursor, Grokbot, Hermes. Terminal? Ghostty, także w zestawie. Twórcy wyraźnie wiedzą, z czego korzystają ludzie pracujący z AI, i po prostu to dostarczają. To pierwszy system operacyjny zbudowany przez użytkowników AI dla użytkowników AI. Jeśli oglądacie ten kanał, to pewnie jesteście jedną z tych osób — albo wpadliście tu tylko ponarzekać w komentarzach, też dobrze.
Aplikacje otwierają się w pełnoekranowym trybie bez zbędnych ramek: żadnego paska z czterdziestoma ikonami na dole, żadnego śmietnika na górze ekranu. Wchodzisz w program i masz przed sobą wyłącznie jego. To kolejny powód, dla którego tyle tu robię.
Kafelki zamiast chaosu okien
Bo jaki jest typowy dzień na Macu albo Windowsem? Kwadrans pracy i nagle mam czterysta okien porozrzucanych jedno na drugim, szukam, które jest które, a po miesiącu odkrywam coś, co leżało pod spodem od tygodni. W Omarchy ten problem znika, bo zamiast okien nakładających się na siebie obowiązuje kafelkowanie: każde nowe okno dzieli ekran, nic się nie zasłania. Otwieram Claude’a obok — ekran rozpada się na pół. Dorzucam terminal — dostaje własny kawałek ekranu. Super+Enter i mam drugi terminal, trzeci, kolejny — ekran dzieli się dalej i dalej. Robi się ciasno, więc naturalnie trzymasz otwarte tylko to, czego faktycznie używasz. Ta jedna zmiana podniosła moją produktywność gigantycznie.
To były podstawy — częściowo powtórzenie z poprzedniego materiału, żeby wszyscy byli na bieżąco. Teraz schodzimy głębiej: pokażę wszystko, co zdążyłem tu zbudować z AI.
Pływające „H”, czyli Herder HUD
Widzicie tę literę H unoszącą się po prawej stronie ekranu? Wisi tam cały czas, ponad wszystkim, można ją przesuwać. Co robi? To moja własna wtyczka. Klikam i widzę wszystkich agentów AI, które w tej chwili dla mnie pracują. Nazwałem ją Herder HUD: korzysta z Herdera — narzędzia, które pozwala zarządzać z terminala całą gromadą agentów naraz — i pokazuje na bieżąco ich status w postaci tego pływającego przycisku. Niezależnie od tego, co robię i gdzie jestem, jedno kliknięcie i wiem, co porabiają moje agenty: Codex, Claude, Hermes, OpenClaw — wszystkie pracują ramię w ramię. Jeśli nie znacie jeszcze Herdera, dajcie znać w komentarzach, nagram o nim osobny materiał, bo to moim zdaniem najlepszy sposób na zarządzanie agentami. Kolejne darmowe, otwarte narzędzie.
I teraz szczerze się przyznam: jestem nerdem. Dużym nerdem. Takim, który w roku 2026 gra w World of Warcraft Classic. Gram w Counter-Strike’a, siedzę teraz w War Dogs… Przy okazji: Omarchy obsługuje praktycznie każdą grę, więc jeśli macie bibliotekę na Steamie, zadziała. Tylko mnie za to nie odsubskrybowujcie. Chciałem pograć w WoW-a i jednocześnie nie marnować czasu, więc zbudowałem Herder HUD tak, by latał nad grą: gram, po prawej widzę, co robią agenty, i mogę im w trakcie bitwy wysłać prompty oraz coś z nimi budować. Czy to czyni ze mnie potwornego nerdę? Tak. Czy to znakomity sposób na łączenie grania z pracą? Również tak. Na innych systemach coś takiego po prostu by nie zaistniało. A, i pytanie do was: oglądalibyście transmisję, w której gram w WoW-a i równolegle buduję z AI? Poważnie rozważam powrót na żywo — piszcie w komentarzach.
Zmieniasz system operacyjny tak, jak piszesz prompt
Pewnie teraz pytanie: dobrze, Alex, zbudowałeś to w systemie, ale czy nie trzeba znać C++ albo C? Nie. I to jest rzecz, którą naprawdę trzeba zobaczyć na własne oczy. Omarchy jest otwartoźródłowe: widzisz cały kod, a skoro widzisz kod, możesz go zmieniać. A ponieważ AI jest wszędzie, wystarczy otworzyć w terminalu Herdsa i napisać: „Zbuduj mi wtyczkę do Omarchy, żebym mógł pisać z agentami w World of Warcraft”. Enter. Agent pisze kod i montuje wszystko w systemie.
Zatrzymajcie się nad tym na sekundę. Ile razy na Windowsem mówiliście sobie „ten Copilot to dramat”? Ile razy na Macu — „co za spuchnięty system, zmieniłbym to, gdybym mógł”? Teraz możesz. Otwierasz agenta, mówisz: „zmień mi to i to”, enter — i system zmienia się na twoich oczach. To zdumiewające i ewidentnie jest to przyszłość: komputer, w którym całe otoczenie dopasowuje się do ciebie i do tego, czego akurat potrzebujesz. Kiedy grałem i poczułem wyrzuty sumienia, że powinienem coś produktywnego odhaczyć, poszedłem do Herdsa i powiedziałem: „wbuduj w Omarchy sposób na zarządzanie agentami podczas grania”. Dziesięć minut później było zrobione. Od tamtej pory steruję agentami, gdzie chcę. To niesamowite.
Grove — wirtualny ogród skupienia
Zbudowałem sobie też inne rzeczy. Na przykład wtyczkę Grove. Chodzi o skupienie. Podobnie jak chyba każdy, jestem beznadziejnie uzależniony od mediów społecznościowych — odświeżam X-a co pięć sekund, nie umiem przestać, to wykańcza mi życie. Więc teraz to blokuję. Tak, wiem, jak to brzmi w ustach faceta, który przed chwilą chwalił się WoW-em. Ale działa to tak: klikam przycisk, wybieram drzewko, wybieram czas skupienia, startuję — i dopóki licznik tyka, system blokuje na komputerie wszystkie portale społecznościowe. Po zakończeniu sesji w moim wirtualnym ogrodzie wyrasta kolejne drzewko. Czy to jedno z głupszych rozwiązań w historii? Zdecydowanie. Czy działa? Również zdecydowanie. Jakoś bardzo motywuje mnie sadzenie kolejnych drzewek. Od kiedy to mam, pracuję znacznie sprawniej.
Jest też wbudowana lista zadań: klikam ikonkę, widzę swoje rzeczy do zrobienia, a Super+A pozwala błyskawicznie dopisać nowe. I dokładnie tak samo załatwia się każdą inną rzecz, która ci w systemie przeszkadza albo jej brakuje: idziesz do Herdsa, Codexa, ChatGPT — nieważne — i mówisz: „zmień mi to”. Nie da się poczuć, jakie to niesamowite, dopóki samemu nie spróbujesz. Po prostu trzeba to zrobić.
Przestrzenie robocze z przypisanymi rolami
Kolejna rzecz do ogarnięcia: przestrzenie robocze. U góry ekranu mam ich całą serię i Super+cyfra przenosi do wybranej. U mnie każda ma stałą rolę. Pierwsza to zawsze Grokboty — wciskam Super+1 i mam je przed sobą. Na Macu musiałbym teraz przeszukiwać dwadzieścia unoszących się okien albo przesuwać kursor w dół i przeczesywać obok Google Maps, Apple TV, poczty i czterdziestu tysięcy innych ikon, żeby znaleźć tę właściwą. Tu: Super+1, gotowe.
Trzecia przestrzeń to ChatGPT — kiedy chcę, żeby coś dla mnie zbudował, wciskam Super+3 i już pracuje. Druga to przeglądarka; trzymam ją osobno, bo przy mediach społecznościowych to najkrótsza droga do rozproszenia. Czwarta to muzyka: wbudowany odtwarzacz amp działający w terminalu, z ładnymi wizualizacjami — słucham właśnie Linkin Park, bo jestem milenialem uwięzionym w przeszłości. Piąta to Cursor, ostatnio nim sporo siedzę: ich nowa funkcja projektów jest znakomita. A siódma to miejsce na eksperymenty — właśnie tam się teraz bawię.
Z czasem przestrzenie wchodzą w krew i naprawdę pracuje się szybciej: masz wyznaczone miejsce na dany typ zajęć, wchodzisz, robisz i wychodzisz, zamiast po drodze odpalać X-a czy Instagrama. To kolejny powód, dla którego tyle tu nadrobiłem.
Zgodność: aplikacje, webappki, Steam
Największa obawa przy przesiadce na Linuksa brzmi: czy moje aplikacje będą działać? A co z grami? Odpowiedź brzmi: tak. Jak mówiłem, praktycznie wszystkie narzędzia AI są preinstalowane. Super+spacja otwiera główne menu — odpowiednik Findera na Macu — i widać tam zarówno zainstalowane programy (u mnie wszystko plus sporo gier), jak i katalog rzeczy do doinstalowania. Sekcja AI zawiera każdy może narzędzie, jakie przychodzi do głowy; przeglądarki — wszystkie; do tego Steam, Hermes, Notion, Obsidian, Spotify, Telegram. Nie ma ani jednej aplikacji, której używałem na Macu czy Windowsem, a której by tu nie było.
A gdyby czegoś jednak brakowało — powiedzmy, że zależy wam na ESPN — klikacie „zainstaluj aplikację webową”, podajecie nazwę i adres strony, i gotowe: serwis otwiera się w osobnej przestrzeni jako pełnoekranowa, bezramkowa aplikacja. Każdą stronę da się tak zamienić w program: Gmaila, kalendarz, cokolwiek. A jeśli chcecie pójść o krok dalej, prosicie agenta: „zbuduj mi taką aplikację” — i po chwili macie na komputerze zupełnie nowy program. Otwarty kod plus AI w systemie oznaczają, że jedyną granicą jest wyobraźnia.
Sklep z wtyczkami bez bramkarzy
Jest też cały marketplace z wtyczkami — tysiące pozycji. Swojego Herdera HUD też tam wrzuciłem, może ktoś chce pobrać. Społeczność Omarchy nieustannie coś publikuje: przeglądy przestrzeni roboczych i mnóstwo innych dodatków — naprawdę warto to przejrzeć. A najpiękniejsze jest to, że nikt tu nie pilnuje progu: wymyślisz wtyczkę, mówisz do agenta „zbuduj ją i wrzuć do sklepu” — i jest w sklepie. Wkład w społeczność nigdy nie był prostszy.
Granie i praca z agentami równolegle
No i wreszcie gry. Praktycznie każda działa świetnie: otwieracie Steam, pojawia się cała biblioteka, instalujecie i gracie. Battle.net też jest dostępny — świetna wiadomość.
Pokażę jeszcze mój ulubiony sposób na środek dnia. Wskakuję do gry, a obok, nad rozgrywką, leci mój Herder HUD. Klikam, wysyłam agentom prompty, zlecam im robotę i wracam do akcji. Wchodzę w bitewę — „muszę podejść bliżej” — a agenty pracują cały czas. Grasz i jednocześnie odhaczasz zadania, więc granie wreszcie nie musi wiązać się z wyrzutami sumienia. Właśnie o takie drobiazgi chodzi: komputer, który robi dokładnie to, co chcesz. Chcesz kodować podczas grania? Kodujesz podczas grania. Cokolwiek wymyślisz, możesz zrobić. I to czyni Omarchy tak wspaniałym.
Na koniec
Jeszcze raz, bo wiem, że będą pytania: nikt mi za nic z tego nie płaci. Jestem po prostu szaleńczo zadowolonym użytkownikiem, a ten system realnie zmienił mi życie. Jeśli dzięki mnie ktoś przełamie strach przed Linuksem czy przed nowym systemem operacyjnym i poprawi sobie pracę — będę bardzo szczęśliwy.
Dowiedzieliście się czegoś choć trochę? Zostawcie łapkę, zasubskrybujcie i włączcie powiadomienia. Mam darmowy newsletter o AI — według mnie najlepszy na planecie; link w opisie. Co nagrywać dalej? Nowe workflowy z Hermesem? Więcej trików do Omarchy? A może wrócić do ChatGPT 5.6 Astro? Dajcie znać w komentarzach. Dzięki, że byliście — do zobaczenia w następnym materiale.