Dlaczego zastrzyki na odchudzanie nie działają? NIE CHUDNĘ na GLP-1: Mounjaro - Ozempic - Wegovy.

2026-04-24 Moja podróż z Mounjaro zdrowie i energia opinia waga 2/5 15 min czytania

Nowe dane 23andMe (28 tys. osób) sugerują, że warianty genów receptorów GLP-1, GIP i genu PAM tłumaczą, dlaczego jednym leki odchudzające działają świetnie, a innym słabo. Dla osób bez efektów mimo terapii.

Dlaczego zastrzyki na odchudzanie nie działają? NIE CHUDNĘ na GLP-1: Mounjaro - Ozempic - Wegovy.

Robocza publikacja redakcyjna na podstawie publicznego transkryptu YouTube. Źródło: YouTube.

O czym jest ten film

  1. Część osób stosujących leki GLP-1 (Mounjaro, Ozempic, Wegovy) chudnie bardzo słabo, mimo ujemnego bilansu kalorycznego i regularnych zastrzyków.
  2. Naukowcy dzielą pacjentów na „super responderów” (szybka, mocna reakcja) i „non-responderów” (brak efektu).
  3. Dane firmy genetycznej 23andMe (kwestionariusze od ponad 28 tys. osób) wskazują na podłoże genetyczne tych różnic.
  4. Zidentyfikowano warianty genu receptora GLP-1 (GLP1R) — kluczowego dla Wegovy i Ozempiku.
  5. Dla Mounjaro (który dodatkowo działa na hormon GIP) wskazano drugi gen — receptora GIP (GIPR).
  6. Te same geny mają wpływać nie tylko na skuteczność, ale też na nasilenie skutków ubocznych.
  7. Drugie badanie dotyczy genu PAM, który odpowiada za to, jak organizm przetwarza GLP-1 — analogia do insulinooporności.
  8. Autor podkreśla, że genetyka nie jest wyrocznią: styl życia, dieta i trening mogą „nadpisać” gorszy start.
  9. Praktyczne wskazówki: jak dawkować i dzielić dawkę penem oraz jak przechowywać lek dłużej niż deklarowane 30 dni.
  10. Osobista relacja autora: waga wokół 84 kg (start 115 kg), plateau, intensywny trening siłowy i suplementacja.

Redakcyjne tłumaczenie

Wstęp: dlaczego jednym działa, a innym nie

Wiele osób stosujących leki z grupy GLP-1 — takie jak Mounjaro, Wegovy czy Ozempic — skarży się, że lek na nich „nie działa”. Mimo że przyjmują zastrzyki lub tabletki i utrzymują ujemny bilans kaloryczny, waga schodzi bardzo opornie. W tym odcinku opowiem o najnowszych badaniach, które tłumaczą, dlaczego te same leki na jednych działają świetnie, a na innych niemal wcale.

Witam w kolejnym odcinku. Jeśli jesteś tu pierwszy raz — nazywam się Piotrek i od prawie dwóch miesięcy stosuję Mounjaro. (Informacja dodatkowa: w dalszej części autor mówi też o „dziewięciu miesiącach” terapii — w nagraniu pojawia się rozbieżność co do stażu.) Zaczynałem z wagą startową 115 kg, obecnie jestem przy około 84 kg, choć waga w tej chwili mocno się waha.

Przepraszam za dłuższą przerwę — zakopałem się w pracy i mam mało czasu na nagrania, ale postaram się to nadrobić. Dziękuję za wszystkie komentarze, te miłe i te mniej miłe. Każde zdanie się liczy; żyjemy w wolnym kraju i każdy może powiedzieć, co myśli.

Super responderzy kontra non-responderzy

Dowodem na to, że lek działa różnie, są Wasze komentarze. Wiele osób pisze: „Co się dzieje? Jestem już czwarty, piąty tydzień, a waga nie ruszyła z miejsca”. Niektórzy są drugi miesiąc na Mounjaro i nie widzą żadnych efektów.

Nauka podzieliła te osoby na „non-responderów” — czyli takich, na których lek nie działa — i „super responderów”, u których działanie jest bardzo szybkie i mocne. Do tej pory nie było jasne, skąd bierze się ta różnica. Kilka tygodni temu opublikowano jednak dane — właściwie z dwóch analiz — które to tłumaczą.

Na pewno macie wśród znajomych osoby, które na GLP-1 mają świetne efekty, ale i takie, które mimo regularnych zastrzyków, ujemnego bilansu kalorycznego i aktywności fizycznej — robiąc wszystko „książkowo” — chudną bardzo słabo. Okazuje się, że mamy tu do czynienia z genami: nasze DNA zawiera geny, które decydują o tym, czy i jak lek GLP-1 na nas zadziała.

Skąd te dane: 23andMe i 28 tysięcy osób

Powiem więcej — w tych analizach wskazano, że DNA może przesądzać także o tym, czy i jak intensywne będą skutki uboczne. To nowe podejście. Nie są to jeszcze pełne, recenzowane prace naukowe, ale wnioski oparto na danych zebranych od 28 tysięcy osób stosujących leki GLP-1.

(Informacja dodatkowa: 23andMe to amerykańska firma badająca DNA na podstawie próbek klientów; opisywane „badanie” to analiza ankiet i danych genetycznych klientów, a nie klasyczne badanie kliniczne — warto to traktować z ostrożnością.)

Jeśli więc jesteś osobą, która stosuje zastrzyki i ma marne efekty — to z dużym prawdopodobieństwem nie jest Twoja wina. To nie musi być kwestia złej diety ani za małej aktywności. Może to wynikać z tego, że masz w swoim genotypie wariant genu, który nie pozwala lekom GLP-1 działać tak, jak powinny.

Firma 23andMe zebrała ankiety, w których ludzie opisywali swoje efekty, skutki uboczne, tempo spadku wagi i napotkane problemy. Następnie pogrupowała odpowiedzi: osoby ze świetnymi efektami, ze słabszymi, z dużymi skutkami ubocznymi oraz z minimalnymi — i szukano wspólnego mianownika w każdej grupie.

Gen receptora GLP-1 (GLP1R) i gen receptora GIP (GIPR)

Po analizie okazało się, że grupy różnią się genem receptora GLP-1. Receptory w organizmie odpowiadają za to, jak przyswajamy GLP-1, które wstrzykujemy sobie w zastrzyku (lub przyjmujemy w tabletce). Gen tego receptora nazwano GLP1R — to on odpowiada za to, jak nasze receptory reagują na lek i jak dobrze go „przyjmują”. GLP-1 znajduje się zarówno w Mounjaro, jak i w Wegovy, więc ten gen determinuje skuteczność Wegovy i Ozempiku.

Mounjaro oprócz GLP-1 zawiera także hormon GIP. Tu naukowcy wskazali kolejny gen — GIPR — odpowiedzialny za reakcję na ten drugi składnik. U osób stosujących Mounjaro różnice genetyczne w receptorze GIP wpływają na to, jak lek działa.

Podsumowując: mechanizm jest ten sam, tylko rozdzielono go, bo Wegovy i Mounjaro mają nieco inny skład — stąd dwa geny (GLP1R i GIPR). Zasada działania jest w obu przypadkach identyczna; chodzi wyłącznie o różnice genetyczne w receptorach, czyli o to, jak nasze ciało reaguje na wstrzyknięty lek.

Dlaczego to ważne odkrycie

To dość duże odkrycie, zwłaszcza dla sfrustrowanych osób, które płacą sporo — a w Europie jest to kosztowna terapia — i mimo to mają mizerne efekty. Lekarze byli tu często bezradni; jedyne, co sugerowali, to zwiększenie dawki, co nie zawsze poprawiało wyniki. Teraz mamy wyjaśnienie: to niekoniecznie kwestia błędów pacjenta czy za niskiej dawki, tylko tego, że organizm — przez swoje geny — po prostu słabo reaguje na lek.

To odkrycie pozwoli ulepszyć terapię. Jeśli będzie można szybko wykonać badanie genetyczne, to już na początku, przy decyzji o przepisaniu leku, da się oszacować spodziewaną skuteczność. Pozwoli to zaoszczędzić frustracji i pieniędzy.

Skoro te same geny odpowiadają też za skutki uboczne, to na podstawie wersji receptorów będzie można przewidzieć, jakie efekty uboczne kogoś dotkną — i psychicznie przygotować pacjenta albo skierować go na inny lek. Leków wciąż nie ma jednak wiele; czekamy m.in. na retatrutyd, który kończy trzecią fazę badań. (Informacja dodatkowa: „reta” to potoczna nazwa retatrutydu — eksperymentalnego leku firmy Eli Lilly, w chwili nagrania jeszcze niedostępnego na rynku.) Na razie rozmawiamy więc głównie o wyborze: Ozempic/Wegovy kontra Mounjaro. Mówi się, że Mounjaro działa mocniej i ma łagodniejsze skutki uboczne — a znając wersje receptorów, łatwiej będzie dobrać skuteczniejszy lek.

To dobra informacja zwrotna dla osób, które pisały, że są drugi miesiąc na Ozempiku, Wegovy czy Mounjaro i mają marne efekty. Wyobrażam sobie, jak się czują — pomijając nawet stronę finansową, masz nadzieję, chcesz zrzucić kilogramy, widzisz efekty u innych i naturalnie się porównujesz. Frustracja bije w sufit: „Dlaczego ona ma świetne efekty, a ja nie? Co jest ze mną nie tak?”.

Drugie badanie: gen PAM i „oporność” na GLP-1

Oprócz różnic w receptorach GLP-1 i GIP pojawiło się kolejne badanie — o genie PAM. To trochę inna historia. Gen PAM odpowiada za to, jak organizm przetwarza hormony, które dostarczamy z zewnątrz (analogi GLP-1) lub które wytwarza sam. GLP-1 naturalnie pojawia się w jelitach zaraz po jedzeniu, ale utrzymuje się tam tylko około dwóch minut.

Różnica jest taka: geny receptorów GLP-1 i GIP odpowiadały za to, jak organizm odbiera sygnał, gdy pojawia się GLP-1. Gen PAM wpływa natomiast na to, jak organizm ten hormon przetwarza i przyswaja. U części osób występuje słabsza odpowiedź metaboliczna — mniejszy efekt wywołany samym GLP-1. To pokrywa się z wcześniejszymi wnioskami.

Ciekawe jest to, że osoby ze słabszym efektem miały jednocześnie więcej GLP-1 w organizmie — a mimo to organizm na niego nie reagował. Nawet wstrzykiwanie kolejnych, coraz większych dawek nie dawało efektu. To sytuacja analogiczna do insulinooporności: insulina jest obecna, lecz organizm na nią nie reaguje, więc trzeba jej podawać więcej. Tu jednak zwiększanie dawki nie ma sensu, bo problem leży w reakcji organizmu, a nie w ilości hormonu.

Genetyka to nie wyrocznia

Trzeba podkreślić: nawet jeśli masz dany wariant genu czy receptora, nie jest to wyrocznia. Bardzo wiele zależy od nas — od naszych decyzji i podejścia do terapii. To pocieszające dla osób, którym trudno zrzucić wagę nawet na GLP-1: nie poddawajcie się, bo lek to tylko część terapii. Jest dobrym stymulantem i motywatorem do startu, ale najważniejsze są codzienne, świadome decyzje — to, jak jemy i jak jesteśmy aktywni.

Genetyka determinuje, jak lek zadziała, ale swoimi działaniami możemy to „nadpisać”. Można mieć świetne geny i zmarnować je złym odżywianiem czy brakiem ruchu — albo mieć gorsze geny i dzięki determinacji uzyskać lepsze efekty.

Końcowy wniosek: dla jednej osoby zrzucenie 20 kg w trzy miesiące jest w porządku, a dla innej 8 czy 5 kg w tym samym czasie też jest w porządku — dopóki stosuje zmianę stylu życia, dietę i aktywność. Każdy sukces się liczy i nie porównujemy się. Pokazywałem w filmach, jak dobrze mi to szło i idzie, ale to nie znaczy, że u Was będzie tak samo — bo to zależy od wersji receptorów i genów. Niektórzy mają lepszy start biologiczny, ale meta — nasz sukces — zależy od codziennych decyzji.

GLP-1 to nie magiczny zastrzyk ani różdżka, która odchudza. To narzędzie w naszych rękach. Do tego dochodzi nasza mantra: dieta, ruch, trening siłowy, nawodnienie. Geny mogą tłumaczyć tempo spadku wagi u różnych osób.

Moja podróż z Mounjaro — aktualizacja

Przez ostatnie dwa tygodnie moja waga pływa, i to dziwnie. Mimo że zwiększyłem dawkę z 5 do 7,5 mg, nie widzę większego skoku w spadku. Zacząłem intensywnie ćwiczyć i konkretnie „białkować się” — dwa szejki białkowe rano i wieczorem. Dołożyłem też kreatynę, o której mówi się wszędzie; nawet ChatGPT podpowiedział, że to dobre rozwiązanie.

W dni przerwy od ćwiczeń waga idzie w górę, a po treningu spada — nie wiem, czy to kwestia wypocenia, czy czegoś innego. Tygodniowy spadek to czasem 200 g, a czasem skok o 700 g w dół. Nie stresuję się teraz ważeniem — poczekam do końca miesiąca i porównam wynik od 1 do 30 kwietnia. Na wykresie w aplikacji dzieją się dziwne rzeczy; może to plateau.

Pilnuję jedzenia, suplementuję się, ćwiczę trzy razy w tygodniu — intensywny trening oporowy. Codziennie chodzę, robię poranne kardio: 3 km ostrym marszem, potem spacer z psami. 84 kg to dla mnie świetny wynik; oby nie w górę. Walka toczy się już nie o kilogramy — w lustrze jestem zadowolony — tylko o pozbycie się tłuszczu: „opony” i boczków. Wiem, że to najbardziej oporny tłuszcz.

Pytania od widzów: jak używać pena

Częste pytanie dotyczy obsługi pena. Jeśli przyjmujesz dawkę 5 mg z pena 5 mg, przekręcasz aż do jedynki (od zera w okienku do „1”) — to pełny zastrzyk. Nie kombinujemy tu z liczeniem kliknięć.

Liczenie klików stosujemy dopiero przy dzieleniu dawki. Jeśli masz pen 10 mg, a chcesz podać 5 mg, nie kręcisz do jedynki (bo to byłaby dawka 10 mg), tylko do połowy — 30 kliknięć. Cały zastrzyk to 60 kliknięć, połowa to 30. Kręcisz do 30, zaznaczasz to miejsce ołówkiem na przyszłość i wciskasz — dalej pen nie pójdzie, więc podasz sobie tylko połowę dawki. To ważne zwłaszcza przy dzieleniu dawek.

Pytania od widzów: 30 dni ważności i przechowywanie

Pojawiły się komentarze, że Mounjaro rzekomo nadaje się do użycia tylko przez 30 dni. Jeden z widzów pisał, że kontaktował się z Eli Lilly (producentem) i dostał odpowiedź, że po 30 dniach lek nie nadaje się do użycia.

Zastanówmy się: co innego miałby napisać producent, skoro ludzie dzielą dawki i „uciekają” mu przez to pieniądze? I jak technicznie lek miałby zepsuć się dokładnie po 30 dniach — z dnia na dzień? Dopóki trzymamy go w lodówce, wytrzyma bardzo długo.

(Informacja dodatkowa: to prywatna opinia autora, a nie zalecenie medyczne — oficjalne wytyczne producenta dotyczące przechowywania warto sprawdzić samodzielnie i skonsultować z lekarzem lub farmaceutą.)

Na co uczulam: dezynfekcja gumki, w którą wbijasz igłę. Odkażaj ją przed wkłuciem — jeśli na gumce są bakterie, mogą dostać się do środka i zanieczyścić płyn. Ja odkażam dwa razy: przed wbiciem igły i po wyciągnięciu. To plus stałe trzymanie w lodówce w zupełności wystarcza. Moje peny leżą w lodówce od dwóch miesięcy i nic się z nimi nie dzieje. Zepsuty płyn w Mounjaro poznasz po tym, że robi się mętny — mnie się to jeszcze nie zdarzyło, co dla mnie jest kolejnym dowodem, że te 30 dni to raczej „życzenie” producenta i schemat bezpieczeństwa. Oficjalnie nie zaleca się dłuższego stosowania, ale miliony ludzi na świecie to robią i wygląda na to, że lek działa. Decyzja należy do Was — to nie jest porada, tylko moje doświadczenie.

Zakończenie

Jeszcze raz przepraszam, że nagrywam rzadziej, niż bym chciał — mam dużo pracy. Kanał żyje jednak dzięki Waszym komentarzom i „update’om” o przebiegu terapii. Bardzo proszę też osoby ze słabymi efektami, żeby się dzieliły — to bezcenne informacje dla tych, którzy dopiero rozważają terapię GLP-1 albo mają w niej problemy.

Pozdrawiam wszystkich „mounjarowców”. Na Facebooku działa kameralna grupa „GLP1 pomoc w leczeniu otyłości” — zapraszam; można pisać anonimowo, ale proszę bez handlu lekami i pytań, gdzie kupić retatrutyd. W następnym odcinku podsumuję dziewięć miesięcy terapii, pokażę zdjęcia „przed i po”. Trzymajcie się, dzięki i do zobaczenia.

10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania

1.Brak efektów na GLP-1 może mieć podłoże genetyczne

Na czym polega: Analiza danych 23andMe sugeruje, że warianty genów receptorów (GLP1R, GIPR) i genu PAM mogą tłumaczyć, dlaczego jednym leki działają świetnie, a innym słabo — mimo poprawnej diety i aktywności.

Jak stosować: Jeśli mimo dyscypliny nie chudniesz, potraktuj to jako sygnał, że problem może nie leżeć w Twojej motywacji — i porozmawiaj z lekarzem o alternatywach zamiast obwiniać się.

Na co uważać: To dane z ankiet klientów firmy komercyjnej, nie recenzowane badanie kliniczne. Nie traktuj tego jako pewnika ani diagnozy — genetyka to jedna z wielu możliwych przyczyn.

2.Mechanizm Mounjaro i Wegovy/Ozempiku różni się genem, na który działa

Na czym polega: Wegovy i Ozempic działają przez receptor GLP-1 (gen GLP1R), a Mounjaro dodatkowo przez receptor GIP (gen GIPR).

Jak stosować: Jeśli jeden lek nie działa, warto omówić z lekarzem zmianę na preparat o innym mechanizmie — organizm może inaczej reagować na GIP niż na sam GLP-1.

Na co uważać: Zmiana leku to decyzja medyczna, nie eksperyment na własną rękę; różne leki mają różne dawkowanie i profile skutków ubocznych.

3.Zwiększanie dawki nie zawsze pomaga

Na czym polega: Przy „oporności” na GLP-1 (gen PAM) organizm ma nadmiar hormonu, ale na niego nie reaguje — analogicznie do insulinooporności. Dokładanie kolejnych dawek nie daje efektu.

Jak stosować: Jeśli po podwyżce dawki nie ma poprawy, nie eskaluj w nieskończoność — zgłoś to lekarzowi i szukaj przyczyny gdzie indziej.

Na co uważać: Wyższe dawki zwiększają ryzyko skutków ubocznych bez gwarancji korzyści. Nie zwiększaj dawki samodzielnie.

4.Genetyka nie jest wyrocznią — styl życia potrafi ją „nadpisać”

Na czym polega: Nawet gorszy profil genetyczny można częściowo zrekompensować dietą, treningiem i konsekwencją; dobre geny można zmarnować bezczynnością.

Jak stosować: Traktuj lek jako wsparcie, a nie rozwiązanie — filarem pozostają dieta, ruch, trening siłowy i nawodnienie.

Na co uważać: „Nadpisanie” genów ma granice — nie licz, że sam wysiłek da efekt identyczny jak u super respondera. Oceniaj postępy względem siebie, nie innych.

5.Nie porównuj się z innymi — różne tempo to norma

Na czym polega: 20 kg w trzy miesiące u jednej osoby i 5–8 kg u innej to oba poprawne wyniki, jeśli towarzyszy im trwała zmiana stylu życia.

Jak stosować: Ustaw realistyczne, indywidualne cele i mierz sukces trwałością nawyków, a nie liczbą na wadze innych osób z sieci.

Na co uważać: Porównania społecznościowe napędzają frustrację i zniechęcenie — to częsty powód rezygnacji mimo realnych postępów.

6.Waga waha się z dnia na dzień — patrz na trend miesięczny

Na czym polega: Autor obserwuje skoki wagi (nawodnienie, trening, dni przerwy) i sugeruje ocenę wyniku dopiero w skali miesiąca.

Jak stosować: Waż się w stałych warunkach i oceniaj średnią z tygodni/miesiąca, a nie pojedyncze pomiary.

Na co uważać: Codzienne ważenie i reagowanie na wahania to prosta droga do stresu i błędnych wniosków; krótkoterminowy skok w górę nie oznacza porażki.

7.Trening siłowy i białko przy GLP-1 chronią mięśnie

Na czym polega: Autor łączy terapię z intensywnym treningiem oporowym, wysoką podażą białka (szejki rano i wieczorem), kardio i suplementacją kreatyny.

Jak stosować: Przy odchudzaniu na GLP-1 zadbaj o białko i trening oporowy, by tracić tłuszcz, a nie mięśnie; codzienny marsz to łatwe uzupełnienie.

Na co uważać: Suplementy (np. kreatynę) dobieraj świadomie i konsultuj — podpowiedź ChatGPT to nie porada medyczna, a plateau wagi bywa naturalną fazą.

8.Naucz się poprawnie dawkować i dzielić dawkę penem

Na czym polega: Pełna dawka to przekręcenie pena do „1”. Przy dzieleniu dawki liczy się kliknięcia: cały zastrzyk to 60 kliknięć, połowa to 30.

Jak stosować: Przy dzieleniu odmierzaj do 30 kliknięć i zaznacz to miejsce, by odtworzyć je następnym razem; pen sam zatrzyma się w połowie.

Na co uważać: Pomyłka w liczeniu klików oznacza błędną dawkę. Dzielenie dawek nie jest oficjalnie rekomendowane — rób to świadomie i ostrożnie.

9.Higiena wkłucia jest ważniejsza niż strach przed „30 dniami”

Na czym polega: Autor uważa deklarowane 30 dni ważności za margines bezpieczeństwa producenta i przechowuje peny w lodówce dłużej; kluczowa jest dezynfekcja gumki przed i po wkłuciu.

Jak stosować: Odkażaj membranę przed każdym wkłuciem i po nim, trzymaj lek w lodówce; mętnienie płynu to sygnał, że nie nadaje się do użycia.

Na co uważać: To prywatne doświadczenie, nie zalecenie medyczne — oficjalne wytyczne producenta mówią o krótszym okresie użycia, a decyzję i ryzyko bierzesz na siebie.

10.Osoby ze słabymi efektami też powinny dzielić się doświadczeniem

Na czym polega: Autor prosi, by relacje publikowali nie tylko ci, którym się udało, ale i ci z mizernymi efektami — to cenne dla osób decydujących się na terapię.

Jak stosować: Szukając realnego obrazu terapii, czytaj też relacje „non-responderów”, a jeśli sam jesteś w takiej sytuacji — opisz ją w społeczności.

Na co uważać: Grupy wsparcia bywają zdominowane przez historie sukcesu, co zawyża oczekiwania; unikaj też grup, w których dochodzi do nielegalnego handlu lekami.