The $1,000/hour Solo AI business (Full Course)

2026-07-15 Greg Isenberg AI zagraniczny wywiad waga 4/5 29 min czytania

Kompletny playbook produktowej usługi AI: sprzedajesz właścicielom małych firm audyt narzędzi AI za 999 dol., a potem upsellujesz do tysiąca dolarów za godzinę. Dla początkujących bez kapitału i publiczności.

The $1,000/hour Solo AI business (Full Course)

Robocza publikacja redakcyjna na podstawie publicznego transkryptu YouTube. Źródło: YouTube.

O czym jest ten film

  1. Cały biznes opiera się na jednej ofercie: „audyt narzędzi AI” za 999 dolarów dla właścicieli małych firm.
  2. Nie musisz umieć programować ani nawet biegle korzystać z AI — jedynie „przepisujesz” gotowe narzędzia, jak lekarz wypisuje receptę.
  3. Audyt składa się z czterech faz: rozmowa rozpoznawcza, analiza transkryptu przez Claude, wygenerowanie raportu i rozmowa podsumowująca.
  4. Audyt to dopiero „stopa w drzwiach” — od 50 do 60% klientów chce, byś wdrożył rozwiązania za nich.
  5. Sześć produktów do upsellu: przeprojektowanie procesu, automatyzacje (Zapier/Make/n8n), systemy wiedzy, custom workflows (skille Claude), pełne wdrożenie i abonamentowy „AI concierge”.
  6. Oferta AI concierge (dwie 45-minutowe sesje miesięcznie) daje efektywną stawkę ok. 1000 dolarów za godzinę i comiesięczny przychód powtarzalny.
  7. Siedem sposobów na pozyskanie klientów bez kapitału i bez publiczności — od lokalnych meetupów po pukanie do drzwi.
  8. Klucz do dobrego raportu: skrajna prostota — „zdezorientowany umysł nie kupuje, nie wdraża i nie robi upsellu”.
  9. Każde polecane narzędzie musi pociągać jedną z trzech dźwigni: więcej pieniędzy, oszczędność czasu lub wyższa jakość.
  10. Przewaga rynkowa bierze się z niszy — bądź „gościem od AI” w konkretnej branży albo w konkretnym mieście.

Redakcyjne tłumaczenie

(Informacja dodatkowa: rozmowa jest wywiadem prowadzącego kanał Grega Isenberga z jego znajomym Coreyem Gannonem, który dzieli się gotowym modelem biznesowym).

Wprowadzenie: pomysł na biznes AI bez publiczności, kapitału i kodowania

Greg: Mam dla was pomysł na biznes oparty na AI, a najlepsze jest to, że nie potrzebujesz publiczności, nie potrzebujesz pieniędzy na start i nie musisz nawet umieć programować. Wiecie, jak dzisiaj każdy właściciel małej firmy jest zestresowany tym, że zostaje w tyle z AI? Mój przyjaciel Corey Gannon zbudował cały biznes wokół rozwiązania dokładnie tego problemu. I dziś oddaje swój playbook za darmo.

Spotykasz się z właścicielem firmy, spędzasz 30 minut na znalezieniu jego największych pożeraczy czasu i przepisujesz mu narzędzia AI, które to naprawiają. To trochę jak lekarz wypisujący receptę. Corey bierze za to 999 dolarów, a otwiera to drzwi do znacznie większych zleceń, za które ostatecznie inkasuje tysiące dolarów.

Jedyne, co naprawdę musisz umieć, to rozumieć AI — i to jest ta część, którą Corey przeprowadzi cię krok po kroku. Opowiada, jak działa ta usługa, pokazuje upselle, które doprowadzają go do tysiąca dolarów za godzinę, i podaje siedem sposobów na zdobycie klientów zaczynając od zera. Nawet jeśli nie chcesz uruchamiać akurat tego biznesu, to rozrusza twoją kreatywność wokół tego, jak zbudować produktową agencję usługową opartą na AI.

Dlaczego oddawać cały playbook za darmo?

Greg: Co ludzie wyniosą z tego odcinka?

Corey: Greg, pokażemy widzom dosłownie najprostszy — i moim zdaniem najlepszy — pomysł na start w 2026 roku. To sposób, w jaki każdy może zarabiać na AI. I choć zabrzmi to jak clickbait, obiecuję: nie musisz nawet umieć korzystać z AI, żeby na tym zarabiać, bo wszystko, co robimy, to przepisywanie narzędzi, które już istnieją. Niczego nie budujemy, niczego nie wdrażamy. To może zrobić każdy. Pod koniec podzielę się ofertą uzupełniającą, dzięki której zarabiam tysiąc dolarów za godzinę jako upsell do tej podstawowej oferty.

Greg: Ostatnia wątpliwość, jaka się pojawi: „Corey, czy ty jesteś Matką Teresą? Czemu jesteś taki miły?”. Co byś odpowiedział?

Corey: Ludzie ciągle to mówią: „Skoro naprawdę na tym zarabiasz, czemu oddajesz cały przepis?”. A ja na to: pomyśl, ile firm istnieje w samych Stanach Zjednoczonych. Miliony. I każda z nich, bez wyjątku, musi w jakiś sposób zacząć korzystać z AI. A teraz pomyśl, ile z nich naprawdę używa AI w czymkolwiek poza wpisywaniem promptów do ChatGPT. Może 5% firm korzysta z jakiegokolwiek narzędzia AI innego niż ChatGPT. Gdyby każdy, kto ogląda ten podcast, poszedł i wdrożył ten model, i tak zostałoby mnóstwo okazji. Tak wielki jest to teraz „błękitny ocean”.

Sama oferta: audyt narzędzi AI za 999 dolarów

Corey: To, co sprzedajemy, nazywamy audytem narzędzi AI. Naszymi klientami są zazwyczaj właściciele małych firm, które zatrudniają od 2 do 20 osób — to nasz najlepszy przedział. Obrót od pół miliona do 5 milionów dolarów rocznie, to też słodki punkt.

Oferta brzmi tak: „Siądziemy z tobą na 45 minut i przeprowadzimy coś w rodzaju ustrukturyzowanego wywiadu. W trakcie wyciągniemy wąskie gardła i punkty bólu w twoim biznesie. Na podstawie tej rozmowy przepiszemy ci od trzech do siedmiu gotowych narzędzi AI, które możesz wdrożyć od razu, żeby odzyskać od 5 do 10 godzin tygodniowo. A jeśli nie znajdziemy przynajmniej 5 godzin tygodniowo, w których AI może pomóc, oddajemy 100% pieniędzy”. Jedyne, co możesz stracić jako klient, to 45 minut swojego czasu. To najgorszy scenariusz. W najlepszym odzyskujesz co najmniej 5 godzin tygodniowo, i to każdego tygodnia. Średni klient oszczędza około siedmiu.

Greg: Nawet nie potrzebowałem tej oferty, a już miałem powiedzieć „zapisz mnie”. Mówi się, żeby stworzyć ofertę nie do odrzucenia — i to brzmi właśnie tak.

Corey: Pomyśl o tym: każdy właściciel firmy, z którym rozmawiasz o AI, albo tkwi po uszy w bieżączce — pracuje 40, 50, 60 godzin tygodniowo i nie ma czasu tego uczyć się, albo boi się, że konkurencja go wyprzedza, więc chowa głowę w piasek. Ten model jest tak dostępny nawet dla osób nowych w biznesie, bo my tylko przepisujemy narzędzia. Nie budujemy automatyzacji, nie uczymy się kodowania. Dosłownie mówimy: „Masz taki problem? Świetnie, wyszukałem narzędzie AI, które go naprawia. Oto jego nazwa”. I bierzemy za to 999 dolarów.

W 2026 roku sprzedałem już około 15 takich audytów. I 50% ludzi chce, żebyśmy im to wdrożyli — to prowadzi do menu upsellów, o którym powiemy później. Ktoś powie: „Tylko tyle?”. Ale to jest tylko stopa w drzwiach. Wartość życiowa klienta z audytu wynosi ostatecznie 3, 5, 10 tysięcy dolarów lub więcej.

Faza pierwsza: rozmowa rozpoznawcza

Corey: Realizacja audytu składa się z czterech faz. Faza pierwsza to rozmowa rozpoznawcza — jesteśmy z klientem na Zoomie albo Google Meet. Kluczowe jest nagrywanie rozmowy. Zwykle mam w spotkaniu notatnik Fathom. Możesz użyć Ottera, Fireflies, czegokolwiek. Po prostu miej na rozmowie notatnik AI.

(Informacja dodatkowa: Fathom, Otter i Fireflies to narzędzia, które automatycznie nagrywają i transkrybują spotkania online).

Na tej rozmowie tylko zadajemy pytania. Wyciągamy problemy, niczego nie sprzedajemy. Pytamy: „Opowiedz mi o wczorajszym dniu. Co robisz w typowym dniu pracy? Jakich zadań w firmie nie znosisz? Gdzie praca się piętrzy? Co próbowałeś zautomatyzować w przeszłości i nie wyszło?”. A moje ulubione pytanie: „Gdybyś mógł machnąć czarodziejską różdżką i usunąć dowolny proces w swojej firmie, jaki by to był proces?”.

Bardzo często odpowiedzią jest e-mail. Ludzie mówią: „Boże, gdybym już nigdy nie musiał odpowiadać na maile, byłbym innym człowiekiem”. A to jest do pewnego stopnia rozwiązywalne dzięki AI.

Za każdym razem muszę się gryźć w język, bo większość właścicieli firm ma te same problemy i od razu wiem, jakiego narzędzia potrzebują. Ale zmuszam się, żeby nie przepisywać niczego na pierwszej rozmowie. Pierwsza rozmowa służy wyłącznie badaniu.

Faza druga: analiza transkryptu przez Claude

Corey: W fazie drugiej używamy AI do analizy transkryptu. Bierzemy transkrypt, który wyprodukował nasz notatnik AI, i po prostu dajemy go Claude’owi. Zbudowaliśmy w Claude skill, który bierze ten transkrypt, prowadzi naprawdę głęboki research, wyciąga punkty bólu i wyszukuje w internecie dokładne narzędzia, które je naprawiają.

Ale możesz sobie poradzić prostym promptem: „Właśnie miałem rozmowę z właścicielem firmy. W załączniku transkrypt naszej rozmowy. Znajdź w internecie gotowe narzędzia SaaS lub AI, które naprawią te punkty bólu”. Prompt jest w zasadzie aż tak prosty. Claude wyłapie wzorce, które mogłeś przeoczyć, i wyciągnie problemy, o których nie myślałeś, że są rozwiązywalne.

Nie bierzemy jednak wyniku Claude’a bezkrytycznie. Krok kontroli jakości: recenzujemy wynik. Bywało, że klient nie ma jak kontaktować się z potencjalnymi klientami, bo nie używa CRM-a — a Claude przepisuje Salesforce. Patrzysz na to i myślisz: to czteroosobowa firma ogrodnicza, nie potrzebuje Salesforce. Podstawiasz CRM bardziej odpowiedni dla małego biznesu. Czasem trzeba podjąć decyzję i wymienić narzędzia.

Greg: Jak ważne w fazie drugiej są rzeczy typu ewaluacje i kontekst, żeby wynik był nie w 100%, ale w 95% trafiony?

Corey: Kiedy zrobisz już kilka takich audytów, możesz brać transkrypty i gotowe raporty z poprzednich zleceń i wprowadzać je z powrotem do skilla, żeby Claude wiedział, jak wygląda dobry rezultat. Pierwsze dwa czy trzy audyty analiza AI dowiezie cię w jakichś 60–70%. Będziesz musiał podejmować decyzje i podstawienia. Ale przy czwartym, piątym czy szóstym audycie skill jest już dopracowany i wiele razy mogę uruchomić fazę drugą i po prostu skopiować wynik.

Podczas fazy drugiej korzystam z dwóch dobrych źródeł do researchu narzędzi AI. Jedno to futurepedia.io — duży katalog narzędzi AI, przejęty niedawno przez HubSpot. Drugie to theresanaiforthat.com. Oba to wielkie katalogi z tysiącami narzędzi, często otagowanymi według branży. Możesz posortować na przykład narzędzia dla pośredników nieruchomości.

Faza trzecia: raport, czyli produkt dla klienta

Corey: Fazę trzecią iterowaliśmy najwięcej — to tu generujemy raport, materiał, który wysyłamy klientowi i który wspólnie z nim omawiamy w fazie czwartej. Na początku budowaliśmy raporty w narzędziu Gamma (gamma.app). Gamma jest świetna, ale gdy pojawił się Claude Design, okazało się, że łatwiej zbudować ten raport tam. Dziś tego używamy.

(Informacja dodatkowa: w transkrypcji narzędzie pojawia się jako „Claw Design”, „Cloud Design” i „KloudDesign” — chodzi o Claude Design, funkcję Anthropic do tworzenia dokumentów wizualnych).

Raport jest zszablonowany, więc możemy podstawiać dane każdego nowego klienta. Zawiera kilka elementów:

  • Streszczenie menedżerskie — główne punkty bólu i główne rozwiązanie, którego klient może się spodziewać.
  • Macierz priorytetów, którą nazywamy macierzą wysiłku i wpływu (effort versus impact). To rama pokazująca, że raport skupia się na wdrożeniach jednocześnie o wysokim wpływie i niskim wysiłku — łatwych do wdrożenia, ale realnie ruszających igłą. Nazywamy je „szybkimi zwycięstwami” (quick wins) i dlatego są to gotowe narzędzia z półki.
  • Właściwe rekomendacje — miałeś punkt bólu X, oto narzędzie Y, które go rozwiązuje.
  • Czterodniowy plan szybkiego startu — bo nawet przy prostym raporcie część klientów jest przytłoczona i nie wie, od czego zacząć, więc zamiera. Plan mówi: „Dzień pierwszy — zrób tę prostą czynność, zajmie 5 minut. Dzień drugi, trzeci, czwarty — to samo”. Jeśli klient wykona ten plan (maks. 10 minut dziennie), w cztery dni zbierze większość korzyści z raportu.
  • Slajd wpływu finansowego — kwantyfikujemy dokładny zwrot z inwestycji: „Zapłaciłeś mi 999 dolarów, a odzyskasz co miesiąc X dolarów dzięki wdrożeniu tych narzędzi”.

Otworzyliśmy ten szablon i oddajemy go za darmo — możecie wejść na audittemplate.ai, pobrać go i podstawiać dane w Claude Design.

Slajd streszczenia menedżerskiego podaje też liczbę godzin do odzyskania (gwarancja to co najmniej pięć, średnio siedem) oraz „główny fokus” raportu. Bo każde narzędzie AI musi pociągać jedną z trzech dźwigni, żeby było warte naszego czasu: ma zarabiać więcej pieniędzy (skuteczność), oszczędzać czas (wydajność) albo podnosić jakość produktu czy usługi (jakość).

Greg: Widzę to po raz pierwszy, ale jest to genialnie proste — nie w złym sensie. Tak proste, że każdy patrzy i mówi: „Świetnie, to mój punkt bólu, chcę zaoszczędzić czas”. Nawet jeśli ktoś nie chce robić dokładnie tego biznesu, jeden wniosek jest taki: twórz skrajnie prosty produkt na wyjściu.

Corey: Tak prosty, jak to możliwe. Bo zdezorientowany umysł nie kupuje. A skoro to już twoi klienci — zdezorientowany umysł nie wdraża. A zatem nie osiąga zwrotu z inwestycji. I nie robi upsellu. Sam ten raport iterowaliśmy 12 razy, pytając: co można usunąć, co uprościć, co przestawić, żeby zwrot był krystalicznie jasny i żeby wdrożenie było maksymalnie łatwe.

Na slajdzie podsumowania szybkich zwycięstw mamy jednolinijkowy opis: skrót punktu bólu wskazujący na narzędzie. Na przykład „5 godzin tygodniowo na e-mailu” wskazuje na SaneBox — to prawdopodobnie nasze najczęściej przepisywane narzędzie na wyjście z e-maila. „Ręczne notatki na spotkaniach” wskazują na fathom.ai.

Slajd rekomendowanych rozwiązań to głębokie zejście w narzędzia. W fazie czwartej spędzamy przy nim jakieś 50% rozmowy. Pokazujemy nazwę narzędzia, punkt bólu, koszt, czas wdrożenia i ile czasu zaoszczędzi: „To twój problem. To narzędzie. Kosztuje 10 dolarów miesięcznie, ustawienie zajmie 30 minut, a zaoszczędzi ci 2 godziny tygodniowo. Pytania?”. I lecimy dalej. Jesteśmy jak lekarz przepisujący recepty — tyle że lekarz, do którego nie trzeba żadnych kwalifikacji.

Jest jeszcze slajd „co po szybkich zwycięstwach”, gdzie sygnalizujemy okazje do upsellu. W górnym prawym rogu macierzy mamy „duże projekty” — rozwiązania o wysokim wpływie, ale też wysokim wysiłku, gdzie nie ma gotowego narzędzia. To coś więcej niż „zainstaluj to”: trzeba zbudować dedykowanego agenta albo bazę wiedzy. Sadzimy ten upsell w głowie klienta wcześnie, bo naturalnie pyta: „A możecie nam z tym pomóc?”.

Na slajdzie wpływu finansowego pokazujemy prawdziwy miesięczny zwrot netto: odzyskany czas tygodniowo pomnożony przez stawkę godzinową, minus miesięczny koszt narzędzi. Średni koszt narzędzi, które przepisujemy, to około 60 dolarów miesięcznie. Za 60 dolarów miesięcznie oszczędzają średnio 7 godzin tygodniowo. Czas większości właścicieli firm jest wart setki, a często tysiące dolarów za godzinę — więc miesięczny zwrot netto jest zawsze czterocyfrowy, czasem pięciocyfrowy.

Greg: Zakładam, że sporo rekomendacji to „wielkie firmy” — Anthropic, Google, OpenAI. Jak często polecasz bardziej niszowe narzędzia?

Corey: Zdziwiłbyś się. Dużo tego, co polecamy, to zwykłe narzędzia SaaS — bez AI w ogóle — o których istnieniu właściciel po prostu nie wiedział. Często właśnie tego potrzebują. Ale wiele razy najlepszym rozwiązaniem jest zamiana konkretnego workflow w skill Claude. Zbudowanie zajmuje 20–30 minut, ale większość właścicieli nigdy takiego skilla nie zbudowała — co idealnie prowadzi do naszego upsellu „AI concierge”.

Faza czwarta: rozmowa podsumowująca i trzy pytania zamykające

Corey: Faza czwarta to rozmowa podsumowująca. Raport wysyłamy klientowi mailem przed spotkaniem, żeby miał czas go przejrzeć. Potem wchodzimy na kolejny 30-minutowy Zoom, dzielimy ekran z raportem i przeprowadzamy klienta przez każdą rekomendację.

Na koniec zadajemy trzy pytania zamykające. Po pierwsze: „Z tych rekomendacji, która jest dla ciebie najpilniejsza?”. Po drugie: „Chcesz to zrobić samodzielnie, czy wolałbyś moją pomoc we wdrożeniu?”. Po trzecie: „Jaki masz horyzont czasowy? Te bóle cię zabijają, czy mógłbyś żyć z nimi jeszcze 60 dni?”.

Zadając te pytania, w 50, czasem 60% przypadków ludzie chcą wdrożenia: „To świetne, ale nie mam pojęcia, jak zbudować skill Claude. Mogę cię wynająć, żebyś mnie poprowadził albo zbudował to za mnie?”.

Greg: Piękno audytów polega na tym, że dostajesz zapłatę za to, że sprzedajesz klientowi kolejne usługi. Kiedy masz już solidny system, możesz wziąć 200 dolarów z tego tysiąca i wpakować w reklamy na Meta, żeby pozyskiwać klientów. Tworzysz świętego Graala — samofinansujący się lejek, w którym płacą ci za to, że skłaniasz ludzi do kupna twojej usługi. Piękny automat do sprzedaży.

Corey: Dokładnie. Jestem wielkim wyznawcą audytów jako oferty „tripwire”, stopy w drzwiach. Twój klient dosłownie płaci ci za to, żebyś odkrył dla niego okazje, za które zapłaci ci więcej. To właśnie robi dobry audyt.

Corey: 999 dolarów to tylko drzwi. Jest pięć, właściwie sześć rzeczy, które możemy sprzedać później.

1. Przeprojektowanie procesu (process redesign). Sprzedałem to kilka razy — jeden raz za 3 tysiące, raz za 3,5 tysiąca. Tu tylko naprawiamy zepsuty proces — nie automatyzujemy, nie wdrażamy AI. Bierzemy proces mający 16 kroków i robimy z niego siedem. Przykład: sprzedawca e-commerce co tydzień monitorował wydatki reklamowe na Amazonie, co zajmowało mu jakieś 10 godzin tygodniowo. Przyszedł i powiedział: „Chcę to zautomatyzować i mieć z głowy”. A my: „Zanim to zautomatyzujesz, musimy najpierw naprawić proces. Jeśli rzucimy AI na twój obecny proces, wszystko się rozpadnie”. Zmapowaliśmy proces, jaki był, a produktem był proces docelowy — plan, jak ma wyglądać idealnie. Automatyzacja nowego procesu to osobne zlecenie.

2. Budowa automatyzacji. To twoje przepływy w Zapierze, Make.com czy n8n. Idealne, gdy jest jasne wejście i jasne wyjście, zwykle jeden do trzech kroków, gdzie skill Claude byłby przesadą. Przykład: firma wynajmująca sale weselne, w której menedżerka operacyjna przy każdym nowym kliencie duplikowała w Asanie kupę elementów — projekt, zadania, oznaczanie ludzi. Za każdym razem ten sam proces. Zrobiliśmy z tego jednego Zapa. Zapłacili chyba 1500 dolarów. Spędzała na tym może 30 minut tygodniowo — dziś to niewiele, ale w rosnącej firmie za rok będą to 2 godziny tygodniowo. Zapiera nauczysz się po 2 godzinach filmów na YouTubie.

Greg: Albo po prostu pytając Claude’a, co robić.

Corey: Tak. Teoretycznie to też mógł być skill Claude. W 90% przypadków odpowiedzią jest skill Claude.

3. System wiedzy (knowledge system). Jeden z moich ulubionych. Klient — broker biznesowy sprzedający firmy — dostaje 6–8 ofert rocznie, bo to transakcje o dużej wartości i małym wolumenie. Za każdym razem przy nowym ogłoszeniu dostawał 400–500 maili od zainteresowanych kupujących, wszyscy zadający te same pięć pytań: jaki jest EBITDA, jak długo firma działa. Powiedział: „Mam tego dość, tracę cały czas”. Zaproponowałem: zbudujmy niestandardowy GPT wytrenowany na pakiecie marketingowym danej oferty i zamiast rozdawać swój adres, wysyłaj kupującym link do tego GPT. Zrobiliśmy to — wytrenowaliśmy custom GPT na najnowszej ofercie i daliśmy link zarówno sprzedającemu (do weryfikacji), jak i potencjalnym kupującym. Klient napisał, że obie strony powiedziały, że to najciekawsze doświadczenie, jakie miały przy kupnie czy sprzedaży firmy. Pociągnęło to dwie dźwignie: wydajność (zero maili zamiast 500) i jakość (dużo wyższy standard obsługi).

4. Custom workflows. To budowanie pod firmowy, zastrzeżony proces — prawie zawsze skill Claude. To skille plus pliki referencyjne, które ustawiasz dla firmy, szkolisz zespół i pozwalasz działać. Możesz wpleść element przychodu powtarzalnego, bo procesy operacyjne ciągle się zmieniają: „Zapłać mi 3 tysiące za zbudowanie zestawu skilli do onboardingu, a potem miesięcznie czy kwartalnie płać za utrzymanie i aktualizację, gdy procesy się zmienią”.

Greg: Zauważam, że to wszystko opłaty jednorazowe. Rozważałeś model 400 czy 1000 dolarów miesięcznie za konkretne dostawy?

Corey: Tak, i przy każdym z tych upsellów możesz zbudować abonament: „Za 3 tysiące miesięcznie zbuduję ci do dwóch systemów wiedzy miesięcznie” albo „Za 2 tysiące miesięcznie do trzech zautomatyzowanych workflow miesięcznie”.

Greg: Łatwiej sprzedać miesięczny model, gdy zbudujesz zaufanie. Czasem trzeba im najpierw pokazać: „Widzisz, zbudowałem skill, zaczyna działać. Chcesz więcej? Za 1000 dolarów miesięcznie dam ci dwa takie”.

Corey: I to jest piękno audytu — nie sprzedajemy tego na zimno. To już są klienci. Łatwiej sprzedać pakiet skilli Claude za 5 tysięcy komuś, kto właśnie zapłacił ci tysiąc, niż zimnemu ruchowi z reklamy na Facebooku.

Jeszcze jedna ulubiona zagrywka: zwykle nie zaczynam od niej, bo nie chcę jej używać, jeśli nie muszę. Żeby przeciągnąć upsell przez linię mety i zdjąć klienta z płotu: „Może zaliczę te 999 dolarów, które już zapłaciłeś, na poczet wdrożenia? Zamiast 5 tysięcy będzie 4”. Audyt staje się w zasadzie darmowy. Działa świetnie. A ja lubię podbić upsell o dodatkowy tysiąc i zaliczyć audyt tak czy siak — dzięki temu zarabiam tyle samo, ale psychologicznie klient czuje się dużo lepiej, bo „dostaje tysiąc rabatu”.

Greg: Albo zarabiasz dolara więcej.

Corey: Technicznie to zyskowne. [śmiech]

5. Pełne wdrożenie (full implementation). Dowolna kombinacja powyższych. Klient potrzebuje dwóch przeprojektowanych procesów, paru skilli Claude i workflow w Zapierze — to może być pakiet za 8 tysięcy dolarów.

Siedem sposobów na klientów bez kapitału i publiczności

Greg: Wielkie pytanie: jak znaleźć klientów bez publiczności i kapitału?

Corey: To zdecydowanie najczęstsze pytanie, jakie dostaję. Siedem metod, żadna nie wymaga kapitału ani publiczności.

1. Lokalny meetup „AI dla biznesu”. Aktywnie to robię — 29 lipca organizuję meetup w swoim mieście. Idziesz do przestrzeni coworkingowej i barterujesz: „Przyprowadzę 30 lokalnych właścicieli firm do waszej przestrzeni. Dacie mi salę konferencyjną na godzinę za darmo?”. Skoro organizujesz spotkanie, jesteś automatycznie postrzegany jako ekspert. Pojawiasz się, 10–15 minut networkingu, 20-minutowa prezentacja — dosłownie o tym, jak używać Claude’a. To gorący temat, prosty dla właścicieli, a jednocześnie zaawansowany na tyle, żeby ich zachwycić. Zbierasz kontakty przy drzwiach i robisz follow-up w ciągu 24 godzin, proponując audyt. To trochę jak SEO — klient raczej nie przyjdzie z pierwszego wydarzenia, ale z trzeciego, czwartego, piątego. Chcę zrobić z tego markę wydarzenia, comiesięczny cykl, w którym jestem liderem.

2. Pukanie do drzwi (door knocking). Wiem, że ludzie się wzdrygają. Ale to najlepszy sposób na naukę sprzedaży, kropka. Napisał do mnie na Instagramie facet: „Corey, słyszałem cię w innym podcaście, poszedłem do 30 lokalnych firm usługowych, prosiłem o rozmowę z menedżerem lub właścicielem. Z tych 30 umówiłem pięć spotkań, a z nich dwa zostały klientami”. Był jedyną osobą ze 150 tysięcy słuchaczy, która to zrobiła — i zadziałało. Jeśli potrzebujesz klienta dziś albo w tym tygodniu, pukasz do drzwi. Efekty są niemal natychmiastowe. Ale prawie nikt tego nie robi.

3. Wiadomości na LinkedIn. Nie ten cringe’owy spam AI, który dostajesz przy każdym logowaniu. Celujesz w lokalnych właścicieli firm w swoim mieście. Badasz, pytasz o ból, o to, jak obecnie korzystają z AI. Nie sprzedajesz w pierwszej wiadomości. Znajdź Joego, właściciela firmy HVAC: „Cześć Joe, jestem Corey, pewnie mieszkam gdzieś w dół ulicy od ciebie. Bardzo ciekawi mnie, jak używasz AI w firmie. Chętnie dam ci darmowy feedback, jak mógłbyś je wdrożyć”.

Greg: A czemu nie wyjąć telefonu i po prostu nagadać przez 30 sekund? „Pewnie mieszkam w dół ulicy od ciebie” to naprawdę dobry haczyk.

Corey: Na LinkedInie można wysyłać wiadomości głosowe, dobrze działają też Loomy. Kocham te metody, bo 99% ludzi tego nie zrobi — konkurencja jest znikoma. A ci, którzy zaczną, robią to przez 3 dni i rezygnują. Jeśli wytrwasz 7 dni, jesteś w najlepszych 0,001%.

4. Darmowe audyty dla własnej sieci. Każdy zna innych właścicieli firm — z siłowni, kościoła, spośród rodziców znajomych dziecka. Wystarczy SMS: „Wchodzę w świat usług AI. Chętnie spędzę z tobą 15 minut całkowicie za darmo i pokażę jeden sposób, w jaki AI może pomóc twojej firmie. Jesteś otwarty na takie spotkanie?”. Mini-audyt jako magnes na leady: „Pokażę jeden sposób i przepiszę jedno narzędzie AI. A jeśli chcesz pełny audyt — to jest upsell”.

Greg: Sposób, żeby zrobić to nie do odrzucenia: „W najgorszym razie poznasz jedno–dwa narzędzia, o których nie słyszałeś. W najlepszym zyskasz partnera, który zbuduje skille i zrobi całą tę robotę z AI, która leży na twojej liście od dawna”. Framuj to jako najgorszy scenariusz, w którym i tak czegoś się nauczą.

5. Partnerzy-agencje. Masz agenta ubezpieczeniowego, księgowego, znasz właściciela agencji marketingowej, coacha czy konsultanta. Pomyśl, ilu ich klientów to też twoi idealni klienci — i ilu z nich pyta ich o AI. Jeśli nie potrafią odpowiedzieć inteligentnie albo nie mają kogo polecić, wypadają źle. „Jestem w świecie AI. Chętnie pomogę każdemu z twoich klientów z pytaniami o AI. Zapłacę ci prowizję, jeśli zacznę z kimś pracować”. Klucz to follow-up co dwa–trzy tygodnie: „Ktoś z twoich klientów pytał ostatnio o AI?”.

Greg: Możesz też zrobić co-brandowy warsztat. Powiedzmy, że to księgowy podatkowy — „Jak używać AI, żeby zoptymalizować finanse”, firmowany przez Coreya i firmę księgową. Zostają na topie świadomości klienta, produkują wartość, a ty zyskujesz dostęp do ich bazy.

Corey: Sto procent. I gdybyś był sprytny, połączyłbyś metodę piątą (partnerzy) z pierwszą (meetup). Na mój pierwszy meetup w styczniu spartnerowałem się z lokalną pośredniczką nieruchomości, mocno usieciowioną — zna wszystkich w Charlotte. „Zróbmy meetup AI w twoim biurze. Zaprosisz swoich klientów i innych pośredników”. Uwielbiała ten pomysł, zrobiliśmy to i wyszedł mi z tego klient.

6. Dyżury AI (AI office hours). Jeden z moich ulubionych. Facet z mojej społeczności, Dennis, wymiata tą metodą. Idziesz do coworkingu: „Przyjdę raz w tygodniu na godzinę i będę dla waszych najemców zasobem od AI. Będę siedział z laptopem, a oni mogą podchodzić z dowolnymi pytaniami o AI”. To wygrana-wygrana: coworking dostaje wartość dodaną dla najemców, najemcy darmowy konsulting, a ty wpinasz się wprost w swój profil idealnego klienta. Dennis poszedł dalej: napisał do jakichś 10 coworkingów, dwa się zgodziły. Przed pierwszym dyżurem obszedł lokalne firmy i restauracje, prosząc o darmowe karty podarunkowe jako zachętę — zebrał 175 dolarów w kartach. Przyszło 11 osób, z dwiema ma umówione rozmowy i gwarantuje, że co najmniej jedna zostanie klientem. Połączenie dyżurów z pukaniem do drzwi.

7. Publikuj swoje zwycięstwa (post your wins). Dokumentujesz codzienność krótkimi filmami, wpisami na X, obrazkami — budujesz w otwartości (build in public). Zwycięstwo nie musi być: „Zaoszczędziłem komuś 40 godzin w miesiącu”. Może być: „Ktoś napisał mi pytanie o ChatGPT, a ja dałem świetną odpowiedź”. Zwycięstwa są mniej znaczące, niż ci się wydaje, a ludzie i tak skorzystają.

Greg: Trudne w budowaniu w otwartości jest to, że na początku po prostu nie masz zbyt wielu zwycięstw. Trzeba trochę je wytworzyć — pomyśleć, jak stworzyć treść wartościową dla twojego profilu klienta. Na przykład: „Jeden prompt do ChatGPT, który musisz dziś zobaczyć”. Przez 90 dni wypuszczasz codziennie jeden wartościowy prompt w formie karuzeli i się tego trzymasz. Po drodze, gdy pozyskujesz klientów i robisz audyty, zaczynasz mieć realne wyniki i wtedy nakładasz na to prawdziwe historie.

Ulubiony upsell: AI concierge za tysiąc dolarów za godzinę

Corey: Mój absolutnie ulubiony upsell nazywam AI concierge. To konsulting „done-with-you” — robimy to razem. Tą metodą zarabiam obecnie ponad tysiąc dolarów za godzinę.

Gdy wymyśliłem tę ofertę, nie wiedziałem, czy ktokolwiek ją kupi, więc zacząłem opowiadać o niej każdemu. Z pierwszych sześciu osób, którym o niej powiedziałem, zamknąłem pięć i w ciągu pierwszych 10 dni doszedłem do 8 tysięcy dolarów miesięcznego przychodu powtarzalnego. Podnosiłem cenę każdemu, kto się zgodził, a ludzie dalej mówili „tak”.

(Informacja dodatkowa: MRR — monthly recurring revenue, miesięczny przychód powtarzalny; Voxer — aplikacja do wiadomości głosowych typu walkie-talkie).

Oferta w skrócie: dwie 45-minutowe rozmowy miesięcznie. Klient dzieli ekran, a ja pomagam mu używać Claude Co-work i budować skille Claude. To wszystko. Audyt często odkrywa okazje do budowy skilli czy automatyzacji, więc łatwo powiedzieć: „Jeśli chcesz, żebym robił to z tobą, mogę być twoim wewnętrznym AI concierge — dwa razy w miesiącu robimy sesje robocze i budujemy to wspólnie”. Pierwszemu klientowi wyceniłem to na 1200 dolarów miesięcznie, kolejnym dwóm 1500, czwartemu 1800, a piątemu 2000. To moja obecna lista klientów. Jeśli płacą 1500 za dwie 45-minutowe rozmowy, twoja efektywna stawka to tysiąc dolarów za godzinę. Nie jestem fanem wymiany czasu na pieniądze, ale za tysiąc za godzinę jestem gotów.

Greg: Ciekawa strategia: na landing page’u tej oferty napisz „tylko cztery miejsca po 800 dolarów miesięcznie”, potem cena rośnie do 1200, znów cztery miejsca, potem 1600. W usługach musi być poczucie pilności, inaczej ludzie nic nie robią. Ten biznes ma wbudowaną pilność, bo AI jest teraz na ustach wszystkich, ale wciąż potrzebujesz, żeby pociągnęli za spust i zatrudnili właśnie ciebie. Czasem 800 miesięcznie po prostu wydaje się uczciwą ceną i nie chcą płacić 1200.

Corey: Sto procent. Mam mnóstwo innych rzeczy na głowie poza tą ofertą, więc mam teraz pięciu klientów i twardo kapuję na sześciu. Na każdej rozmowie sprzedażowej mówię: „Biorę jeszcze jednego klienta na tę ofertę i mam dwie inne rozmowy w tym tygodniu z zainteresowanymi. Jeśli powiesz dziś nie, a któryś powie tak, nie będę z tobą pracował, dopóki ktoś nie zrezygnuje”. To musi być prawdziwa niedostępność — i u mnie jest.

Kolejny element oferty: między rozmowami klient ma nieograniczony dostęp do mnie przez Voxer z czasem odpowiedzi do 12 godzin roboczych. Brzmi jak dużo, ale dostajesz niemal zero wiadomości — to szokujące. Bardzo wysoka postrzegana wartość: klient myśli „mam gościa na telefon do dowolnych pytań o każdej porze”. W rzeczywistości z moich pięciu klientów tylko trzech napisało — i to raz każdy przez ostatnie dwa i pół miesiąca. Obciążenie Voxerem jest praktycznie zerowe.

Co robimy na sesjach? Uczymy klienta korzystać z Claude Co-work i budować skille. Różni się tylko pierwsza rozmowa. Większość klientów nigdy nie używała Claude Co-work albo nie ustawiła go porządnie, więc zbudowaliśmy plugin do Claude, który przeprowadza ich przez prowadzone wdrożenie. Na pierwszej rozmowie mówię: „Dziś niczego nie budujemy, kładziemy fundament. Podłączymy twoje narzędzia, stworzymy pliki kontekstu, globalne instrukcje, pokażę ci, jak wygląda zaplanowane zadanie i co robi skill”. Dzięki temu każda kolejna rozmowa jest dziesięć razy skuteczniejsza.

Na każdej następnej rozmowie stosujemy do każdego zadania to, co nazywam AOA — audyt, optymalizacja, automatyzacja. Audyt: pokaż, jak to dziś robisz. Optymalizacja: obetnijmy tłuszcz, z 13 kroków zróbmy siedem. Automatyzacja: zamieńmy to w skill Claude. I tak w kółko dla każdego workflow, dopóki jest klientem.

Co sprawia, że to premium? Przed pierwszą rozmową wysyłamy formularz Google — onboardingowy, prawie jak dodatkowy mini-audyt. Pytamy bardziej celnie: „Co za 90 dni sprawiłoby, że ta współpraca będzie sukcesem?”. Dostajesz konkretną odpowiedź. Z moich pięciu klientów u czterech osiągnęliśmy już ich 90-dniowy cel, a minęło jakieś 60 dni — u kilku poniżej 60.

Greg: I wtedy im przypominasz: „Hej, na początku powiedziałeś, że to byłby sukces — a my go przekroczyliśmy”. I znów robisz upsell. Bo z upsellami jest tak, że zawsze jest upsell do upsellu do upsellu. Możesz powiedzieć: „Mam już tyle ofert, nie ogarnę więcej”. Ale jeśli działa świetnie, możesz poczekać, aż dwóch klientów odejdzie, a gdy zwolni ci się przepustowość, złożyć pakiet za 10 tysięcy za godzinę. W usługach zawsze jest bardziej luksusowe doświadczenie, którego pewien profil klienta będzie chciał. Trzeba tylko robić to krok po kroku.

Corey: Sto procent, i fokus jest kluczem. Dlatego większości ludzi radzę: zrób audyt, bo to relatywnie łatwe do dowiezienia, a potem wybierz jeden upsell. Polecam AI concierge, ale możesz wyspecjalizować się w systemach wiedzy albo w skillach Claude.

Co jeszcze buduje poczucie premium? Ten formularz przed współpracą oraz jednostronicowy hub w Notion, gdzie żyje cała współpraca z klientem. W szczególności mamy inwentarz wszystkiego, co razem osiągnęliśmy. To patrzy klientowi w twarz: „Zrobiliśmy to i to w tym miesiącu — okej, dalej płacę Coreyowi 1800 dolarów, bo to ma realny wpływ”. Ten hub aktualizuję po każdej rozmowie i mailem wysyłam go klientowi.

Zakończenie: znajdź swoją niszę

Greg: Jedna rzecz do przemyślenia: jak uczynić to unikalnym dla ciebie? Jeśli mieszkasz w konkretnym miejscu albo rozumiesz jakąś branżę lepiej niż ktokolwiek — jak zniszować to jeszcze bardziej, żeby czuli, że jesteś tą właściwą osobą? Tysiące ludzi zaczynają coś takiego, a tort jest nieskończony, ale to nisza sprawi, że łowienie ryb będzie jak łowienie dynamitem. Skup się na konkretnym profilu idealnego klienta, zamiast mówić „robię transformację AI, przyjdź do mnie”.

Corey: Albo bądź gościem numer jeden w branży, albo na obszarze geograficznym. Jestem w Charlotte — radziłbym sobie świetnie jako „gość od AI w Charlotte”, i częściowo dlatego robię meetupy na żywo. Gdybym miał 10 lat doświadczenia w usługach finansowych, brandowałbym się jako „gość od AI dla usług finansowych”. Wtedy możesz więcej policzyć i jesteś mniej narażony na presję cenową.

Greg: Corey, wielkie dzięki. Podlinkuję, gdzie można cię śledzić i dowiedzieć się więcej o tym modelu. Fajnie mieć cię naprawdę w podcaście — dużo się nauczyłem.

Corey: Dzięki wielkie za zaproszenie, Greg.

10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania

1.Sprzedawaj „receptę”, a nie budowę

Na czym polega: Cały model to spotkanie z właścicielem małej firmy, wyłuskanie pożeraczy czasu i przepisanie 3–7 gotowych narzędzi z półki, które odzyskają 5–10 godzin tygodniowo. Niczego nie budujesz ani nie wdrażasz — jesteś jak lekarz wypisujący receptę.

Jak stosować: Skup się na firmach zatrudniających 2–20 osób i obracających 0,5–5 mln dolarów rocznie. Zacznij od diagnozy, nie od pracy technicznej — to obniża próg wejścia dla ciebie i ryzyko dla klienta.

Na co uważać: Sama „recepta” to niska stawka. Jeśli nie zaplanujesz upsellów, zostaniesz z jednorazowymi 999 dolarami zamiast wartości życiowej klienta rzędu kilku–kilkunastu tysięcy.

2.Zbuduj ofertę nie do odrzucenia z gwarancją zwrotu

Na czym polega: „45 minut twojego czasu; jeśli nie znajdziemy 5 godzin tygodniowo do odzyskania, oddajemy 100% pieniędzy”. Klient ryzykuje tylko czas.

Jak stosować: Skwantyfikuj gwarancję w godzinach i pieniądzach. Ustaw dolny próg (np. 5 godzin), który realnie jesteś w stanie zawsze dowieźć, i komunikuj średni wynik (np. 7 godzin).

Na co uważać: Gwarancja działa tylko, jeśli twoja diagnoza jest solidna. Obiecując zbyt agresywne liczby, wystawiasz się na zwroty i psujesz reputację.

3.Użyj Claude do analizy transkryptu, ale zawsze rób kontrolę jakości

Na czym polega: Transkrypt rozmowy z notatnika AI (Fathom, Otter, Fireflies) wrzucasz do Claude z prostym promptem, który wyszukuje w internecie gotowe narzędzia na wykryte bóle. Claude łapie wzorce, które przeoczyłeś.

Jak stosować: Zawsze recenzuj wynik. Podstawiaj narzędzia adekwatne do skali klienta (dla czteroosobowej firmy ogrodniczej lekki CRM, nie Salesforce). Po kilku audytach wprowadzaj gotowe raporty z powrotem do skilla, żeby model uczył się, jak wygląda „dobry rezultat”.

Na co uważać: Pierwsze 2–3 audyty AI dowiezie w 60–70%. Nie kopiuj wyniku bezmyślnie — bez ludzkiej oceny przepiszesz narzędzia nieadekwatne do wielkości i budżetu firmy.

4.Zrób produkt skrajnie prosty — „zdezorientowany umysł nie kupuje”

Na czym polega: Raport-szablon zawiera streszczenie, macierz wysiłku i wpływu, konkretne rekomendacje, czterodniowy plan startu i slajd zwrotu finansowego. Iterowany 12 razy pod kątem maksymalnej prostoty.

Jak stosować: Pytaj przy każdym elemencie: co usunąć, co uprościć, co przestawić, żeby zwrot był oczywisty. Dołóż plan „dzień po dniu”, by klient nie zamarł z przytłoczenia.

Na co uważać: Zdezorientowany klient nie wdroży, nie osiągnie zwrotu i nie kupi upsellu. Nadmiar rekomendacji i żargonu zabija konwersję — mniej znaczy więcej.

5.Każde narzędzie musi pociągać jedną z trzech dźwigni

Na czym polega: Rekomendacja jest warta czasu tylko, jeśli daje więcej pieniędzy (skuteczność), oszczędza czas (wydajność) albo podnosi jakość produktu/usługi (jakość).

Jak stosować: Nazwij „główny fokus” raportu wprost, żeby klient od razu wiedział, jaką korzyść dostaje. Filtruj narzędzia przez ten test przed umieszczeniem ich w raporcie.

Na co uważać: Modne narzędzie AI bez wpływu na jedną z dźwigni to strata czasu i wiarygodności. Nie dokładaj technologii dla samej technologii.

6.Audyt to stopa w drzwiach — projektuj upselle z góry

Na czym polega: 999 dolarów to tylko wejście; 50–60% klientów chce wdrożenia. Menu upsellów: przeprojektowanie procesu, automatyzacje, systemy wiedzy, custom workflows, pełne wdrożenie i abonament.

Jak stosować: Slajdem „co po szybkich zwycięstwach” sadź nasiona dużych projektów już w raporcie. Sprzedaż jest łatwiejsza do już istniejącego klienta niż do zimnego ruchu.

Na co uważać: Nie sprzedawaj wszystkiego naraz — fokus jest kluczem. Wybierz jeden główny upsell (autor poleca AI concierge), zamiast rozpraszać się na sześć ofert jednocześnie.

7.Zbuduj przychód powtarzalny przez ofertę „AI concierge”

Na czym polega: Dwie 45-minutowe rozmowy miesięcznie plus nieograniczony Voxer (odpowiedź do 12 godzin roboczych) za 1200–2000 dolarów miesięcznie — efektywnie ok. tysiąca dolarów za godzinę. Postrzegana wartość Voxera jest wysoka, a realne obciążenie niemal zerowe.

Jak stosować: Pierwszą sesję poświęć na fundament (podłączenie narzędzi, pliki kontekstu, instrukcje globalne). Potem stosuj pętlę AOA: audyt → optymalizacja → automatyzacja dla kolejnych workflow. Utrzymuj hub w Notion z inwentarzem osiągnięć, by uzasadniać comiesięczną płatność.

Na co uważać: Testuj cenę, podnosząc ją każdemu kolejnemu klientowi, który mówi „tak”. Miej realną, a nie udawaną niedostępność — sztuczna scarcity szybko się demaskuje.

8.Zdobywaj klientów metodami, których 99% ludzi nie zrobi

Na czym polega: Siedem dróg bez kapitału i publiczności: lokalny meetup AI, pukanie do drzwi, wiadomości na LinkedIn, darmowe mini-audyty w swojej sieci, partnerzy-agencje, dyżury AI w coworkingu i publikowanie zwycięstw.

Jak stosować: Łącz metody (np. meetup + partner z branży, dyżury + pukanie do drzwi z kartami podarunkowymi jako zachętą). Do meetupów i partnerstw podchodź jak do SEO — efekty przychodzą po kilku iteracjach; do pukania do drzwi jak do sprzedaży natychmiastowej.

Na co uważać: Większość rezygnuje po 3 dniach. Przewaga bierze się z wytrwałości — 7 dni konsekwencji stawia cię w ścisłej czołówce. Nie sprzedawaj w pierwszej wiadomości/kontakcie; najpierw badaj ból.

9.Kredytuj audyt na poczet wdrożenia, żeby zamknąć upsell

Na czym polega: „Zaliczę 999 dolarów, które już zapłaciłeś, na poczet wdrożenia — zamiast 5 tysięcy będzie 4”. Autor dodatkowo podbija cenę upsellu o tysiąc i kredytuje audyt, więc zarabia tyle samo, a klient psychologicznie czuje rabat.

Jak stosować: Trzymaj tę zagrywkę na koniec, gdy klient waha się na płocie. Ramuj audyt jako „w zasadzie darmowy”.

Na co uważać: Podbijanie ceny, by potem „dać rabat”, musi mieścić się w uczciwej wycenie wartości — inaczej stracisz zaufanie, gdy klient porówna oferty.

10.Zniszuj się, żeby uniknąć presji cenowej

Na czym polega: Bądź „gościem od AI” w konkretnym mieście albo branży. Nisza przyciąga właściwych klientów, ułatwia retencję i pozwala liczyć więcej.

Jak stosować: Wybierz oś — geografia (np. lokalne meetupy budujące pozycję „eksperta od AI w mieście”) albo branża, w której masz doświadczenie (np. usługi finansowe). Buduj markę wokół tej jednej niszy.

Na co uważać: „Robię transformację AI dla wszystkich” to komunikat, który nie przyciąga nikogo. Nie próbuj obsłużyć każdego segmentu naraz — schodź do niszy krok po kroku, a nie wszystkiego jednocześnie.