How 115 million Americans Got Chronic Disease Overnight (Without Getting Any Sicker)

2026-07-08 Dr. Eric Berg DC Zdrowie i energia opinia waga 3/5 10 min czytania

Berg twierdzi, że część epidemii chorób przewlekłych to efekt obniżania norm diagnostycznych, i wskazuje insulinooporność oraz zmiany stylu życia jako realny punkt zaczepienia.

Robocza publikacja redakcyjna na podstawie publicznego transkryptu YouTube. Źródło: YouTube.

O czym jest ten film

  1. Teza główna: nagłe skoki liczby chorych na choroby przewlekłe wynikają nie z pogorszenia zdrowia ludzi, lecz ze zmiany definicji chorób.
  2. Trzy przykłady analizowane w filmie: nadciśnienie, cholesterol i cukrzyca (wraz z kategorią „stanu przedcukrzycowego”).
  3. Obniżanie progów diagnostycznych z dnia na dzień „tworzyło” miliony nowych pacjentów bez zmiany ich rzeczywistych wyników.
  4. Autor wskazuje na konflikt interesów w komisjach ustalających normy — powiązania finansowe z producentami leków.
  5. Odwołuje się do książki „Overdiagnosed” dra H. Gilberta Welcha oraz kampanii „Too Much Medicine” w British Medical Journal.
  6. Krytyka polipragmazji: jeden lek → skutek uboczny → kolejny lek → kolejny skutek uboczny.
  7. Diagnostyczna heurystyka: pytaj, kiedy problem się zaczął i co go poprzedziło.
  8. Wspólny mianownik trzech chorób to przewlekle podwyższona insulina i insulinooporność, napędzane dietą wysokowęglowodanową.
  9. Naturalne alternatywy: dieta niskowęglowodanowa, ruch, sen, redukcja stresu, a także konkretne suplementy i wzorce żywieniowe.
  10. Ograniczenia badań: randomizowane badania kliniczne słabo nadają się do oceny wielu równocześnie „nawarstwianych” zmian stylu życia.

Redakcyjne tłumaczenie

Jak 115 milionów Amerykanów zachorowało „z dnia na dzień”

Dziś pokażę wam pojedynczą, największą przyczynę chorób przewlekłych w Stanach Zjednoczonych — i nie jest to to, o czym myślicie. To nie cukier, nie oleje roślinne, nawet nie osiem godzin dziennie spędzanych przed komputerem. Główny motor tej epidemii uruchomił się w sali konferencyjnej.

Załóżcie na chwilę czapkę detektywa. Za każdym razem, gdy pojawia się u was problem zdrowotny, warto zadać dwa pytania. Po pierwsze: kiedy się zaczął? Po drugie: co wydarzyło się tuż przedtem? To daje bardzo poważną wskazówkę. Toczy się przecież mnóstwo sporów o to, co powoduje choroby przewlekłe — jedni wskazują oleje roślinne, inni cukier, jeszcze inni tłuszcze nasycone albo czerwone mięso.

Ale kiedy przyjrzycie się wykresom zachorowań, zobaczycie coś charakterystycznego: trend rośnie łagodnie, a potem nagle strzela w górę — gwałtowny skok tu, tu i tu.

Trzy choroby, trzy skoki

Skupmy się dziś na trzech: cukrzycy, cholesterolu i nadciśnieniu.

Nadciśnienie. Prześledźcie lata 1990, 1995, 2000, 2005, 2010 — linia pnie się lekko w górę. A potem, około 2017 roku, następuje pionowy klif. Z dnia na dzień 31 milionów ludzi otrzymało diagnozę nadciśnienia. Najbardziej szokujące jest to, że ich ciśnienie krwi się nie zmieniło. Zmieniła się definicja tego, co uznajemy za nadciśnienie.

Cholesterol. W 1988 roku za prawidłowy poziom LDL uznawano 190. W 2001 roku komisja obniżyła ten próg ze 190 do 130. W ciągu następnych trzech lat liczba recept na statyny się podwoiła. W 2013 roku obniżono go ponownie — i z dnia na dzień 12,9 miliona ludzi zdiagnozowano jako osoby z wysokim cholesterolem. Na marginesie: obecnie mamy 86 milionów osób z rozpoznaniem wysokiego cholesterolu, a większość z nich przyjmuje leki.

(Informacja dodatkowa: LDL to tzw. „zły” cholesterol; statyny to najczęściej przepisywana grupa leków obniżających jego poziom.)

Cukrzyca. Na wykresie zaznaczonym na czerwono widać ogromny skok około 2010 roku. Ten mnie zaskoczył, bo wtedy stworzono zupełnie nową kategorię choroby — „stan przedcukrzycowy”. Jednym pociągnięciem pióra 72 miliony ludzi stało się „przedcukrzykami”. Po zsumowaniu wychodzi, że około 115 milionów dorosłych mieści się dziś w koszyku „cukrzyca lub stan przedcukrzycowy”.

Konflikt interesów

To wszystko jest przygnębiające, ale najbardziej uderzył mnie konflikt interesów. Znaczący odsetek osób zasiadających w komisjach, które podejmowały te decyzje, miał powiązania finansowe z branżami produkującymi te leki.

Skąd czerpię te informacje? Ze znakomitej książki „Overdiagnosed” (Przediagnozowani) autorstwa dra Welcha — link zostawię pod filmem. Dowiedziałem się też niedawno, że istnieje cała grupa lekarzy próbujących uświadamiać innym, co dzieje się z nadmiarową diagnostyką. British Medical Journal przez lata prowadził stałą, recenzowaną kampanię pod hasłem „Too Much Medicine” („Za dużo medycyny”). W książce dr Welch omawia te trzy schorzenia, a także inne — na przykład osteoporozę, z którą zrobiono coś podobnego. Zmieniono również definicję BMI, wskaźnika masy ciała, co jest zupełnie absurdalne, bo osoba bardzo umięśniona wypada wtedy „poza normą”. To jednak temat na osobny film.

(Informacja dodatkowa: H. Gilbert Welch to amerykański lekarz i badacz, autor prac krytykujących nadmierną diagnostykę i badania przesiewowe.)

Środowisko jak akwarium

Jeśli twoje środowisko wewnętrzne jest rozregulowane, wszystko inne szwankuje. To jak z akwarium: zanieczyść wodę, a ryba zachoruje. Możesz karmić ją najlepszym pokarmem i leczyć każdy objaw z osobna, ale jeśli woda pozostaje toksyczna, nic się nie odbuduje.

Ciało działa w oparciu o zestaw sygnałów — insulinę, kortyzol, stan zapalny, jakość snu, pracę jelit. Każdy z nich wpływa na samopoczucie. Zawsze jednak jest jeden sygnał zepsuty bardziej niż pozostałe i dopóki go nie naprawisz, reszta stoi w miejscu.

(Informacja dodatkowa: w tym miejscu autor reklamuje własny bezpłatny „quiz”, odsyłając do opisu filmu — to element promocyjny, nie treść merytoryczna.)

Czy przesunięcie norm komukolwiek pomogło?

Jeśli zmieniasz progi tak, by zdiagnozować i wprowadzić na leki znacznie więcej osób, pojawia się kluczowe pytanie: czy to wydłuża życie? Czy poprawia zdrowie? Otóż nie wydłużyło śmiertelności (Informacja dodatkowa: autor ma na myśli, że nie poprawiło wskaźników przeżycia). Uruchomiło za to polipragmazję: zaczynasz jeden lek, dostajesz skutek uboczny, przepisują ci kolejny lek, który daje kolejny skutek uboczny.

Weźmy nadciśnienie. Przez lata za prawidłowe uznawano ciśnienie 140/90. W listopadzie 2017 roku panel kardiologów przegłosował obniżenie normy do 130/80. Ci sami ludzie, te same odczyty — nowa kategoria. 31 milionów osób z dnia na dzień stało się osobami z nadciśnieniem. Tymczasem Wielka Brytania, Europa, Kanada, Japonia i Australia spojrzały dokładnie na te same dowody naukowe i powiedziały: „Nie, nie idziemy w tę stronę. Zostajemy przy 140”. Sam byłem przekonany, że prawidłowe ciśnienie to 130/80. A to już jest nadciśnienie pierwszego stopnia.

Duża część tej epidemii została więc wytworzona.

Co naprawdę stoi za cukrzycą

Słoń w pokoju brzmi: co faktycznie powoduje cukrzycę i zaburzenia insulinowe? Mamy przewlekle podwyższony poziom insuliny. Przewlekle wysoka insulina usztywnia tętnice, podnosi cholesterol, prowadzi do insulinooporności, stanu przedcukrzycowego i cukrzycy. Zwężamy więc pytanie: co powoduje przewlekle wysoką insulinę? Dieta wysokowęglowodanowa, zwłaszcza rafinowane cukry i rafinowane skrobie.

Naturalne alternatywy

To prowadzi do pytania za milion dolarów: czy istnieją naturalne alternatywy dla tych chorób?

Cukrzyca typu 2. Istnieją całkiem mocne badania nad odwróceniem cukrzycy. Po 12 miesiącach uzyskano pełne odwrócenie u 46 na 100 osób. To powinno być mówione pacjentowi w gabinecie, zanim dostanie leki — w myśl zasady świadomej zgody lekarz ma obowiązek przedstawić alternatywy dla farmakoterapii.

LDL. Tak, są alternatywy: czerwony ryż drożdżowy potrafi obniżyć LDL, niacyna znacząco obniża LDL i podnosi HDL, sterole roślinne obniżają LDL, obniża go też ruch oraz dieta niskowęglowodanowa.

(Informacja dodatkowa: czerwony ryż drożdżowy zawiera monakolinę K, substancję działającą podobnie jak statyny — jego stosowanie warto skonsultować z lekarzem.)

Nadciśnienie. Popatrzcie na zestawienie: czosnek, herbata z hibiskusa, dieta DASH połączona z ograniczeniem sodu, ruch, obniżenie sodu przy zwiększeniu potasu oraz magnez — każde z osobna obniża ciśnienie.

Dlaczego nauka tego nie „widzi”

Metodologia, którą się posługujemy, to randomizowane badania kontrolowane. Zwykle testują one jedną rzecz w porównaniu z placebo. Ale nie są dobrze przystosowane do badania czynników stylu życia, zwłaszcza gdy nawarstwiamy kilka zmian jednocześnie. Zdrowy rozsądek podpowiada: skoro tyle rzeczy działa, to dlaczego nie połączyć ich razem — zmienić dietę, dodać ruch, lepiej spać, obniżyć stres? Problem w tym, że nie ma na to badań, a dopóki ich nie ma, takie podejście nie jest traktowane jako „ważne”. Trudno jednak zrobić randomizowane badanie na wszystkich tych elementach naraz, bo nie wiadomo, co dokładnie wpływa na co.

Podsumowanie

Znaczna część epidemii chorób przewlekłych została wytworzona. Nie cała — ale skoki są wytworzone. A ponieważ motywem przewodnim wszystkich trzech chorób jest insulinooporność, warto ją naprawdę zrozumieć i wiedzieć, jak ją korygować.

10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania

1.Diagnoza może wynikać ze zmiany definicji, nie ze zmiany zdrowia

Na czym polega: Autor pokazuje, że skoki zachorowań na nadciśnienie, wysoki cholesterol i cukrzycę zbiegły się w czasie z obniżeniem progów diagnostycznych, a nie z pogorszeniem stanu pacjentów.

Jak stosować: Gdy dostajesz nową diagnozę, dopytaj, jaki próg zastosowano i czy zmieniał się on w ostatnich latach; poproś o swoje surowe wyniki, nie tylko etykietę „norma/poza normą”.

Na co uważać: Zmiana definicji nie oznacza, że problem jest fikcyjny — niższe progi bywają uzasadnione u osób z wysokim ryzykiem. Nie odrzucaj diagnozy tylko dlatego, że próg się przesunął.

2.Pytaj „kiedy się zaczęło i co było przedtem”

Na czym polega: Prosta heurystyka detektywistyczna: moment pojawienia się problemu i to, co go poprzedziło, dają wskazówkę o przyczynie.

Jak stosować: Prowadź krótką oś czasu objawów i wydarzeń (zmiana diety, leku, pracy, snu), zanim pójdziesz do lekarza — to ułatwia rozmowę o przyczynie, nie tylko o objawie.

Na co uważać: Korelacja czasowa to nie dowód przyczynowości; traktuj to jako punkt wyjścia do rozmowy, a nie jako pewny wniosek.

3.Wspólnym mianownikiem jest insulinooporność

Na czym polega: Berg łączy nadciśnienie, wysoki cholesterol i cukrzycę z przewlekle podwyższoną insuliną, którą napędza dieta bogata w rafinowane cukry i skrobie.

Jak stosować: Ogranicz cukry i rafinowane skrobie jako pierwszy, wspólny punkt zaczepienia dla wszystkich trzech problemów; obserwuj samopoczucie i wyniki w czasie.

Na co uważać: To uproszczenie jednego autora — insulinooporność nie tłumaczy każdego przypadku. Nie odstawiaj samodzielnie leków „bo dieta załatwi sprawę”.

4.Uważaj na polipragmazję (kaskadę leków)

Na czym polega: Jeden lek wywołuje skutek uboczny, na który przepisuje się kolejny lek — i tak narasta liczba przyjmowanych preparatów.

Jak stosować: Okresowo róbcie z lekarzem przegląd wszystkich leków i pytajcie, które z nich leczą chorobę, a które tylko skutki uboczne innych.

Na co uważać: Przeglądu dokonuj z lekarzem lub farmaceutą; samodzielne odstawianie leków (zwłaszcza na ciśnienie) bywa niebezpieczne.

5.Znaj swoje progi: ciśnienie 130/80 vs 140/90

Na czym polega: W USA od 2017 r. za nadciśnienie 1. stopnia uznaje się już 130/80, podczas gdy wiele krajów utrzymało próg 140/90 przy tych samych danych.

Jak stosować: Zapytaj lekarza, według której normy oceniany jest twój wynik i co ona oznacza dla decyzji o leczeniu w twoim konkretnym profilu ryzyka.

Na co uważać: Różnica progów nie znaczy, że wyższy jest „prawdziwy” — u osób z cukrzycą czy po zawale niższy cel bywa właściwy. Decyzję dopasuj indywidualnie.

6.Świadoma zgoda obejmuje alternatywy dla leków

Na czym polega: Autor przypomina, że w ramach świadomej zgody lekarz powinien przedstawić alternatywy dla farmakoterapii, w tym zmiany stylu życia.

Jak stosować: Zanim zaczniesz stały lek, zapytaj wprost: „Jakie mam opcje inne niż leki i jak wygląda ich skuteczność?”.

Na co uważać: Alternatywy stylu życia wymagają czasu i konsekwencji; przy wysokim ryzyku odkładanie skutecznego leku może być groźne — ustalcie realistyczny plan i kontrolne terminy.

7.Odwrócenie cukrzycy typu 2 bywa możliwe

Na czym polega: Berg przytacza dane o pełnym odwróceniu cukrzycy u 46 na 100 osób po 12 miesiącach interwencji.

Jak stosować: Jeśli masz cukrzycę typu 2 lub stan przedcukrzycowy, potraktuj to jako motywację do intensywnej pracy nad dietą i wagą pod opieką lekarza.

Na co uważać: „46 na 100” to jeden wynik bez pełnego kontekstu badania w transkrypcie — nie każdy program daje takie efekty. Zmian dokonuj pod kontrolą, monitorując glikemię.

8.Konkretne narzędzia na cholesterol i ciśnienie

Na czym polega: Wymienione są m.in. czerwony ryż drożdżowy, niacyna, sterole roślinne, ruch i dieta niskowęglowodanowa (LDL) oraz czosnek, hibiskus, dieta DASH, magnez, mniej sodu i więcej potasu (ciśnienie).

Jak stosować: Wybierz kilka realnych do utrzymania zmian (np. DASH + mniej sodu + ruch) i wprowadzaj je stopniowo, obserwując pomiary.

Na co uważać: Suplementy (zwłaszcza czerwony ryż drożdżowy i niacyna) mają działanie zbliżone do leków i interakcje — skonsultuj je z lekarzem, zwłaszcza jeśli już bierzesz statyny.

9.„Nawarstwianie” stylu życia ma sens mimo braku badań RCT

Na czym polega: Randomizowane badania testują pojedyncze czynniki i słabo nadają się do oceny wielu jednoczesnych zmian stylu życia, więc łączone podejście bywa niedoceniane.

Jak stosować: Nie czekaj na „idealne” badanie — łącz dobrze udokumentowane, bezpieczne nawyki (dieta, sen, ruch, redukcja stresu) i mierz efekt u siebie.

Na co uważać: Brak RCT działa w obie strony — łącząc wiele zmian, trudno ocenić, co pomaga, a co szkodzi. Wprowadzaj je na tyle rozłożone w czasie, by dało się wyciągać wnioski.

10.Czytaj krytycznie — także tego autora

Na czym polega: Materiał opiera się na książce „Overdiagnosed” i kampanii „Too Much Medicine”, ale zawiera też mocne tezy o konflikcie interesów i element promocji własnego quizu.

Jak stosować: Sięgnij do źródeł (książka Welcha, publikacje BMJ), by zweryfikować twierdzenia, i oddziel treść merytoryczną od reklamy.

Na co uważać: To opinia jednego twórcy, nie wytyczne kliniczne. Decyzje o diagnozie i leczeniu podejmuj z lekarzem, a liczby z filmu traktuj jako punkt wyjścia do własnej weryfikacji.