O czym jest ten film
- Claude Code dostał komendę
/design, która generuje trzy warianty dowolnego projektu graficznego naraz. - Efekt można edytować ręcznie — usuwać elementy, przesuwać teksty, zmieniać typografię, odstępy i wyrównanie w panelu właściwości.
- Ręczna edycja zastępuje wielokrotne dopytywanie modelu, co oszczędza tokeny i czas.
- W odróżnieniu od osobnej aplikacji Claude Design, wersja w Claude Code ma dostęp do pamięci, umiejętności (skills) i połączeń z aplikacjami.
- Punkt wyjścia to lista inspiracji: autor wrzuca trzy referencyjne obrazy z serwisów typu Savee, Pinterest czy Dribbble.
- Demonstracja na plakatach o Księżycu, materiałach dla społeczności, fakturach dla startupu i karuzelach na Instagram.
- Claude potrafi wejść na wskazaną stronę i wyciągnąć z niej identyfikację wizualną — autor używa do tego Firecrawl.
- Gotowy projekt można wypełnić danymi i wysłać mailem przez Zapier, a potem zapisać cały proces jako umiejętność wielokrotnego użytku.
- Nie każdy z trzech wariantów jest dobry — autor otwarcie odrzuca część własnych wyników jako „klasyczny Claude”.
- Największym problemem pozostaje tekst, nie grafika; autor poleca własne repozytorium GitHub filtrujące „AI slop” w copy.
Redakcyjne tłumaczenie
Czym jest nowa komenda
Claude wreszcie udostępnił funkcję /design wewnątrz Claude Code. Pozwala ona zbudować trzy dopracowane wersje dowolnego projektu, bardzo ułatwia ich edycję do postaci, która nam odpowiada, i oszczędza godziny pracy. W tym materiale pokażę dokładnie, jak z niej korzystać, żebyście tworzyli projekty, których naprawdę będziecie używać — nawet startując od zera.
W Claude wystarczy zejść na dół i wpisać /design. Potem podajecie polecenie i możecie zaprojektować cokolwiek, prosząc o wiele wersji tego samego. Pokażę kilka przykładów w tym filmie — to wszystko projekty wygenerowane za pierwszym podejściem. Funkcja przyszła ze strony narzędzi projektowych, ale przeniesienie jej do Claude Code daje zupełnie nowe możliwości.
Rzecz w tym, że prowadzimy wojnę z potworem „AI slopu” i to jest w niej znacząca wygrana. Możemy budować praktycznie wszystko: strony główne, plakaty, CV, szablony, karuzele na Instagram. I robimy to równolegle — nazywamy to paralelizacją, słowo trudne do wymówienia, zwłaszcza po kilku drinkach. Dostajemy trzy różne projekty naraz.
(Informacja dodatkowa: „AI slop” to potoczne określenie na masowo generowane, bezbarwne treści o rozpoznawalnie sztucznym stylu — zarówno wizualne, jak i tekstowe.)
Edycja bez odbijania piłeczki
Najfajniejsze jest jednak to, że wynik można edytować ręcznie. Kiedy Claude coś zaprojektuje, wchodzimy w projekt podwójnym kliknięciem. Możemy coś pogrubić, z czegoś pogrubienie zdjąć, zmienić tekst. Po prawej stronie jest pełny panel, który pozwala regulować typografię, odstępy i wyrównanie — bez odbijania piłeczki z Claude’em i bez przepalania tokenów.
To nie tylko daje lepsze projekty, bo jest ich po prostu więcej. Kluczowe jest to, że wewnątrz Claude’a ta funkcja ma już dostęp do wszystkich waszych pamięci, wszystkich umiejętności i wszystkich połączeń z aplikacjami. To umożliwia rzeczy, których nie zrobicie w samym Claude Design — mam na myśli aplikację do projektowania dostępną w Claude online. Zapamiętajcie: wszystko, co potraficie zrobić w Claude Design, zrobicie też w Claude Code, plus miliard innych rzeczy.
Zanim pokażę, co da się z tym zbudować, warto zrozumieć, co to naprawdę odblokowuje. Po pierwsze, Claude będzie pamiętał waszą markę — wszystko, co macie zgromadzone, wchodzi do gry razem z waszymi umiejętnościami. Możecie generować obrazy i wideo w oparciu o wszystkie swoje połączenia. Możecie publikować — użyć aplikacji do publikacji i wrzucać karuzele na Instagram z tego samego miejsca, bez eksportowania czegokolwiek. Każda wersja jest zapisana, a całość działa na waszym komputerze.
Przy okazji, jeśli jesteście tu pierwszy raz: jestem Jack. Zbudowałem i sprzedałem swój startup, teraz buduję własny startup AI i dzielę się tym, co faktycznie działa. Przejdziemy przez plakaty, dokumenty firmowe, infografiki i karuzele na Instagram.
Krok pierwszy: lista inspiracji
Pierwsza rzecz do zrozumienia: musicie zbudować listę inspiracji i umieć ją nazwać. Mój ulubiony serwis to teraz Savee — jest piękny, trochę jak Pinterest, tylko przyjemniejszy. Można tam szukać różnych poziomów designu i inspiracji; jeśli chcę plakaty, po prostu je przeglądam. Równie dobrze sprawdzi się Pinterest albo Dribbble, gdzie pomysłów jest mnóstwo.
(Informacja dodatkowa: Savee, Pinterest i Dribbble to serwisy z galeriami prac graficznych, używane przez projektantów jako źródło referencji wizualnych.)
Krok pierwszy to więc znalezienie inspiracji, które wam się podobają. Zachęcam, żeby wybrać trzy obrazy, które uznacie za naprawdę dobre. Potem zapisujecie albo kopiujecie obrazek, przechodzicie do Claude’a — upewnijcie się, że macie najnowszą wersję — wpisujecie /design i wklejacie te obrazy.
To trzy przykładowe zdjęcia, które znalazłem i które moim zdaniem wyglądają świetnie. Byłem kiedyś przy wodospadzie Skógafoss w Islandii — niesamowite miejsce, najzimniejszy kraj, w jakim byłem, ale mają tam kapitalne sushi. Wpisuję więc /design i piszę: „Zainspiruj się tymi trzema projektami. Stwórz mi trzy plakaty o Księżycu, każdy w stylu jednego z tych, które ci podałem”. I — co kluczowe — dodajcie, że Claude może użyć dowolnego narzędzia do generowania obrazów.
Wynik wygląda naprawdę dobrze. Kiedy porównamy obraz referencyjny z tym, co dostaliśmy, różnica jest widoczna, ale styl został przeniesiony. Mamy moduł z zaćmieniem Księżyca, mamy drugi wariant inspirowany kolejną referencją, mamy trzeci z samym Księżycem.
Poprawianie zamiast negocjowania
Kiedyś, jeśli obraz się nie podobał, trzeba było wracać do modelu i grać w nieskończonego ping-ponga. Teraz możemy po prostu wejść i poprawić. Załóżmy, że model dodał informację, której nie chcemy — wchodzimy i ją kasujemy. Podoba mi się napis „the moon”, ale chcę go przesunąć wyżej? Przesuwam. W prawym górnym rogu klikamy „pokaż panel właściwości” i przechodzimy przez wszystkie elementy projektu, edytując je do woli.
Niektóre elementy dają większą swobodę edycji niż inne. Te bardziej oparte na obrazie mają jej mniej — tutaj na przykład dostajemy obraz z nałożonym tekstem.
Pobieranie materiałów z sieci
Kolejny poziom to nie samo projektowanie, tylko zdolność Claude’a do sięgnięcia do internetu, pobrania materiałów i wykorzystania ich w projekcie. Można powiedzieć: „Wejdź na moją społeczność na Skool, «AI automations with Jack», i zaprojektuj mi trzy koncepcje plakatu — część może być czysto koncepcyjna, część bardziej wyjaśniająca. Pobierz obrazy z tej strony i wpleć je w projekt”. I znowu możemy dorzucić obrazy referencyjne — tym razem trzy infografiki, które mi się spodobały: jedna ładna, druga przyzwoita, trzecia bardziej symboliczna i ostrzejsza w wyrazie.
Wynik: pierwszy wariant jest nieco bardziej ozdobny, drugi bardzo podobny do referencji — ładnie odbił styl. Ale najlepszy jest trzeci. Naprawdę uchwycił charakter, wciągnął zdjęcia ze wszystkich naszych spotkań — właśnie zrobiliśmy jedno w Budapeszcie, było świetne — ma liczby, ma wszystkie elementy oferty społeczności: zniżki na oprogramowanie, wsparcie, gwarancje. Claude potrafi więc realnie pójść i pozbierać dla was materiały z sieci.
Identyfikacja wizualna i dokumenty firmowe
Pójdźmy o krok dalej. Załóżmy, że patrzycie na własną firmę albo firmę klienta i chcecie zbudować dokument firmowy. Wpisuję /design i mówię: „Wejdź na glider.com, wyciągnij identyfikację wizualną, użyj do tego Firecrawla. Zbuduj mi trzy pomysły na fakturę, której moglibyśmy używać”. Firecrawl pozwala pobierać treści przy niskim zużyciu tokenów — świetnie nadaje się do wyciągania elementów identyfikacji wizualnej.
(Informacja dodatkowa: Firecrawl to usługa, która pobiera strony internetowe i zwraca je w formie uporządkowanego tekstu, co znacznie zmniejsza liczbę tokenów potrzebnych modelowi.)
Glider to mój startup technologiczny — obsługuje całe moje dyktowanie mowy, ma tryb agentowy i tak dalej. Wynik naprawdę mnie zaskoczył. Wariant po lewej jest moim ulubionym: czyta się trochę jak paragon, jest odważny, a wszystkie trzy style są całkowicie różne. Widać, jak Claude wyciągnął paletę barwną marki. Firecrawl to przy takich zadaniach moje domyślne narzędzie.
Jeśli chcę coś zmienić, schodzę niżej i modyfikuję ustawienia po prawej: do czego wyrównać, czy element ma być na środku, gdzie dokładnie ma stać. Pełna, drobiazgowa kontrola. Działa to trochę jak w pakiecie Adobe — można przesuwać elementy w lewo i w prawo. Naprawdę dobrze zrobione.
Od projektu do wysyłki
Zbudowanie i dopracowanie to jedno, ale co, jeśli chcę z tego faktycznie skorzystać — na przykład wysłać fakturę klientowi? Wracam do Claude’a i piszę: „Świetnie, podoba mi się projekt pierwszy, «dark signal». Wystaw mi fakturę na 33 000 dolarów dla UFC za mój debiut w UFC. Pobierz ich adres, po mojej stronie użyj fikcyjnego adresu i wyślij to na mój adres e-mail, który masz w danych. Zrób to przez Zapier”.
Zapier jest u mnie warstwą uwierzytelniania. Używam go w Hermesie, w Codeksie, w Claude, a przy tym daje dostęp do narzędzi, do których inaczej się nie dostaniecie. Skool ma na przykład API, które można podpiąć przez Zapier, ale niekoniecznie poza nim. Lubię go, bo daje mi znacznie szerszy dostęp do narzędzi i niewiarygodnie ułatwia konfigurację — każda platforma wymaga dziś innego sposobu połączenia, a tutaj po prostu klikam, decyduję, do czego dane narzędzie ma i nie ma dostępu, i tworzę tyle serwerów MCP, ile chcę. Ciekawostka: swój poprzedni startup zakładałem, korzystając z Zapiera, więc mam do niego trochę sentymentu.
(Informacja dodatkowa: MCP — Model Context Protocol — to standard podłączania modeli do zewnętrznych narzędzi i danych.)
Potem wchodzę na skrzynkę i oglądam PDF. Wygląda dokładnie tak, jak projekt, który przed chwilą razem zbudowaliśmy. A na koniec wystarczy powiedzieć: „Claude, zapisz to jako umiejętność”. Od tej pory każdą kolejną fakturę tworzę bezpośrednio w Claude. To właśnie najbardziej lubię w tej komendzie: projektujemy i wysyłamy w jednym systemie, bez eksportowania czegokolwiek na zewnątrz.
Jeżeli to wszystko brzmi dla was jak obcy język, pod filmem znajdziecie link do mojego pełnego kursu Claude — od kompletnego początkującego do rozumienia takich systemów projektowych, budowania stron i integracji z dowolną aplikacją.
Karuzele na Instagram — i uczciwa ocena wyników
A gdyby pomyśleć szerzej: czy da się zrobić Instagram? Owszem. Wracam do Claude’a, podaję umiejętność projektową i mówię: „Znajdź mi trzy różne, dobre karuzele instagramowe w mojej niszy — AI i automatyzacja — i zaprojektuj trzy wersje, każdą z trzema slajdami, na których mógłbym oprzeć własny system”.
Claude wraca z trzema projektami. I tu jedna z najciekawszych rzeczy: nie wszystkie są dobre. Ten pierwszy to król slopu, nie podoba mi się. Klasyczny krój pisma Claude’a — nic nie krzyczy „napisane przez Claude’a” tak jak on. Choć trzeba przyznać, że dobrze umieścił moje nazwisko na dole. Drugi jest w porządku, ale wciąż nie zachwyca. Natomiast ten na dole naprawdę wygląda przyzwoicie. Sam poszedł i pobrał logotypy, co mi zaimponowało. Można je oczywiście powiększyć. Ładnie też rozróżnia narzędzia, o których mówię — Claude Code, n8n — i wszystkie da się wykorzystać.
Największy problem: tekst, nie grafika
To prowadzi nas do największego wyzwania każdego projektu graficznego: design to jedno, ale prawdziwą różnicę robi tekst. Dlatego zbudowałem coś, co nazwałem „AI slop monster”. To repozytorium na GitHubie, moje najczęściej proszone — link jest pod filmem.
Narzędzie przepuszcza dowolny projekt czy stronę przez zestaw oparty na najlepszych darmowych filtrach AI slopu z GitHuba. Mam tam wszystko, co Wikipedia zaleca do eliminowania śladów pisania przez AI. Przepuszczamy to przez GPT 5.6, który najlepiej radzi sobie z unikaniem klasycznej slopifikacji. A dalej — i to jest ta ciekawa część — chciałem uwzględnić fakt, że copy istnieje w konkretnym celu. Potrzebujemy więc najlepszej wiedzy o marketingu i sprzedaży: jak pisać, żeby ludzie faktycznie coś zrobili. Są tam teksty światowej klasy autorów zajmujących się copy, które realnie coś sprzedaje. Całość opiera się też na kilku podstawowych zasadach: „Don’t make me think” — jedna z moich ulubionych książek — najpierw nazwij ból, bądź konkretny albo milcz, jedna prośba na ekran, i myślenie o ograniczeniach czasowych czytelnika.
(Informacja dodatkowa: „Don’t Make Me Think” Steve’a Kruga to klasyczna książka o użyteczności interfejsów.)
Wystarczy kliknąć przycisk kopiowania, przejść do Claude’a, napisać „zainstaluj tę umiejętność” i wkleić URL — reszta dzieje się sama.
Przykład różnicy. Zamiast: „Godni zaufania, niezawodni, zbudowani na lata” — „Sześć gwoździ na gont, w każdym gonsie”. Zamiast „Nie tylko dach, ale spokój ducha” — to jest klasyczne AI — „Spisany zakres i stała kwota, zanim ktokolwiek wejdzie na drabinę”. Zamiast „Najbardziej zaufani eksperci dekarscy w okolicy” — „Dekarstwo i tylko dekarstwo od 2001 roku”. Dajcie modelowi tę umiejętność, a zdziała cuda.
Zostaje jeszcze jeden, ostatni problem: budowanie tych rzeczy w Claude to jedno, ale żeby w pełni wykorzystać możliwości projektowe, potrzebujecie systemu operacyjnego dla designu — o czym opowiadam w kolejnym materiale.
10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania
1.Trzy warianty naraz zamiast jednego podejścia
Na czym polega: /design generuje równolegle trzy różne interpretacje tego samego briefu, zamiast jednej propozycji do dopieszczania.
Jak stosować: Formułuj brief tak, by wymuszał różnorodność — „trzy różne style”, „jedna koncepcyjna, jedna wyjaśniająca”. Wybieraj kierunek, a nie poprawiaj pierwszy wynik.
Na co uważać: Autor wprost przyznaje, że część wariantów jest słaba. Traktuj to jako trzy losy, nie trzy gotowce — realny wskaźnik trafień bywa jeden na trzy.
2.Referencje wizualne są punktem wyjścia, nie dodatkiem
Na czym polega: Przed generowaniem autor zbiera trzy obrazy referencyjne z Savee, Pinteresta lub Dribbble i wkleja je razem z poleceniem.
Jak stosować: Zbuduj sobie stałą bibliotekę referencji dla swojej marki i sięgaj po nią przy każdym projekcie. Trzy obrazy to praktyczne minimum, żeby model miał z czego wyprowadzić styl.
Na co uważać: Pobierając cudze prace jako referencje, pamiętaj o prawach autorskich — inspiracja stylem to co innego niż odtworzenie konkretnej pracy.
3.Ręczna edycja zastępuje dopytywanie modelu
Na czym polega: Panel właściwości pozwala kasować elementy, przesuwać teksty i regulować typografię, odstępy oraz wyrównanie bez rozmowy z modelem.
Jak stosować: Wszystkie drobne poprawki — pozycja, wielkość, pogrubienie, treść napisu — rób ręcznie. Do modelu wracaj tylko wtedy, gdy zmienia się koncepcja.
Na co uważać: Elementy oparte na wygenerowanym obrazie mają znacznie mniejszą edytowalność niż warstwy tekstowe. Jeśli chcesz kontroli, proś o kompozycję tekst-na-obrazie, a nie o obraz z wtopionym napisem.
4.Wersja w Claude Code ma to, czego nie ma osobna aplikacja
Na czym polega: /design w Claude Code korzysta z pamięci, umiejętności i połączeń z aplikacjami — Claude Design online tego nie ma.
Jak stosować: Jeśli projekt ma być zgodny z twoją marką albo połączony z jakimś procesem, pracuj w Claude Code. Aplikację online zostaw na jednorazowe zabawy.
Na co uważać: Ta przewaga jest realna tylko wtedy, gdy faktycznie masz uzupełnioną pamięć i podpięte integracje — na świeżej instalacji różnica jest niewielka.
5.Identyfikację wizualną można ściągnąć ze strony klienta
Na czym polega: Autor prosi Claude’a o wejście na stronę firmy przez Firecrawl i wyciągnięcie z niej palety oraz stylu, a potem zbudowanie na tej podstawie faktury.
Jak stosować: Przy pracy dla klienta zacznij od „wyciągnij identyfikację wizualną z ich strony” — dostajesz spójne kolory bez ręcznego pobierania kodów.
Na co uważać: Model wyciągnie to, co widoczne na stronie, a nie oficjalny brandbook. Przy poważniejszych zleceniach zweryfikuj kolory i kroje z materiałami źródłowymi klienta.
6.Firecrawl obniża koszt pobierania stron
Na czym polega: Firecrawl zwraca treść strony w oszczędnej formie, dzięki czemu model zużywa dużo mniej tokenów niż przy surowym HTML-u.
Jak stosować: Wpisz narzędzie wprost w polecenie („użyj Firecrawla”), zwłaszcza przy stronach z dużą ilością kodu i skryptów.
Na co uważać: To zewnętrzna usługa z własnym kontem i limitami. Nie każda strona pozwala się indeksować — sprawdź warunki, zanim wciągniesz cudzy serwis w automat.
7.Projekt można domknąć aż do wysyłki
Na czym polega: Wybrany wariant faktury zostaje wypełniony danymi i wysłany mailem przez Zapier — bez eksportu i przełączania narzędzi.
Jak stosować: Planuj cały łańcuch od razu: projekt → wypełnienie danymi → kanał dostarczenia. Największa oszczędność czasu leży w usunięciu kroków eksportu.
Na co uważać: Automatyczna wysyłka na zewnątrz to działanie nieodwracalne. Najpierw wyślij do siebie i obejrzyj PDF, zanim podepniesz prawdziwego odbiorcę.
8.Zapier jako jedna warstwa uwierzytelnienia
Na czym polega: Autor używa Zapiera jako wspólnego punktu logowania do narzędzi w wielu środowiskach, tworząc z niego serwery MCP z kontrolowanym zakresem uprawnień.
Jak stosować: Zamiast konfigurować każdą integrację osobno w każdym narzędziu, podepnij je raz i wystawiaj dalej. Zawężaj uprawnienia do minimum przy tworzeniu każdego połączenia.
Na co uważać: Jeden punkt dostępu to też jeden punkt awarii i jeden cel ataku. Trzymaj osobne, wąskie połączenia zamiast jednego z pełnym dostępem do wszystkiego.
9.Powtarzalny proces zapisuj jako umiejętność
Na czym polega: Po dopracowaniu wzoru faktury autor mówi „zapisz to jako umiejętność” i od tej pory generuje kolejne faktury jedną komendą.
Jak stosować: Zapisuj dopiero po ręcznym dopracowaniu wzorca — utrwalasz wtedy dobrą wersję, a nie surowy pierwszy wynik. Nadaje się do faktur, ofert, powtarzalnych postów.
Na co uważać: Zapisana umiejętność zamraża też błędy i przestarzałe dane. Przeglądaj ją okresowo, zwłaszcza gdy zmienia się identyfikacja wizualna albo dane firmowe.
10.Tekst decyduje bardziej niż grafika
Na czym polega: Autor uznaje copy za największe wąskie gardło projektów robionych z AI i przepuszcza je przez własny filtr oparty na zasadach użyteczności i copywritingu: najpierw nazwij ból, bądź konkretny albo milcz, jedna prośba na ekran.
Jak stosować: Po wygenerowaniu projektu przejedź warstwę tekstową osobno. Zamieniaj ogólniki na weryfikowalne konkrety — „sześć gwoździ na gont” zamiast „niezawodni i godni zaufania”.
Na co uważać: Konkret musi być prawdziwy. Filtr antyslopowy chętnie podstawi liczby i szczegóły, które brzmią wiarygodnie, ale nie odpowiadają rzeczywistości twojej firmy — każdą liczbę sprawdź, zanim ją opublikujesz.