O czym jest ten film
- GrokBot to aplikacja desktopowa (z wersją iOS) zbudowana przez Cursor, dziś działająca w ramach platformy SpaceX — pozwala prowadzić własny zespół agentów AI.
- Każdy agent ma osobną sesję, opis roli i własny komputer w chmurze; umiejętności i pluginy są współdzielone między wszystkimi agentami.
- Bot „monitoruj sytuację” (MTS) budzi się co 5 minut i sprawdza pocztę, Slacka i kalendarz pod kątem listy aktywnych spraw.
- Bot deweloperski można połączyć z Cursorem — deleguje zadania, tworzy branch i PR, uruchamia aplikację w chmurze i odsyła zrzuty ekranu.
- Warto mieć jednego ogólnego agenta „na wszystko”, zamiast tworzyć nowego bota dla każdej rozmowy.
- Agenci mogą rozmawiać ze sobą — jeden bot potrafi odpytać pozostałe i zebrać podsumowanie tygodnia; są też czaty grupowe.
- Nowego bota da się „odpączkować” z rozmowy: przekazać mu kontekst przez innego agenta i od razu ustawić rutynę.
- Rutyny są dwojakie: czasowe (co 5 minut, codziennie o 8:00) oraz wyzwalane zdarzeniem — Slack, GitHub, Teams, Linear, Sentry, PagerDuty, webhooki.
- Pluginy (X, Gmail — wiele kont, Notion, Kalendarz, Google Drive, Linear, ClickUp, Granola) zwiększają kontekst agenta, ale też ryzyko bezpieczeństwa.
- Autor pokazuje też bota-dziennik z umiejętnością „grill me”, która zadaje trudne pytania, oraz przyznaje, że komputer agenta na razie mało się przydaje.
Redakcyjne tłumaczenie
Czym właściwie jest GrokBot
To jest mój zespół agentów AI. GrokBot pozwala zbudować cały zespół agentów, którzy pracują dla ciebie non stop, i jest to obecnie najszybciej rosnące narzędzie agentowe na rynku. Spędziłem z nim ostatni tydzień, używając go w całej swojej firmie, i jest to najbliższa rzecz zarządzaniu prawdziwym zespołem agentów AI, jaką dotąd widziałem — w interfejsie, który naprawdę ma sens.
Wokół tego narzędzia jest dużo szumu, więc w tym materiale chcę być maksymalnie konkretny. Pokażę realne sposoby, w jakie sam korzystam z GrokBota przy rozwijaniu biznesu i budowaniu zasięgów — mam ponad dwa miliony obserwujących na platformach społecznościowych. Pokażę też dokładnie, jak to skonfigurować.
To aplikacja desktopowa zbudowana przez Cursor. Cursor został przejęty przez SpaceX, więc dziś jest to GrokBot — narzędzie z platformy SpaceX. (Informacja dodatkowa: autor odnosi się tu do zmian własnościowych na rynku narzędzi deweloperskich; w materiale nie ma dalszych szczegółów tej transakcji). Jak widać, mam agenta o nazwie GrokBot, a obok niego cały zespół botów, z których każdy pełni konkretną funkcję dla mnie albo dla firmy.
Zanim przejdziemy do jedenastu wskazówek, wyjaśnię podstawy. GrokBota najprościej opisać jako osobisty zespół agentów AI, z których każdy ma własny mały komputer. Teraz korzystam z agenta, którego sam stworzyłem — za chwilę wyjaśnię, do czego służy. Ma swoją sesję czatu, więc mogę do niego napisać choćby „cześć”. Ma też własną tożsamość: to ta szara maź.
Możemy korzystać z umiejętności — tak jak w Codeksie czy Claude. Tutaj mam umiejętność, którą sam napisałem, o nazwie „financial insights”. Wszystkie umiejętności są dostępne dla wszystkich agentów; nie jest tak, że dana umiejętność należy do jednego bota. Tak samo jest z pluginami: jeśli dodam do GrokBota plugin Intercom, Gmaila czy kalendarza, dostaną go wszyscy agenci.
Jedyne, co naprawdę różni tych agentów, to fakt, że każdy działa w osobnej sesji.
Po kliknięciu w agenta widać jego nazwę, tytuł i opis. Opis definiuje, jak agent ma się zachowywać. Weźmy mojego bota od partnerstw: mamy sesję czatu, a po kliknięciu w nazwę u góry odsłaniają się jego ustawienia. Mogę zmienić wygląd, nazwę, tytuł i opis. Agent czyta ten opis przy każdym uruchomieniu, więc za każdym razem przypomina sobie, czym się zajmuje. Cofając się, widzę komputer, do którego ten agent ma dostęp. Mogę go w pełni obsługiwać — działa w chmurze — ale obsługiwać może go też sam agent, i to jest najważniejsze. Są też rutyny, czyli to, co sprawia, że agent pracuje przez całą dobę.
Wskazówka 1: bot „monitoruj sytuację”
Mój bot MTS jest — jak wszystkie najlepsze boty, jakie widziałem w GrokBocie — wyjątkowo prosty i wyjątkowo użyteczny. Nie chodzi o budowanie skomplikowanych przepływów pracy. Chodzi o proste, ale naprawdę przydatne agenty.
Zadaniem tego bota jest pilnowanie wszystkich ważnych spraw. Co pięć minut, w dni robocze, budzi się i sprawdza aktywne sytuacje. Tutaj widać trzy takie sytuacje. Mogę powiedzieć: „Dodaj proszę do aktywnych sytuacji film — pełny przewodnik po GrokBocie”, a bot zaktualizuje listę, którą stale monitoruje. Jego rolą jest obserwowanie Slacka, poczty, kalendarza i wszystkiego innego, do czego ma dostęp, i wyszukiwanie aktualizacji dotyczących tych spraw.
To akurat nie są prawdziwe sprawy, które śledzę — te są w moim faktycznym agencie MTS i nie mogę ich pokazać, bo dotyczą wrażliwych danych firmowych.
Powiem teraz: „Zasymuluj proszę zmianę w sprawie pełnego przewodnika po GrokBocie, udawaj, że aktualizacja właśnie wpłynęła, i wykonaj swój przepływ pracy”. Robię to tylko po to, żeby pokazać, co dzieje się co pięć minut, gdy agent wykryje zmianę: dostaję komunikat z aktualizacją, i to nie tylko na komputerze, ale też w aplikacji mobilnej.
W samej umiejętności zapisałem format takiej wiadomości. Sytuacja: pełny przewodnik po GrokBocie. Aktualizacja: John właśnie wrzucił do bazy swój film „Naucz się 99% GrokBota w 40 minut”. To wszystko dzieje się naprawdę. Obok leży materiał „17 sposobów na GrokBota” i tak dalej. Bot daje aktualizację, a potem wypisuje resztę spraw. Jeśli aktualizacja dotyczy przewodnika po GrokBocie, mam to oznaczone na biało — mogę więc od razu zajrzeć do bota MTS, zobaczyć, o którą sprawę chodzi, i przy okazji przejrzeć wszystkie pozostałe.
Kiedy sprawa przestaje być aktualna, mówię: „Dobra, skończyliśmy z GrokBotem, zamykamy”. Bot usuwa ją z listy i od tej pory pilnuje już tylko pozostałych trzech. Widać komunikat o zaktualizowanej rutynie i skreśleniu pozycji. Przy każdej odpowiedzi — a przynajmniej w każdej turze — pokazuje mi pełną listę spraw, które nadal śledzi.
Wskazówka 2: bot deweloperski podłączony do Cursora
GrokBot jest pomyślany jako ogólna platforma agentowa do pracy umysłowej. Można go jednak podłączyć do Cursora, i jest to bardzo proste, bo logujesz się tym samym kontem, którym konfigurowałeś Cursora.
Po połączeniu mogę powiedzieć: „Ta strona docelowa, nad którą pracowaliśmy któregoś dnia — przeprojektuj ją. Chcę stylistyki takiej jak Grok od xAI, ten prosty czarno-biały styl. Zrób nową wersję strony Agent Native, zrób zrzuty ekranu i przyślij mi je. Użyj proszę Claude Opus 5”.
Można więc wskazać konkretny model, a bot deweloperski zaczyna pracę i deleguje zadanie do Cursora. Utworzy nowy branch, więc produkcyjna wersja aplikacji nie ucierpi. Uruchomi go na kolejnym komputerze w chmurze, bo Cursor potrafi już pracować w chmurze, a potem nagra ekran aplikacji i mi to odeśle — co jest naprawdę fajne.
Widzę zadanie „Agent Native Redesign” i przycisk „Open in Cursor”. Widzę status i to, że praca trwa. W trakcie mogę po prostu napisać „status”, a bot sprawdzi postęp. Mogę też kliknąć „Open in Cursor” — całość działa w chmurze Cursora. Widać tam prompt, który GrokBot przekazał Cursorowi. Dosłownie oddelegował zadanie: ja poprosiłem GrokBota, a on ułożył lepszy prompt i przekazał go dalej.
Teraz widać, że powstał pull request, który mogę podejrzeć — przenosi mnie prosto na GitHuba. W tle aplikacja jest uruchamiana i robione są zrzuty ekranu, które za chwilę dostanę. Zawsze mogę zajrzeć do Cursora po szczegóły, ale pamiętajmy, że jest też aplikacja na iOS. Z GrokBota korzystam na telefonie chyba częściej niż na komputerze i po prostu obejrzę zrzuty, gdy będą gotowe.
I gotowe. „Czarno-biały redesign w stylu Groka jest wdrożony, dołączam zrzuty”. Przewijam: widok webowy, pełna strona główna, widok mobilny, kolejne podstrony. Widzę wygląd aplikacji na zrzutach — świetna sprawa. Można więc delegować do dowolnego modelu; wskazałem Claude Opus 5, a agent zbudował wersję, uruchomił aplikację w chmurze, zrobił zrzuty i mi je wysłał.
Wskazówka 3: agent, który nie robi nic konkretnego
Trzecia wskazówka dotyczy agenta bez określonej funkcji. Nazywam go po prostu GrokBot. Odpiąłem go na potrzeby tego przykładu, ale normalnie trzymam go przypiętego na górze listy.
To miejsce, do którego idę, gdy nie wiem, gdzie się zwrócić, albo gdy potrzebuję czegoś szybko. Działa jak ChatGPT: chcę o coś szybko zapytać albo jestem na telefonie i wchodzę do przypiętego GrokBota. Bardzo często używam głosu: „Hej, o czym rozmawialiśmy kilka dni temu w sprawie pomysłów na wykorzystanie laptopa z Windowsem do tego filmu o setupie AI na Windowsie?”. Wrzucam tam takie luźne prompty. I pamiętajmy — wszystko jest idealnie zsynchronizowane między urządzeniami.
Zauważyłem, że ludzie przy konfigurowaniu agentów próbują tworzyć nowego bota do każdego typu rozmowy. Nie trzeba tego robić. Wystarczy rozmawiać z ogólnym GrokBotem, a w trakcie rozmowy sam wpadniesz na pomysł, jakiego wyspecjalizowanego agenta warto utworzyć — i wtedy łatwo wydzielisz tę funkcję jako osobnego bota.
I proszę — znalazł rozmowę, którą prowadziliśmy w piątek o serii filmów o laptopie z Windowsem. Jeśli chodzi o opis tego agenta, to całość brzmi tak: „Rób, co chcesz. Nie masz konkretnego celu poza tym, żeby jak najlepiej odpowiadać Rileyowi. Ten czat służy do zastosowań ogólnych, podczas gdy wszystkie pozostałe są dedykowane konkretnym zadaniom”.
Tego czatu używam też, gdy chcę podsumować pracę różnych agentów albo zająć się szerszą strategią, do której potrzebuję ich wkładu.
Wskazówka 4: niech agenci rozmawiają ze sobą
Idę do ogólnego GrokBota i mówię: „Hej, potrzebuję czegoś od ciebie. Porozmawiaj ze wszystkimi pozostałymi agentami, zbierz od nich dobre podsumowanie ostatniego tygodnia i przedstaw mi zbiorcze podsumowanie tego, co zrobiliśmy. Szukam odpowiedzi na pytanie, na jakich projektach powinienem się skupić i co robić dalej”.
To właśnie czyni tę platformę wyjątkową — widać, jak GrokBot faktycznie zaczyna rozmawiać z pozostałymi agentami. „Wysłano wiadomość do trzech botów. Do czterech botów. Do pięciu botów”. Mogę kliknąć i zobaczyć, że naprawdę pisze do innych. Napisał na przykład: „Riley poprosił GrokBota o podsumowanie ostatniego tygodnia, żeby wybrać, na czym się skupić dalej” — i wysłał to do bota od cotygodniowych aktualizacji. Uwielbiam to, że te rozmowy są archiwizowane; można przejrzeć wszystkie i zobaczyć, jak GrokBot rozmawia z resztą botów. To po prostu unikalne doświadczenie.
W międzyczasie pokażę, że można też utworzyć czat grupowy. Dodaję GrokBota, bota od partnerstw i bota MTS, wysyłam wiadomość i wszyscy agenci mogą się w tej grupie odezwać. Wszystko to działa również na telefonie. Grupę da się nazwać — nazwijmy ją „chłopaki”. Widać plik z instrukcjami, widać, kto właśnie pisze: bot MTS pracuje, GrokBot też. I bot MTS może od razu przekazać nam aktualizację ze swojego obszaru.
Spójrzcie teraz na wynik. Agent wrócił do mnie po rozmowie z resztą zespołu. Zrobiłem zrzut ekranu i wiele rzeczy zamazałem — to poufne informacje, moja firma, klienci, ludzie, którym pomagam wdrażać agentów AI. Napisał: „Zebrałem dość podsumowań. Oto tydzień i co robić dalej”. Kilka botów jeszcze nie odpisało — to pewnie te, które po prostu nic nie robiły. Dalej: „Zrób te trzy rzeczy w ten weekend, w tej kolejności” — i wypunktował je oraz podsumował, co się z nimi wiąże.
W ten sposób ogólny GrokBot staje się tym, który nadzoruje pozostałych agentów. Nie lubię przesadnej struktury. Jeśli muszę wiedzieć coś, co dotyczy wielu agentów, po prostu proszę GrokBota, żeby ich odpytał, albo zakładam czat grupowy.
Wskazówka 5: bot do konkretnego projektu
Wyobraźmy sobie sytuację z tego podsumowania: GrokBot, rozmawiając z innymi agentami, wspomniał o montażyście krótkich form wideo, którego chcę zatrudnić. Chcę więc utworzyć bota do wdrożenia tego montażysty i zarządzać tym jako osobnym wątkiem.
Tworzę nowego bota i nazywam go „video editor bot”. Ponieważ ogólny GrokBot właśnie wygenerował sporo użytecznych informacji, mówię mu: „Uważam, że ważne jest, żeby wdrożyć montażystę i dać mu wszystko, czego potrzebuje, by wykonywać naprawdę dobrą robotę przy moich krótkich formach. Idź proszę do nowego bota od montażu i przekaż mu wszystko, czego potrzebuje, żeby dobrze się skonfigurować. Zadbaj o to, żeby ten agent miał kontekst na temat nowego montażysty”.
Znów wykorzystujemy rozmowę między agentami. GrokBot weźmie informacje, które przed chwilą zebrał, przekaże je nowemu botowi i skonfiguruje go. Mogę też powiedzieć nowemu botowi: „Posłuchaj proszę @GrokBota i wymyśl sobie nową nazwę”.
Kiedy oba agenty rozmawiają, konfiguruję rutynę: „Codziennie rano o 8:00 przypomnij mi, żebym napisał scenariusz krótkiej formy — albo dosłownie zapytaj mnie, co ostatnio było ciekawe — a także sprawdź moje zakładki na Twitterze i zaproponuj tematy, o których mógłbym mówić w krótkich formach”. Bot nazwał się „First Frame”, co jest ciekawe. Ustawił poranny ping o 8:00 w dni robocze: napisz scenariusz, co było ciekawe, plus zakładki. Utworzył rutynę wraz z instrukcjami. Mamy więc nowego bota z kontekstem i rutyną — tak łatwo się to robi.
Jeszcze jedno: załóżmy, że tak naprawdę nie chcę go zachować, bo stworzyłem go na przykład. Zamiast go usuwać, można go po prostu ukryć w panelu bocznym. Mam piętnastu ukrytych botów, których już nie używam, ale mogę do nich wrócić. Nawet ukryte są łatwo dostępne — wpisuję „first frame” i choć bot jest ukryty, wywołuję go skrótem Command+K.
Bonus: Command+K
To prowadzi do bonusowej wskazówki: używaj Command+K, żeby szybko do wszystkiego docierać. Wpisuję „grok bot”, Enter — jestem u siebie. Chcę do bota od partnerstw albo do listy zadań? To samo. Po przejściu w bok mogę też przeszukiwać wiadomości. Wpisuję „agent native” — to nazwa mojej firmy, więc wyników jest mnóstwo. Wpisuję „daily” — widzę mnóstwo rutyn.
Widzę tam wszystkie rutyny wszystkich agentów: ta należy do bota od Twittera, ta do bota od Slacka. Widać, która rutyna należy do którego bota. Dalej są wszystkie linki, wszystkie pliki, które agent utworzył albo które ja mu przekazałem, oraz grupy. Jeśli nie chcesz ich widzieć w panelu bocznym, możesz je ukryć i nadal łatwo do nich wrócić — jak do grupy „chłopaki”, której nie ma na liście, a i tak się do niej dostaję.
Wskazówka 6: podłączenie do X
Do GrokBota napisałem: „Przeanalizuj proszę moich ostatnich 50 filmów na X, wypisz je z linkiem i wynikami. Tylko materiały dłuższe niż 3 minuty”.
Mam podłączone konto na X — swoje główne oraz firmowe Agent Native. Agent przechodzi przez materiały i je znajduje. Właściwie nie musi mieć dostępu do mojego konta, żeby znaleźć moje filmy, bo publikowałem je publicznie. Ale z oficjalnym pluginem X można też pobrać zakładki i polubienia twoich postów, bo te nie są już publiczne.
Świetnie radzi sobie z odnajdywaniem postów na X. Pokazuje dokładną liczbę wyświetleń. Widzę swój post: „Ludzie, Mythos Fable to AGI”. Klikam i przenosi mnie prosto na Twittera.
Pokażę, co jeszcze potrafi ten bot. Na telefonie piszę: „Wypisz proszę wszystkie moje zakładki z tego tygodnia dotyczące agentów AI i wyjaśnij w kilku zdaniach, co każda z nich oznacza. Chcę hiperłącza do wszystkich, żebym mógł przejrzeć to, co pozakładkowałem”.
Dla tych, którzy dużo informacji czerpią z Twittera, agent z dostępem do zakładek jest bardzo użyteczny. Ja robię cotygodniowe przeglądy nowinek agentowych i zaczynam właśnie od podsumowania zakładek — bo zakładkuję wyłącznie rzeczy związane z rozwojem AI i agentami. Agent przegląda te, które uzna za istotne dla cotygodniowego przeglądu, i mi je wysyła.
I proszę: pobiera zakładki z tego tygodnia. Wszystko, co pozakładkowałem o agentach, o GrokBocie, wypowiedzi Elona Muska o ciekawych sposobach użycia GrokBota, mnóstwo rzeczy o GrokBocie, Ross Mike wypuścił Bezalel, Drew wypuścił Skydive. Klikam i trafiam dokładnie na tweet, z którego się o tym dowiedziałem. To taki cotygodniowy przegląd moich zainteresowań — warto do niego wracać. W aplikacji desktopowej widać, że mam to ustawione na każdą środę i niedzielę: dostaję digest zakładek. To właśnie pomaga mi pisać cotygodniowe przeglądy.
Można też zapytać: „Spośród najpopularniejszych filmów z ostatniego miesiąca — którzy inwestorzy venture capital polubili moje posty?”. Agent przegląda wszystkich, którzy polubili twoje posty, i wypisuje inwestorów wraz z postami, które polubili.
Konfiguracja jest prosta: wchodzisz w pluginy, wpisujesz „X”, klikasz i dodajesz konto. Moje domyślne to konto Riley Brown, dodałem też Agent Native, czyli konto firmowe, i można dodać kolejne. Trzeciego konta nie mam, więc tego nie zrobię, ale to naprawdę proste — wystarczy autoryzować konto.
Wskazówka 7: automatyzacje wyzwalane zdarzeniem
Kolejna wskazówka dotyczy automatyzacji wyzwalanych zdarzeniem — w GrokBocie nazywa się je rutynami; tak też są opisane w interfejsie webowym.
Rutyny są dwóch typów. Te, które pokazywałem do tej pory, są czasowe: codziennie o 22:00 albo co pięć minut agent budzi się i wykonuje zadanie zapisane w instrukcjach. Rutyna ma nazwę i instrukcje. Bot MTS działa co pięć minut. Mam takich rutyn sporo, bo są niezwykle użyteczne.
Drugi typ to rutyny wyzwalane akcją. O ile mi wiadomo, GrokBot jest jedyną ogólną platformą agentową, która ma coś takiego. Wracam do bota od partnerstw: mam tam rutynę „alerty o dealach w Slacku”, wyzwalaną dowolną wiadomością w dowolnym miejscu na Slacku. Inna jest wyzwalana wiadomością w konkretnym kanale.
Przy tworzeniu nowej rutyny dostajesz listę zdarzeń, które mogą uruchomić bota: Slack, GitHub, Microsoft Teams, Linear, Sentry i PagerDuty. Słyszałem, że dojdzie sporo kolejnych wyzwalaczy, na przykład mailowe, ale można też ustawić własne przez webhooki — zrobię o tym osobny film.
Dla mnie najbardziej użyteczny jest Slack. Są kanały, w których gdy coś się dzieje, muszę wiedzieć natychmiast, albo coś musi zadziać się na zewnątrz: ktoś musi zostać poinformowany, baza danych zaktualizowana, dokument utworzony. Sporo takich rutyn mam ukrytych — dotyczą faktur i podobnych spraw. Takie automatyzacje można tworzyć dla współdzielonych kanałów Slacka, tak by po czyimś działaniu system automatycznie pobrał dane, wyciągnął dokument albo wykonał zewnętrzną akcję.
Tworzę nowego bota, nazywam go „test bot” i chcę, żeby reagował na dowolny kanał Slacka. Wystarczy napisać: „Twoim zadaniem jest bycie moim przypominaczem ze Slacka. Za każdym razem, gdy coś się dzieje w jakimkolwiek kanale Slacka, powiedz mi wielkimi literami, co to jest. I zmień sobie odpowiednio nazwę”.
Wysyłam prompt. Chcesz zobaczyć odpowiedź w stylu „będę obserwował Slacka” — jeśli obserwuje, znaczy, że czeka na wyzwalacz. Utworzył rutynę; po kliknięciu widać: „przy wszystkich wiadomościach w dowolnym miejscu na Slacku”. To właśnie określa, kiedy rutyna ma się uruchomić. Tak działa automatyzacja wyzwalana zdarzeniem — bardzo użyteczna, poświęcę jej cały osobny materiał.
Wskazówka 8: pluginy
Ósma wskazówka dotyczy czegoś, co mają wszystkie takie platformy — pluginów. W sekcji „plugins” widać pełną listę tego, co można podłączyć: funkcje, orkiestracja agentów i tak dalej. Mogę też po prostu poprosić GrokBota: „Wypisz wszystkie pluginy, które skonfigurowałem”.
Każdy dodany plugin oczywiście zwiększa ryzyko problemów z bezpieczeństwem, ale zwiększa też ilość kontekstu, do którego docierają agenci. Dostęp do Google Drive oznacza dostęp do moich dokumentów Google — a wiele pomysłów wrzucam właśnie tam. Ma dostęp do kalendarza, co jest bardzo przydatne. Mam nawet bota kalendarzowego: co pięć minut, od 6:00 do 22:00 w dni robocze, sprawdza kalendarz i przypomina mi o spotkaniu na piętnaście i na pięć minut przed, podając wszystko, co muszę wiedzieć.
Notion to miejsce, gdzie piszę scenariusze wszystkich swoich materiałów. Linear to nasze aktualizacje produktowe. Twitter pozwala agentowi uchwycić mój styl wypowiedzi — jeśli poproszę o pomysły na tweety, po prostu sprawdzi, jak piszę na Twitterze. ClickUp — pracuję z firmą konsultingową i tam trzymamy część informacji. Jest też Granola, której jeszcze nie skonfigurowałem, a która da agentowi dostęp do wszystkich moich notatek ze spotkań. (Informacja dodatkowa: Granola to aplikacja do automatycznego notowania ze spotkań).
Im więcej kontekstu dasz agentowi, tym lepiej cię zrozumie i tym trafniej zdecyduje, co ci pokazać albo co dla ciebie utworzyć. A dla użytkowników Cursora: z czasem wszystkie pluginy dostępne w Cursorze będą dostępne w GrokBocie i odwrotnie, co bardzo ułatwia konfigurację.
Wskazówka 9: Gmail i wiele kont naraz
To może być jedna z najbardziej użytecznych rzeczy: plugin Gmaila pozwala podłączyć wiele kont. Mogę powiedzieć: „Przejdź przez obie moje skrzynki, znajdź wszystko, za co zapłaciłem w ciągu ostatnich trzech miesięcy, i wypisz to. Pomiń duże wydatki firmowe — szukam rzeczy prywatnych”. Wysyłam prompt, a agent analizuje obie skrzynki.
Mała historia. Gdy dopiero dostałem GrokBota i odkryłem, że można podłączyć wiele kont Gmail, pierwsze, co zrobiłem, to kazałem AI przejrzeć wszystkie pięć skrzynek w poszukiwaniu subskrypcji do anulowania — przez lata nazbierało się tego sporo. Musiałem ustalić, na jakie konta się gdzie logowałem i jak to anulować. Agent przeszedł przez wszystko i oszczędził mi mnóstwo pieniędzy. Jeśli masz wiele adresów — jesteś freelancerem, masz mail prywatny i firmowy — podłączenie wszystkich jest niesamowicie przydatne.
Jeśli chcesz agenta wyłącznie do firmowej skrzynki, po prostu utwórz nowego bota: „Odpowiadasz za pocztę i Slacka Agent Native. Wszystko, o co cię proszę — wysłanie maila czy wiadomości na Slacku — robisz z tego kanału i z tego adresu”. Tworzę nowego bota, nazywam go „buddy”, a w opisie zapisuje się, że wysyła maile tylko z tego konkretnego adresu.
Zasadniczo wszystkie maile wysyłam przez platformę agentową. Grok nie jest moją główną platformą, ale gdy z niego korzystam, wysyłam maile bezpośrednio z niego. Mogę powiedzieć: „Wyślij proszę maila na emily@agentnative.inc o treści: naprawdę powinnaś spróbować GrokBota”. A potem: „Sprawdzaj co godzinę, czy odpowiedziała, aż odpowie”.
To sposób użycia agentów, który zapowiada przyszłość. Właśnie wysłałem maila, Emily go dostała. Wyobraź sobie, że to naprawdę ważna wiadomość, o której odpowiedzi chcesz wiedzieć natychmiast. „Sprawdzaj co godzinę, aż odpowie. Gdy odpowie, skasuj tę automatyzację”. Agent utworzy rutynę, będzie sprawdzał co godzinę, poinformuje mnie o odpowiedzi i usunie rutynę. To bardzo przyjemny sposób korzystania z agentów: „to jest dla mnie ważne, sprawdzaj co dziesięć albo co pięć minut, a jeśli coś się wydarzy, daj znać”. A jeśli przy sprawdzeniu nic się nie dzieje, agent po prostu nic nie robi — dokładnie tak, jak chcesz.
Wskazówka 10: połączenie z Notion
Dziesiąta wskazówka to podłączenie GrokBota do Notion. Pokażę, jak działa połączenie integracji z Notion i mojej własnej umiejętności „add context”. Integracja z Notion pozwala agentowi edytować i tworzyć dokumenty oraz aktualizować bazy danych, a „add context” to umiejętność, którą sam napisałem.
Otwieram dokument z filmem, nad którym właśnie pracuję — to konspekt. Mam bardzo konkretny format pisania konspektów. Jeśli chcę, żeby agent dorzucił kontekst, nie chcę, żeby mi ten dokument zaśmiecił ani żeby cokolwiek w nim zmieniał. Chcę, żeby po prostu dodał trochę kontekstu. Umiejętność mówi mu, żeby umieścił to w wyróżnionym bloku wewnątrz rozwijanego elementu, więc nie zajmuje dużo miejsca, a gdy potrzebuję, mogę to rozwinąć.
To sposób, w jaki agent uzupełnia mój dokument w Notion, i jest bardzo użyteczny — gdy skończę kręcić albo pisać scenariusz, mogę zapytać: „O czym jeszcze zapomniałem? Dodaj proszę kontekst”.
Wskazówka 11: pamiętaj, że agent ma komputer
Ostatnia wskazówka: twój agent ma własny komputer. Oto mój bot-dziennik, którego używam głównie na telefonie. To miejsce, gdzie po prostu się wygaduję. Różni się od ogólnego GrokBota tym, że korzysta z konkretnej umiejętności o nazwie „grill me” (przypiecz mnie). Ten dziennik służy do wyrzucania z siebie pomysłów, po czym agent zaczyna mnie przepytywać i zadawać pytania pogłębiające. Potem przechodzę do kolejnego tematu i tak dalej, aż powstaje wielki wpis do dziennika, a agent zapisuje go na swoim komputerze. Widać, że ma na nim pliki. Nie chcę trzymać tego w Notion — możesz po prostu powiedzieć agentowi, żeby położył pliki gdzieś na swoim komputerze i nie zapomniał gdzie. Wszyscy twoi agenci mają dostęp do komputera.
Pokażę, jak działa ta umiejętność. Piszę: „Chcę pojournalować o filmach, które zamierzam nakręcić w tym tygodniu”. Agent odpowiada: „Wchodzę w to. Wyciągam to, co już jest w bazie filmów na ten tydzień, żebyśmy zaczęli od faktów”. Sprawdza kontekst, a potem zadaje pytania pogłębiające: „Które z nich naprawdę robisz w tym tygodniu, a które tylko leżą na stercie?”.
Odpowiadam, że kolejny ma być film o obsłudze komputera przez agenta — bardzo chcę go zrobić, ale nie wiem jeszcze, jakie zastosowania pokazać. Często robię to na spacerze: gdy nie wiem, na czym się skupić, wyciągam telefon, wchodzę do dziennika, a agent ma cały kontekst. Po siedmiu czy ośmiu wymianach zwykle pojawia się jasność i wiadomo, co robić.
Agent pyta dalej: „Które z tych rzeczy naprawdę zrobiłeś na własnym komputerze, a które podobają ci się tylko dlatego, że dobrze brzmią?”. To bardzo dobre pytanie. Ta umiejętność jest zaprojektowana tak, żeby mnie zapędzić w kozi róg — i o to chodzi, bo takie pytania znajdują luki w twoim rozumowaniu.
Wracając do jedenastej wskazówki: agent ma komputer, do którego i my mamy dostęp. Możemy otworzyć przeglądarkę i wejść na stronę, na przykład na twittera. Powiem szczerze — nie znalazłem jeszcze wielu zastosowań dla tej konkretnej funkcji. Ten adres IP bywa po prostu blokowany, bo wiele serwisów chce blokować boty, a to jest dosłownie bot.
Nie sądzę więc, żeby ten komputer był już teraz szczególnie użyteczny, ale wierzę, że w przyszłości będzie, bo można nauczyć agenta zadania. Wykonujesz coś na komputerze, przechodzisz przez kolejne kroki, naciskasz stop i demonstracja zostaje dodana do agenta. Widać tutaj, że agent ogląda to nagranie. Ja po prostu nie znalazłem jeszcze dobrych zastosowań. Jeśli macie pomysły na wykorzystanie komputera agenta, dajcie znać w komentarzach — przejrzę wszystkie, pewnie trafią do zaktualizowanego materiału za miesiąc.
Podsumowanie
Omówiliśmy dziś sporo. W skrócie: bot monitorujący sytuacje, do którego można dodawać nowe sprawy i który stale ich pilnuje. Bot deweloperski z dostępem do Cursora. Ogólny GrokBot do pytań, przy których nie musisz myśleć o organizacji. Rozmowy agentów między sobą — czy to przez polecenie jednemu botowi, żeby odpytał resztę, czy przez czaty grupowe. Bot dedykowany projektowi: gdy w rozmowie z innym botem pojawi się ważny temat, wydzielasz go jako osobnego agenta. Podłączenie Twittera. Obserwowanie Slacka i automatyzacje wyzwalane zdarzeniem. Pluginy, które zwiększają kontekst i realną sprawczość agenta. Podłączenie więcej niż jednej skrzynki mailowej. Połączenie z Notion wraz z przydatnymi umiejętnościami. No i dziennik z umiejętnością „grill me”.
10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania
1.Prostota bije złożoność przy projektowaniu agentów
Na czym polega: Autor podkreśla, że najlepsze boty, jakie widział, są wyjątkowo proste i wyjątkowo użyteczne. Zamiast budować rozbudowane przepływy pracy, warto tworzyć agenty o jednej, jasno zdefiniowanej funkcji.
Jak stosować: Zaczynaj od jednego zdania opisu roli — agent czyta ten opis przy każdym uruchomieniu. Jeśli nie potrafisz opisać zadania bota w dwóch zdaniach, prawdopodobnie próbujesz zmieścić w nim za dużo.
Na co uważać: Prostota nie oznacza braku kontekstu. Bot bez dostępu do właściwych źródeł danych będzie prosty, ale bezużyteczny.
2.Bot „monitoruj sytuację” jako centrum uwagi
Na czym polega: Agent budzi się co pięć minut w dni robocze, przegląda pocztę, Slacka i kalendarz i szuka aktualizacji dotyczących ręcznie utrzymywanej listy aktywnych spraw. Listę zmienia się rozmową: „dodaj to”, „to już zamknięte”.
Jak stosować: Wypisz od trzech do pięciu spraw, których naprawdę pilnujesz w danym tygodniu, i pozwól agentowi je śledzić. Zażądaj, żeby przy każdej odpowiedzi wypisywał pełną listę monitorowanych spraw — dzięki temu wiesz, czym się faktycznie zajmuje.
Na co uważać: Cykl pięciominutowy oznacza dużą liczbę uruchomień i powiadomień. Jeśli lista spraw urośnie i nie będzie sprzątana, powiadomienia zaczną szumieć i przestaniesz je czytać.
3.Delegowanie zadań programistycznych do Cursora
Na czym polega: Bot deweloperski loguje się tym samym kontem co Cursor, sam układa lepszy prompt, tworzy branch, uruchamia pracę na komputerze w chmurze, zakłada pull request i odsyła zrzuty ekranu działającej aplikacji. Model można wskazać w poleceniu.
Jak stosować: Do zadań wizualnych proś wprost o zrzuty ekranu w kilku widokach (desktop, mobile) — dostajesz wynik do oceny bez odpalania czegokolwiek lokalnie. W trakcie wystarczy napisać „status”.
Na co uważać: Praca ląduje w osobnym branchu i pull requeście, nie na produkcji — to zaleta, ale też obowiązek: ktoś musi te PR-y przejrzeć. Zrzuty ekranu potwierdzają wygląd, nie poprawność działania.
4.Jeden ogólny agent zamiast bota do każdej rozmowy
Na czym polega: Autor trzyma przypiętego agenta bez konkretnej roli — działającego jak ChatGPT — i tam trafia wszystko, czego nie wiadomo gdzie umieścić. Dopiero z tych rozmów wyłaniają się pomysły na wyspecjalizowane boty.
Jak stosować: Traktuj ogólnego agenta jako poczekalnię. Gdy zauważysz, że jakiś temat wraca regularnie, wtedy wydziel go jako osobnego bota z opisem i rutyną.
Na co uważać: Typowy błąd początkujących to tworzenie nowego bota dla każdego typu czatu — kończy się to zoo agentów, których nikt nie utrzymuje.
5.Agenci rozmawiający między sobą i czaty grupowe
Na czym polega: Ogólny agent potrafi odpytać wszystkie pozostałe boty i zbudować z ich odpowiedzi podsumowanie tygodnia wraz z propozycją priorytetów. Alternatywą jest czat grupowy z wybranymi agentami. Rozmowy między botami są archiwizowane i można je przejrzeć.
Jak stosować: Wykorzystuj to do przeglądów okresowych i decyzji „na czym się teraz skupić”. Przeglądaj zapis rozmów międzybotowych, żeby wiedzieć, na jakiej podstawie powstało podsumowanie.
Na co uważać: Autor sam zauważa, że część botów nie odpisała — podsumowanie jest niepełne, a mimo to wygląda na kompletne. Traktuj je jako punkt wyjścia, nie jako pełny obraz.
6.Odpączkowanie nowego bota z istniejącej rozmowy
Na czym polega: Zamiast konfigurować nowego agenta od zera, prosisz istniejącego bota, żeby przekazał nowemu cały zebrany kontekst. Nowy bot sam się konfiguruje, może nawet wymyślić sobie nazwę, a ty od razu dokładasz mu rutynę.
Jak stosować: Gdy w rozmowie pojawi się nowy, ważny projekt, twórz bota od razu i od razu ustawiaj rutynę — bot bez rutyny nie pracuje między twoimi zapytaniami.
Na co uważać: Botów, których przestałeś używać, nie kasuj od razu — funkcja ukrywania w panelu bocznym pozwala je zachować i wywołać skrótem Command+K. Autor ma piętnaście takich ukrytych.
7.Automatyzacje wyzwalane zdarzeniem, nie tylko czasem
Na czym polega: Obok rutyn czasowych są rutyny reagujące na zdarzenia w Slacku, GitHubie, Microsoft Teams, Linearze, Sentry i PagerDuty, a także własne wyzwalacze przez webhooki. Autor twierdzi, że to jedyna znana mu ogólna platforma agentowa z takim mechanizmem.
Jak stosować: Najlepiej sprawdza się Slack: wiadomość w konkretnym kanale uruchamia pobranie danych, aktualizację bazy albo utworzenie dokumentu. Wyzwalacz definiujesz zwykłym poleceniem w czacie — bot sam zakłada rutynę.
Na co uważać: Wyzwalacz „każda wiadomość gdziekolwiek na Slacku” to bardzo szeroki zakres. Zawężaj do konkretnych kanałów, inaczej agent będzie się budził bez końca.
8.Więcej pluginów to więcej kontekstu, ale i większe ryzyko
Na czym polega: Pluginy (Google Drive, Kalendarz, Notion, Linear, X, ClickUp, Granola, Gmail) są współdzielone przez wszystkich agentów. Autor mówi wprost: każdy dodany plugin zwiększa ryzyko problemów z bezpieczeństwem, ale też zwiększa ilość kontekstu, który agent ma o tobie.
Jak stosować: Dodawaj pluginy tam, gdzie realnie żyje twoja wiedza — dokumenty z pomysłami, kalendarz, notatki ze spotkań. Twój styl wypowiedzi agent może odtworzyć z podłączonego konta na X.
Na co uważać: Pluginu nie dodajesz jednemu botowi, tylko całemu zespołowi. Dostęp do skrzynki czy dysku otrzymuje więc również każdy agent, którego stworzyłeś na próbę i o którym zapomniałeś.
9.Wiele kont pocztowych pod jednym agentem
Na czym polega: Plugin Gmaila obsługuje wiele kont naraz. Autor przepuścił przez agenta pięć swoich skrzynek w poszukiwaniu subskrypcji do anulowania i zaoszczędził — jak twierdzi — sporo pieniędzy. Agent potrafi też wysłać maila i pilnować odpowiedzi rutyną, która sama się usuwa po jej otrzymaniu.
Jak stosować: Szczególnie sensowne przy rozdzieleniu poczty prywatnej i firmowej. Do wysyłki firmowej stwórz osobnego bota z opisem wskazującym jednoznacznie, z którego adresu i kanału ma korzystać.
Na co uważać: Wysyłanie maili przez agenta jest działaniem nieodwracalnym i skierowanym na zewnątrz. Zanim oddasz to w pełni agentowi, ustal, co wysyła bez pytania, a co wymaga twojej akceptacji — zwłaszcza przy kontach firmowych.
10.Umiejętność „grill me” — agent, który znajduje luki w rozumowaniu
Na czym polega: Bot-dziennik z umiejętnością zaprojektowaną tak, by zadawać niewygodne pytania („które z tych rzeczy naprawdę zrobiłeś, a które tylko dobrze brzmią?”). Po siedmiu, ośmiu wymianach autor zwykle wie, na czym się skupić. Zapisy trafiają na komputer agenta, a nie do Notion.
Jak stosować: Świetne do rozstrzygania „co dalej” w drodze, z telefonu — agent ma już cały kontekst z pozostałych źródeł. Warto wprost napisać w umiejętności, że jej celem jest zapędzenie cię w kozi róg, a nie potakiwanie.
Na co uważać: Autor uczciwie przyznaje, że sam komputer agenta jest na razie mało użyteczny — adresy IP bywają blokowane przez serwisy broniące się przed botami. Do przechowywania plików działa, do przeglądania stron jeszcze niekoniecznie; jeśli pliki mają być trwałe, zapisuj je w miejscu, które kontrolujesz.