O czym jest ten film
- Hermes wypuścił tryb botów (Hermes Bot) — największą zmianę interfejsu w historii tego narzędzia.
- Tryb jest jawną kopią Grokbota: lista agentów po lewej, czat pośrodku, zadania cykliczne po prawej.
- „Boty” w Hermesie to w praktyce dotychczasowe profile — zmieniła się głównie organizacja interfejsu, nie fundament.
- Skopiowano też komunikację agent–agent, ale działa ona wyraźnie słabiej niż w Grokbocie.
- Przewaga Hermesa: wybór dostawcy i modelu, w tym modele lokalne uruchamiane na własnym sprzęcie.
- Przewaga Grokbota: wbudowane wirtualne komputery dla każdego agenta i wynikająca z tego separacja od prywatnych kont.
- Kluczowy argument merytoryczny za trybem botów: mniej kontekstu w każdym promptcie = szybszy, tańszy i mądrzejszy agent.
- Największy minus Hermesa: brak aplikacji mobilnej — tryb botów działa wyłącznie na desktopie.
- Bariera Grokbota: dostępny tylko w planie Grok za 300 dolarów miesięcznie albo w planie Cursor za 200 dolarów.
- Rekomendacja autora: to nie jest wybór „albo–albo” — Grokbot do codziennej pracy umysłowej, Hermes jako uzupełnienie dla użytkowników zaawansowanych.
Redakcyjne tłumaczenie
Czym jest nowy tryb botów
Hermes wypuścił właśnie ogromną aktualizację — to największa zmiana wyglądu agenta Hermes w jego historii. Dodaje tryb botów, który całkowicie zmienia sposób korzystania z narzędzia. Jest to bezpośrednia kopia Grokbota, z domieszką kilku specjalności i niespodzianek charakterystycznych dla Hermesa. W tym materiale omawiam wszystko, co dotyczy nowego trybu botów, pokazuję, jak z niego korzystać, i mówię, czy warto porzucać Grokbota na rzecz Hermes Bota.
To jest Hermes Bot — zupełnie nowy tryb, który właśnie udostępniono. To bezpośrednia zrzynka z Grokbota i nie sądzę, żeby ktokolwiek szczególnie się z tym krył. Grokbot to nowy agent AI, który przez ostatni tydzień wziął szturmem cały świat AI.
Dla tych, którzy nie wiedzą: Grokbot pojawił się tydzień temu i wszyscy o nim mówią. To zupełnie nowe doświadczenie użytkownika zbudowane wokół idei wielu agentów pracujących dla ciebie. Każdy agent ma własne imię, własny tytuł, własny opis, a całość traktuje się trochę jak iMessage — wysyłasz wiadomości do różnych botów o różnych zakresach odpowiedzialności, żeby zlecić im pracę. Każdy agent ma własne narzędzia, własny zestaw umiejętności, a nawet własny komputer, na którym pracuje. To zupełnie inny sposób obcowania z agentami AI.
Do tej pory praktycznie każdy inny agent AI wyglądał tak jak Hermes: jeden agent, z którym rozmawiasz, ale wiele osobnych sesji. Tak działał OpenClaw, tak działa ChatGPT, tak działa Claude. Grok wywrócił to do góry nogami i powiedział: „Nie — chcemy, żebyś miał tylu agentów, ilu chcesz, każdego z inną rolą i innym zakresem odpowiedzialności”.
Dla mnie i dla wielu innych osób to było doświadczenie bardziej dopracowane, uporządkowane, naturalne, proste, a co najważniejsze — po prostu przyjemniejsze. Uwielbiam otwierać telefon i decydować: dobra, z kim dziś rozmawiam — z Dustym, Barrym czy Cindy? Czułem, jakbym miał w kieszeni cały zespół agentów, a to była świetna zabawa.
Zespół Hermesa szybko zauważył, że ludzie pokochali Grokbota. I dlatego dziś wypuścił tryb botów. Znajdziesz go w aplikacji desktopowej — i tylko tam — w zakładce z botami. Żeby go zobaczyć, musisz mieć najnowszą wersję Hermesa.
Komunikacja agent–agent
To nie jedyna rzecz, którą Hermes Bot skopiował bezpośrednio z Grokbota. Jedną z funkcji, którą Grokbot wystawił na pierwszy plan i w pewnym sensie zrewolucjonizował, jest komunikacja między agentami. Kiedy rozmawiasz z dowolnym agentem w Grokbocie, często zobaczysz komunikat: „napisał do…” i nazwę innego agenta. Grok położył wyjątkowy nacisk na to, żeby agenci faktycznie rozmawiali ze sobą i sami się do siebie odzywali — bez twojej prośby.
Dzięki temu agenci dzielą się między sobą kontekstem i informacjami. To świetna zmiana, która sprawia, że korzystanie z AI jest naprawdę znakomite. Agenci mogą delegować zadania, mogą zadawać sobie nawzajem pytania, a ty nie musisz ręcznie przenosić kontekstu między nimi. Robią to sami, a całość sprawia bardzo żywe wrażenie.
Hermes skopiował także to. Dla porządku: kiedy mówię „skopiował”, nie mam na myśli nic pejoratywnego. Żyjemy w epoce AI. Oprogramowanie przestało być fosą obronną. Jeśli konkurent robi coś lepiej od ciebie, powinieneś to skopiować. Nie robię tego, żeby dowalić Hermesowi — Hermes od wielu miesięcy jest moim ulubionym narzędziem AI. Nie mam do nich pretensji, że po prostu przekleili sobie te wszystkie funkcje. Tak właśnie należy postępować. Nie ma nic złego w kopiowaniu.
Boty to w istocie profile
Po lewej stronie widzisz swoje boty. Czym są boty w Hermesie? To wcale nie jest nowa koncepcja — to po prostu twoje profile. Jeśli spojrzysz na klasyczny tryb sesji, czyli dotychczasowe domyślne doświadczenie, w lewym dolnym rogu wszystkie twoje profile już tam były. Profile Hermesa to w gruncie rzeczy osobni agenci: mają własne opisy, nazwy, narzędzia, zestawy umiejętności i zadania cykliczne — dokładnie jak boty w Groku.
Hermes zrobił jedno: przeorganizował interfejs tak, żeby te profile znalazły się po lewej stronie i żeby z każdym prowadzić jeden ciągły czat. Agenci są po lewej, czat pośrodku, nowe rozmowy z każdym agentem otwierasz w zakładkach na górze, a po prawej masz zadania cykliczne — to, co w Grokbocie nazywa się rutynami. Wygląda to prawie identycznie, bo prawie identyczne jest.
(Informacja dodatkowa: „zadania cykliczne” to w oryginale cron jobs — harmonogram zadań uruchamianych automatycznie o zadanej porze).
Przewaga Hermesa: wybór modelu i dostawcy
Główna różnica polega na tym, że w nowym trybie botów dostajesz wszystkie funkcje Hermesa, które czyniły go świetnym. Kiedy zakładasz nowego agenta czy nowy profil, możesz nadać mu nazwę, tytuł i opis — dokładnie jak w Groku. To zrzynka tak dosłowna, jak tylko się da; użyto nawet tych samych ikon. Ale trudno, niech będzie.
Ponieważ jednak to Hermes, możesz wybrać dostawcę. Możesz wybrać dowolny model. Możesz zmienić osobowość. Tego w Grokbocie nie zrobisz — tutaj jest znacznie więcej możliwości dostosowania.
Czy to zaleta, czy wada — zależy od ciebie. Dla użytkowników zaawansowanych, takich jak ja i zapewne większość widzów tego kanału, to raczej zaleta. Jeśli jesteś podobny do mnie, masz subskrypcje ChatGPT, Claude i innych dostawców — teraz możesz zbudować osobnych agentów pod każdego z nich.
Dla przeciętnej osoby, czyli może dla 80 procent ludzi, to raczej wada. Oni chcą doświadczenia Grokbota: nie wybierasz modeli, nie wybierasz dostawców, nie logujesz się przez OAuth do stu różnych firm. Po prostu instalujesz i działa. W tej bańce AI łatwo zapominamy, że sposób, w jaki my pracujemy, nie jest tym, jak pracują zwykli ludzie. Większość osób nie chce się zastanawiać nad różnicami między kolejnymi wersjami ChatGPT a Claude Opus, Claude Fable, Qwenem i całą resztą. Chcą włączyć produkt i mieć z głowy. Dla tych 80 procent doświadczenie Grokbota jest prawdopodobnie lepsze.
Ale jeśli jesteś zaawansowanym użytkownikiem z pakietem subskrypcji, w Hermesie możesz to wszystko wykorzystać. W Grokbocie nie — tam działa wyłącznie model Groka.
Modele lokalne — czego Grokbot nie potrafi
Ponieważ Hermes jest tak elastyczny, możesz zrobić to, co ja: mam agenta o imieniu Harold. Czym jest Harold? To Qwen 3 (wersja 8B) działający na moim RTX 5090, w moim komputerze do gier. To agent na modelu lokalnym: nielimitowane użycie, bardzo szybki, bardzo inteligentny. W Groku tego nie zrobisz — tam są tylko modele Groka.
(Informacja dodatkowa: automatyczna transkrypcja zniekształca nazwy modeli; chodzi o rodzinę otwartych modeli Qwen uruchamianych lokalnie na własnej karcie graficznej).
Do tego dochodzą wszystkie inne bajery Hermesa. Jest tryb głosowy — kopia trybu głosowego z ChatGPT. Nie tak dobry jak oryginał, ale używalny. Jest wbudowana integracja z Gitem, co jest bardzo przyjemne. Podejrzewam, że Grokbot niedługo wbuduje w siebie Cursor Origin, czyli nowy produkt Cursora do pracy z Gitem, ale na razie żadnych integracji gitowych tam nie ma. No i cała reszta — w Hermesie masz sto różnych sposobów, żeby wszystko sobie dostosować.
Jak się w to wdrożyć: zrzut mózgu i odwrócony prompt
Myślę, że jakieś 95 procent osób oglądających ten film — i 95 procent użytkowników Hermesa w ogóle — nie miało wcześniej wielu profili. Traktowali to jak jednego agenta i nie ma w tym nic złego.
Prawdopodobnie warto przejść przez tę samą procedurę wdrożenia, którą pokazywałem przy Grokbocie: zrzut mózgu z odwróconym promptem. Dla tych, którzy nie wiedzą, o co chodzi — opisałem to w poprzednim materiale o Grokbocie. Polega to na tym, że wchodzisz do nowego trybu botów i opowiadasz o sobie wszystko, co się da. A potem wykonujesz odwrócony prompt: „Na podstawie tego, co o mnie wiesz — jakie boty Hermesa byś skonfigurował?”. Naciskasz enter i Hermes sam podpowie, jakie boty założyć: czy przyda ci się bot programistyczny, marketingowy, redakcyjny — i od razu je stworzy. Uważam, że to najlepszy sposób pracy z nowym trybem botów.
Dalej pracujesz z botami tak, jak chcesz. Potrzebujesz kodu — idziesz do bota programistycznego. Potrzebujesz czegoś ogólnego — idziesz do bota głównego.
Gdzie Hermes wypada słabiej
Są tu jednak minusy. Komunikacja agent–agent w Hermesie jest zdecydowanie gorsza niż w Grokbocie. Przykład: poleciłem mojemu głównemu agentowi-orkiestratorowi zlecić pracę Haroldowi — powiedziałem, żeby przekazał mu zadanie researchu i sprawdził, jakie tryby ma pewna firma. Hermes poprosił Harolda o wykonanie pracy, ale wynik dostarczył mnie. Kiedy wszedłem do Harolda, ten w zasadzie nie był świadomy, że przydzielono mu to zadanie. Nie widać więc wyraźnie, że praca faktycznie trafia do innego agenta.
W Grokbocie, kiedy zlecasz pracę, ona naprawdę trafia do innych botów — możesz obserwować, jak ją przyjmują i jak ją wykonują. Komunikacja i orkiestracja w Hermesie zostały ewidentnie doklejone i sklecone na szybko w ciągu ostatniego tygodnia. Jestem pewien, że to się poprawi.
Powiedziałbym, że podejście Grokbota jest niemal apple’owskie: owszem, przyszli trochę później, ale zrobili to wyjątkowo dobrze i wyjątkowo przemyślanie. Po prostu działa. Nic nie sprawia wrażenia doklejonego ani eksperymentalnego — wszystko wydaje się zamierzone. W nowym trybie botów Hermesa widać raczej: „o, Grokbot to robi, dodajmy to u nas”. I czuć, że jest to trochę doklejone. Choć powtarzam — to się na pewno poprawi.
Wirtualne komputery i separacja od prywatnych kont
Kolejna duża różnica — dla ciebie może być plusem albo minusem. W agentach Hermesa nie ma wbudowanych komputerów w chmurze. To bardzo dobra strona Grokbota i szczerze mówiąc jestem tym zaskoczony, bo nie sądziłem, że mi się to spodoba: każdy agent ma tam własny wirtualny komputer.
Hermes domyślnie pracuje na twoim komputerze. Mówisz mu: zrób to i to — a on otwiera przeglądarkę na twoim sprzęcie, klika, robi wszystko lokalnie. W Grokbocie jest odwrotnie: każdy agent ma własny wbudowany wirtualny komputer, własną przeglądarkę, własny terminal, własne wszystko. Kiedy zlecasz zadania, wykonuje je domyślnie w swojej maszynie.
Szczerze nie spodziewałem się, że to polubię. Wchodziłem w to z nastawieniem: „chcę mieć wszystko lokalnie, tak jak robiłem w Hermesie od miesięcy”. A jednak to doświadczenie podoba mi się bardziej — i jest ku temu dobry powód. Naturalnie tworzy solidną separację między agentami a twoimi prywatnymi kontami.
Kiedy każę botom Hermesa coś zrobić, a moje konta są zalogowane, agent zacznie działać w moich prywatnych kontach — co bywa dość ryzykowne. W Grokbocie agent nie zrobi nic, dopóki nie dasz mu własnego konta w jego wirtualnej maszynie. Możesz zalogować go na swoje prywatne konta, jeśli tego chcesz, albo skorzystać z agent maila — darmowej usługi pocztowej dla botów, z której sam korzystam. Bot zakłada wtedy własne konta do wszystkiego, co daje bardzo dobrą separację. Nigdy nie musisz się martwić, że boty wejdą w twoje prywatne konta.
(Informacja dodatkowa: „agent mail” to usługa poczty przeznaczonej dla agentów AI, dzięki której bot rejestruje konta na własny adres, a nie na twój prywatny).
Dla mnie osobiście brak tego w Hermesie jest minusem. Owszem, są wtyczki, można wykorzystać narzędzia zewnętrzne, żeby dać botom wirtualne komputery. Ale to właśnie jest siła Grokbota — apple’owskie podejście, w którym wszystko działa od razu po wyjęciu z pudełka, bo produkt jest zbudowany wokół jednego, mocno opiniotwórczego przepływu pracy. Tak, do agentów Hermesa da się podpiąć maszyny wirtualne, ale są doklejone, mniej naturalne i wymagają mnóstwa konfiguracji.
Dlaczego tryb botów jest po prostu lepszy
Powiem jednak wprost: tryb botów w Hermesie podoba mi się o wiele bardziej. To od teraz mój domyślny sposób korzystania z Hermesa. Uważam, że układ, w którym masz listę botów — różne profile, nazwy, tytuły, zakresy odpowiedzialności — i piszesz do każdego osobno, jest lepszym sposobem pracy z agentami AI. Jest ku temu jeden ważny powód.
Kiedy rozmawiasz z agentem AI — Hermesem, OpenClaw, ChatGPT, Claude Code, obojętnie — każdy wysłany prompt zawiera w tle mnóstwo rzeczy: prompty systemowe, umiejętności, narzędzia, serwery MCP, wtyczki, historię rozmowy, nazwę bota i całą masę innych elementów. Im więcej tego kontekstu dołącza się do każdego promptu, tym bot jest głupszy, wolniejszy i droższy, bo model musi przetworzyć każdą z tych rzeczy. Kiedy odchudzasz kontekst i rozmawiasz z botem, który nie ma wielu narzędzi ani serwerów MCP, działa on znacznie szybciej i znacznie mądrzej.
Jeśli masz więc jednego wielkiego agenta, z którym rozmawiasz — jak większość ludzi w Hermesie czy OpenClaw — do każdego promptu dołączasz całą historię, wszystkie umiejętności, wszystkie narzędzia i wszystkie MCP. Dlatego wielu z tych agentów po miesiącu użytkowania wydaje się wyraźnie głupszych.
Ale w trybie botów — czy to w Grokbocie, czy w Hermesie — rozbijasz odpowiedzialności z jednego bota na wiele. Każdy ma własny prompt systemowy, własne narzędzia, własny kontekst, własną historię rozmowy. Jeśli masz jednego bota, który robi sto rzeczy, kontra sto botów, z których każdy robi jedną — te sto botów zrobi swoją jedną rzecz o wiele lepiej, bo z każdym promptem będzie niosło znacznie mniej kontekstu. To po prostu z natury lepszy sposób pracy z agentami AI: prompty są mniej zapchane.
Do czego Hermes wciąż jest niezastąpiony
Uważam, że Hermes wciąż ma mnóstwo zastosowań. Mam własne laboratorium AI — jeśli oglądałeś moje wcześniejsze filmy, wiesz, że mam w pokoju jakieś dwadzieścia komputerów i uruchamiam mnóstwo modeli lokalnych. Mam teraz dwóch agentów Hermesa napędzanych modelami lokalnymi: Harolda na RTX 5090 i drugiego Qwena na moim DGX Spark. W Grokbocie tego nie zrobię — tam są wyłącznie modele Groka, z cenami i limitami. Ci dwaj agenci Hermesa nie kosztują mnie nic i nie mają żadnych limitów. To świetne.
(Informacja dodatkowa: DGX Spark to niewielki komputer NVIDII przeznaczony do lokalnego uruchamiania modeli AI).
Agent Hermesa jest też po prostu znacznie lepszy do pracy lokalnej na komputerze. Jeśli muszę pogrzebać w ustawieniach, przenieść pliki, coś na maszynie poedytować — Hermes robi to lepiej. Dlatego nadal go używam, teraz już w nowym trybie botów.
Czy Hermes wypiera Grokbota? Nie
Odpowiedź brzmi: nie. Grokbot to moim zdaniem najgładszy, najprostszy i najlepszy sposób wykonywania pracy umysłowej z agentem AI w tej chwili. Kilka rzeczy robi po prostu lepiej i łatwiej niż Hermes, nawet w nowym trybie botów.
Komunikacja agent–agent jest znakomita: możesz w nią kliknąć, zobaczyć rozmowy agentów między sobą. Po prostu działa. Delegowanie zadań jest bardzo dobre. Wbudowana maszyna wirtualna sprawia, że praca agentów jest o wiele prostsza — wykonują ją na własnym komputerze, więc nie muszę się martwić, że będą klikać po moim sprzęcie, otwierać moje konta i robić dziwne rzeczy. Całość jest prostsza i łatwiejsza. Nie ma zapchania, nie ma stu rzeczy do skonfigurowania, nie ma list rozwijanych. Otwierasz agenta, dajesz mu zadania i on je wykonuje.
Do tego dochodzi coś, co może być najważniejszym powodem ze wszystkich: rewelacyjna aplikacja mobilna. Aplikacja Grokbota jest znakomita — prosta, przypomina iMessage, świetnie dopracowana. Zespół Cursora zrobił kawał dobrej roboty. A aplikacji mobilnej Hermesa nie ma. Żadnej. Tryb botów po prostu nie działa na telefonie. To wyłącznie desktop, co jest ogromnym minusem.
Bardzo dużo pracy wykonuję w ruchu. Kiedy byłem na siłowni, dowiedziałem się o premierze nowego Qwena. Otworzyłem Grokbota na telefonie, napisałem do Builda — mojego bota pełniącego funkcję administratora sieci: „Build, wejdź na mój 5090 i zainstaluj Qwena”. Wróciłem do mieszkania i model był załadowany i gotowy. Rewelacja. W Hermesie nie dałoby się tego zrobić. Dlatego Grokbot pozostaje moim narzędziem pierwszego wyboru.
Cena — największa bariera Grokbota
Co to oznacza dla ciebie? Jest jeszcze jeden duży minus Grokbota, o którym niewiele tu mówiliśmy: cena. Grokbot jest dostępny wyłącznie w planie Groka za 300 dolarów miesięcznie — najdroższej subskrypcji AI na rynku — albo w planie Cursora za 200 dolarów. To naprawdę drogo i dla wielu osób jest po prostu poza budżetem.
Powiem tak: osobiście uważam, że wyciągnąłem z Grokbota znacznie więcej niż 300 dolarów wartości. Zaoszczędził mi ogrom czasu i mam z tych pieniędzy wyraźny zwrot. Ale wiele osób, które dopiero zaczynają z AI, tego zwrotu od razu nie zobaczy.
W Hermesie możesz korzystać z darmowych modeli. Firma stojąca za Hermesem ma własny router modeli i udostępnia darmowe modele, więc technicznie da się używać Hermesa za darmo. Dla większości osób z napiętym budżetem Hermes będzie więc lepszym wyborem.
Mimo to gorąco zachęcam, żeby wydawać na AI więcej, bo widzę tu wyraźny argument za zwrotem z inwestycji — zwłaszcza przy tak potężnych agentach. Polecam sprawdzić Grokbota choćby przez miesiąc, bo myślę, że odzyskasz te pieniądze.
Rekomendacje na koniec
Jeśli nie jesteś użytkownikiem mocno zaawansowanym, Grokbot jest prawdopodobnie właściwym wyborem. Znacznie prostszy interfejs, nie musisz przełączać modeli do każdej czynności ani zmieniać poziomów rozumowania. Po prostu działa od razu — być może to pierwsze narzędzie AI w historii, które naprawdę działa od razu po instalacji. Uważam, że ma najlepsze doświadczenie użytkownika ze wszystkich narzędzi AI, jakie powstały.
Jeśli jesteś zaawansowanym użytkownikiem, na pewno nadal chcesz mieć agenta Hermesa jako uzupełnienie Grokbota. Nawet wtedy uważam, że Grokbot jest najlepszym sposobem załatwiania pracy umysłowej — ze względu na aplikację mobilną i wirtualne komputery. Jeśli zadania mają być wykonane szybko, to właśnie Grokbot. Ale Hermes przydaje się w tych brzegowych, zaawansowanych zastosowaniach — zwłaszcza jeśli zależy ci na lokalnej AI. Wtedy zapasowy agent Hermesa jest po prostu potrzebny.
Do intensywnego programowania z AI nie wybieram szczerze mówiąc żadnego z nich. Jeśli programujesz na poważnie w tym stylu, świetna jest aplikacja desktopowa ChatGPT. Kiedy wchodzę głęboko w sesję kodowania i buduję aplikację, na którą zebrałem finansowanie, siedzę w aplikacji desktopowej ChatGPT. W Grokbocie wciąż nie ma dobrej integracji z Gitem. W Hermesie integracja jest, ale od strony interfejsu jest to narzędzie zbudowane raczej pod ogólną pracę umysłową niż pod intensywne kodowanie. Do twardego kodowania nadal używam aplikacji Codex. Ale do ogólnej pracy umysłowej i codziennych spraw najbardziej podoba mi się teraz Grokbot.
Uważam, że te dwa narzędzia służą różnym celom. To nie jest wybór zero-jedynkowy. Owszem, jeśli nie chcesz wydawać 200 dolarów miesięcznie, to musisz wybrać jedno. Ale jeśli masz te pieniądze — a uważam, że warto inwestować w AI, bo zwrot tam jest — to do pracy ogólnej wolę Grokbota. Hermes Bota będę natomiast używał jako domyślnego trybu Hermesa. Mam swojego agenta ogólnego, agenta lokalnego, agenta programistycznego i kilku agentów researchowych. To trzon mojej pracy w Hermesie.
Gorąco polecam: zainstaluj aktualizację, włącz tryb botów, zrób zrzut mózgu z odwróconym promptem, żeby dobrze skonfigurować zestaw botów, i sprawdź, jak to pasuje do twoich własnych przepływów pracy.
Jedna obawa na koniec
Jeśli chodzi o zastrzeżenia wobec Hermesa: wyraźnie widać, że tę funkcję dodano, bo zespół zobaczył sukces Grokbota. To mniejszy zespół. Obawiam się, że jeśli będą doklejać każdą funkcję i każdy pomysł na interfejs, jaki wymyśli inny producent agentów AI, rozmyją własne doświadczenie. Wolałbym, żeby mieli spójną wizję i się jej trzymali, zamiast dodawać wszystko, co robią inne firmy. Ale zobaczymy, jak to się potoczy. Zespół jest świetny, rozmawiałem z nimi wcześniej — na pewno wiedzą, co robią. Zabawne jest tylko to, że dosłownie kilka dni po premierze konkurenta po prostu doklejają to u siebie. Ale jest, jak jest — doświadczenie i tak wyszło lepsze.
To niesamowicie ekscytujący czas w AI. Jestem pewien, że za miesiąc żadna z tych aplikacji nie będzie wyglądała tak jak dziś. Ta dziedzina porusza się szaleńczo szybko i aż miło na to patrzeć.
10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania
1.Rozbij jednego agenta na wielu wyspecjalizowanych
Na czym polega: Każdy prompt niesie ze sobą prompt systemowy, umiejętności, narzędzia, serwery MCP, wtyczki i historię rozmowy. Im więcej tego kontekstu, tym agent jest wolniejszy, droższy i głupszy. Sto botów robiących po jednej rzeczy wykona ją lepiej niż jeden bot robiący sto rzeczy.
Jak stosować: Wydziel osobne profile/boty według ról: programista, research, marketing, administracja. Do każdego podłącz tylko te narzędzia i MCP, które ta rola faktycznie potrzebuje.
Na co uważać: Rozbicie na role oznacza, że kontekst przestaje się przenosić sam. Jeśli komunikacja agent–agent jest słaba — a w Hermesie jest — musisz ręcznie przekazywać ustalenia między botami.
2.Wdrożenie przez „zrzut mózgu i odwrócony prompt”
Na czym polega: Zamiast zgadywać, jakich botów potrzebujesz, opowiadasz agentowi wszystko o sobie i swojej pracy, a potem prosisz: „na podstawie tego, co o mnie wiesz, jakie boty byś skonfigurował?”. Agent proponuje zestaw i sam go tworzy.
Jak stosować: Poświęć jedną dłuższą sesję na możliwie konkretny opis: czym się zajmujesz, jakie masz powtarzalne zadania, jakich narzędzi używasz. Dopiero potem zadaj pytanie odwrotne.
Na co uważać: Propozycja modelu jest punktem wyjścia, nie werdyktem. Zbyt duża liczba botów rozprasza; zacznij od trzech–czterech, które faktycznie odpowiadają twoim realnym zadaniom.
3.Wybór modelu i dostawcy to przewaga tylko dla zaawansowanych
Na czym polega: Hermes pozwala wskazać dostawcę, model i osobowość dla każdego bota. Grokbot nie daje takiego wyboru — działa wyłącznie na modelach Groka.
Jak stosować: Jeśli płacisz już za kilka subskrypcji, zbuduj bota pod każdą z nich i kieruj zadania tam, gdzie dany model jest najmocniejszy.
Na co uważać: Autor szacuje, że dla około 80 procent użytkowników ta swoboda jest wadą, nie zaletą. Jeśli nie masz opinii o różnicach między modelami, konfiguracja zje więcej czasu, niż zaoszczędzi.
4.Modele lokalne to jedyny sposób na brak limitów i kosztów
Na czym polega: Autor prowadzi dwóch agentów Hermesa na modelach lokalnych — na karcie RTX 5090 i na DGX Spark. Zero opłat, zero limitów użycia. Grokbot tego nie umożliwia.
Jak stosować: Jeśli masz mocny GPU, przypisz do lokalnego modelu zadania powtarzalne i objętościowe, gdzie liczy się wolumen, a nie maksymalna jakość.
Na co uważać: To wymaga sprzętu i pracy konfiguracyjnej. Model lokalnej klasy 8B nie zastąpi topowego modelu chmurowego w zadaniach wymagających złożonego rozumowania.
5.Wirtualne komputery agentów chronią twoje prywatne konta
Na czym polega: Hermes domyślnie pracuje na twojej maszynie — jeśli jesteś gdzieś zalogowany, agent zadziała w twoim prywatnym koncie. Grokbot daje każdemu agentowi osobną maszynę wirtualną, więc nie ma dostępu do niczego, czego mu świadomie nie dasz.
Jak stosować: Zanim puścisz agenta na własnym komputerze, przemyśl, do jakich sesji ma dostęp. Rozważ osobne konta lub adresy pocztowe przeznaczone wyłącznie dla agentów.
Na co uważać: W Hermesie separację można zbudować wtyczkami i zewnętrznymi maszynami wirtualnymi, ale to sporo konfiguracji, a nie ustawienie domyślne — więc łatwo o tym zapomnieć.
6.Komunikacja agent–agent w Hermesie jest jeszcze niedojrzała
Na czym polega: Gdy autor zlecił orkiestratorowi przekazanie zadania Haroldowi, wynik wrócił do niego, a sam Harold nie był świadomy przydzielonej pracy. W Grokbocie widać, jak zadanie faktycznie trafia do drugiego bota i jak on je wykonuje.
Jak stosować: Nie opieraj na tej funkcji w Hermesie żadnego procesu, który musi zadziałać niezawodnie. Traktuj ją jako wygodę, nie mechanizm.
Na co uważać: Zlecenie „przekaż to innemu botowi” może dać wrażenie delegacji, która się nie odbyła. Sprawdzaj po stronie bota-odbiorcy, czy praca faktycznie tam trafiła.
7.Brak aplikacji mobilnej odcina cały scenariusz „w ruchu”
Na czym polega: Tryb botów Hermesa działa wyłącznie na desktopie — aplikacji mobilnej nie ma w ogóle. Grokbot ma bardzo dobrą aplikację przypominającą iMessage.
Jak stosować: Jeśli twoja praca polega na zlecaniu zadań w przerwach i poza biurkiem, to sam ten punkt może rozstrzygnąć wybór narzędzia.
Na co uważać: Zadania zlecane z telefonu wykonują się bez twojego nadzoru. Ograniczaj je do rzeczy odwracalnych i niskiego ryzyka.
8.Cena Grokbota jest realną barierą wejścia
Na czym polega: Grokbot jest dostępny wyłącznie w planie Groka za 300 dolarów miesięcznie albo w planie Cursora za 200 dolarów. Hermesa można technicznie używać za darmo, korzystając z darmowych modeli w routerze producenta.
Jak stosować: Jeśli rozważasz Grokbota, potraktuj pierwszy miesiąc jako test z jasno wyznaczonym kryterium: ile godzin realnie zaoszczędził.
Na co uważać: Autor deklaruje zwrot z tej inwestycji, ale zastrzega, że osoby początkujące w AI mogą go nie zobaczyć od razu. Nie zakładaj zwrotu z góry.
9.To nie jest wybór „albo–albo”
Na czym polega: Rekomendacja autora to Grokbot do codziennej pracy umysłowej i szybkiego delegowania, a Hermes jako uzupełnienie do zastosowań brzegowych: lokalne modele, praca z plikami i ustawieniami na własnym komputerze.
Jak stosować: Przypisz narzędzia do typów zadań, zamiast szukać jednego zwycięzcy. Praca na twojej maszynie — Hermes. Praca do zlecenia i zapomnienia — Grokbot.
Na co uważać: Utrzymywanie dwóch środowisk kosztuje pieniądze i uwagę. Jeśli budżet jest napięty, wybór faktycznie robi się binarny — i wtedy Hermes jest bezpieczniejszy finansowo.
10.Do intensywnego kodowania żadne z tych narzędzi nie jest najlepsze
Na czym polega: Autor do poważnych sesji kodowania używa aplikacji desktopowej ChatGPT i aplikacji Codex. Grokbot nie ma dobrej integracji z Gitem, a Hermes choć ją ma, interfejsowo jest zbudowany pod ogólną pracę umysłową.
Jak stosować: Traktuj tryb botów jako narzędzie do pracy z wiedzą i zadań operacyjnych, a do pracy nad repozytorium sięgaj po narzędzie dedykowane kodowaniu.
Na co uważać: To ocena stanu z sierpnia 2026. Autor sam przewiduje, że za miesiąc obie aplikacje będą wyglądały inaczej — zwłaszcza po stronie integracji gitowych.